Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5656 miejsce

Ech, ci artyści! Wrażenia z filmu "Powidoki" w reż Andrzeja Wajdy

Może, że to już ostatni film reż. Andrzeja Wajdy, a może iż temu lub owemu ckni się jeszcze za pochodami pierwszo- majowymi i świeżymi parówkami z aut... Fakt faktem, iż znów widownia kina Metropolis w Hamburgu w tę ostatnią niedzielę była

wypełniona po brzegi.
Film opowiada o ostatnich latach życia polskiego malarza Władysława Strzemińskiego (1893- 1952).
Strzemiński w latach 20.tych i 30.tych należał do polskiej Awangardy i był założycielem Państwowej Wyższej Szkoły Plastycznej w Łodzi.

Po przejęciu władzy przez "czerwonych", oraz sprzeciwie Strzemińskiego wobec współpracy z nową władzą; jego życie, aż do śmierci stało się dla niego udręką. O tym opowiada film w reż. Andrzeja Wajdy "Powidoki", ze znakomitą obsadą młodych artystów jako studentów - wielbicieli Prof. Strzemińskiego oraz Bogusława Lindy w roli głównej.

Jednak znamienity reżyser Andrzej Wajda tylko maluczkimi dialogami filmowej córki Nikity przebąkuje coś o dramacie małżeńskim Strzemińskiego malarza, z rzeźbiarką Rosjanką Katarzyną Kobrą. W zasadzie brak jest u filmowego Strzemińskiego uczuć dla kobiet. Brakuje ich wobec żony Kobry, mało ich wobec własnej córki Nikity, brak ich zupełnie wobec studentki przepisującej mu na "zdobytej maszynie do pisania " jego Strzemińskiego "traktat malarski o widzeniu rzeczy !

Reż. Andrzej Wajda swoim filmem o kolejnym "męskim" bohatererze steruje swój okręt na wodach patrialchalnym; utorowanych przez mężczyzn i dla mężczyzn!
Pozytywnie jednak na tym morzu "patrialchalnej nicości" - na ostatnim przylądku lat wielkiego artysty - uwypukla się sylwetka Bogusława Lindy jako Strzemińskiego. I to dzięki naciskom i nieludzkiemu traktowanie przez "nowe władze" uwrażliwia się kaleki żołnierz z I Wojny światowej - wobec nowej nieludzkiej rzeczywistości. Która go teraz nie opuści aż do śmierci.

W filmie Wajdy jest taka scena, gdzie "klawisze" pod egidą nowej P.R.L.-owskiej władzy, zrywają tynk z obrazem Strzemińskiego w jednej z łódzkich kawiarni; gdyż nie odpowiada on "nowym czasom"... Skąd my to znamy??!

Chyba nie tylko z historii starożytnego Egiptu, kiedy nowi kapłani zacierali wszelkie ślady bytności i imienia faraona Ehnatona, który chciał wprowadzić religię "Boga Słońca" jako jedynego Boga.


Dobrze więc, że film Wajdy opowiada o tych czasach pogardy w P.R.L.-owskiej Polsce! Dobrze, że Mówi się... Ażeby lepiej zrozumieć nową polską Rzeczywistość dzisiaj.

Historia to nie tylko wielkie nazwiska, wielkie jednostki, traktaty malarskie. Filmy Wajdy orientują się na wybitnych jednostkach w polityce - jak "Człowiek z żelaza", czy "Wałęsa.Człowiek z nadziei". Może czas, ażeby w polskiej historii i w polskiej polityce było miejsce także DLA KOBIET ! Dla kobiet jak Katarzyna KOBRA, przecież i One zawsze tworzyły i tworzą polską historię życia i polską kulturę od zarania dziejów !

W historii - to społeczeństwo tworzy: - Obraz świata i Teraźniejszość. Mamy takie życie, jakim jest społeczeństwo; - każdy z osobna i wszyscy wspólnie. Myślę, że o tym także chciał powiedzieć ten film....

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Droga Isabello, uważam, że Film ma wszbudzić w nas uczucia - czasem dawno zapomniane ! Potrząsnąć widzem; - nie rób tego więcej, żyj jak człowiek ! Może to i Metafora - jak piszesz.. do "Wolności" ? Dziękuję za komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Filmu nie widziałam, ale czytałam różne recenzje, myślę, że film zbudowany jest na zasadzie metafor. Można powiedzieć... inne czasy, inne rządy lub nierządy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.