Pozycja materiału w rankingach:
Od poniedziałku na polskim rynku dostępna jest już książka "Z Tango jest nas troje", która jest pierwszą tego typu książką dla dzieci, opowiadającą o parze homoseksualnej jak o normalnej, zdrowej rodzinie.
Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.94)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 02.10.2009 15:53
Bardzo proszę o zaprzestanie kasowania nie swoich komentarzy.
Anna Dąbrowska 02.10.2009 15:59
Jadwigo, napisałam, że używam tego przykładu tylko po to, żeby wyjaśnić co rozumiem pod pojęciem "chora tolerancja". Jeśli osoba występująca w dyskusji uważa homoseksualizm za rzecz normalną, na na tym przykładzie nie wyjaśnię tej osobie o co mi chodzi. Użyłam wię przykładu, który jest dla wszystkich ewidentnie zły żeby pokazać mój sposób myślenia. Proszę więc o nie przekręcanie moich słów, ponieważ to, co napisałam absolutnie nie jest argumentem w dyskusji, ale odpowiedzią na Pani pytanie.
Ratomir Wilkowski 02.10.2009 16:05
> Ciekawe czy byłbyś taki tolerancyjny do książek wzywających do nienawiści rasowej?
Podobnie - bo to nie ksiazki wyzadzaja krzywde ale jedni ludzie drugim.
> chyba nie jest wygórowane oczekiwanie, ale dla homosiów to od razu eksterminacja.
U heterykow sprawy "homosiow" nie wzbudzaja az takich emocji, by poswiecac im az tyle uwagi... Z tego wzgledu nie odczuwam jakies usilnej potrzeby zagladania "homosiom" pod kolderke ani przychodzic na ich akcje, marsze czy odczyty (chocby pod pretekstem protestu - jak np. krypto geje z szergow chlopcow z MW).
Krzysztof Kowalczyk 02.10.2009 16:06
Co do kreacjonizmu to nie widzę sprzeczności w stwierdzeniu, że Bóg stworzył życie w procesie ewolucji Wszechświata. Homoseksualizm jest jednak sprzeczny z prawem naturalnym, bo nie prowadzi do przekazania życia. Jest to jednak coś więcej niż choroba, np. niepłodność, jest to patologia społeczna, zaburzenie seksualne, choroba psychiczna. Napisał tak najsłynniejszy polski seksuolog Lew Starowicz w jednej ze swych książek w latach 70 (ciekawe czy teraz odważyłby sie napisać tą elementarną prawdę, którą wąskie lobby ludzi chorych na homoseksualizm usiłuje teraz wyprzeć z debaty publicznej pod pretekstem rzekomej "nietolerancji"). A jeśli coś jest patologią, to wręcz trzeba być nietolerancyjnym dla tego czynu (np. pedofilii czy współżycia z nieletnią przez Polańskiego). W gruncie rzeczy homoseksualizm prowadzi do kolejnych patologii (adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest jedną z nich, bo w ten sposób nie powstanie nigdy normalna rodzina). W gruncie rzeczy gdyby nie pary heteroseksualne to w krajach zezwalających na taką adopcję dzieci homoseksualiści nie mieliby kogo adoptować. A nawet gdyby patologie posunęłyby się jeszcze bardziej i zezwolono by na powszechność stosowania in vitro, to i tak bez połączenia męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej nie obędzie się. Homoseksualizm jest sprzeczny z naturą człowieka, ukształtowaną w procesie ewolucji, bo to związek kobiety z mężczyzną zapewnia naszemu gatunkowi przetrwanie, a nie związki homoseksualne.
Anna Dąbrowska 02.10.2009 16:11
Ratomirze, ja nie chcę ich zmieniać tylko mówić, co uważam i jeśli oni się zgodzą, pomóc im. Jeśli nie, mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam. Decyzja należy do tych ludzi.
"Nietolerancja" w moim wykonaniu to nie pozbycie się homoseksualistów, ale powiedzenie prawdy - że potrzebują pomocy. Natomiast szacunek do drugiego człowieka pozwala zostawić ich z możliwością podjęcia decyzji. Dziś są takie czasy, że nietolerancja brzmi źle, bo kojarzy się z wyzwiskami, szykanowaniem. Ale ja o tym nie mówię. Nietolerancja to powiedzenie, że nie zgadzam się i wyciągam rękę. Co zrobi druga strona nie należy do mnie. Adolf Hitler nienawidził, miał chore ambicje i był opętany. Jakkolwiek ludzie różnie by tego nie tłumaczyli, to nie była nietolerancja.
Jeśli chodzi o przedszkole, to spotkanie jest po zajęciach, dobrowolne, więc każdy rodzic wybiera sam, nie ma problemu.
Anna Dąbrowska 02.10.2009 16:15
Tomku, książkę przeczytać oczywiście trzeba, jeszcze tego nie zrobiłam. Być może sama książka rzeczywiście nie wzbudziłaby takich negatywnych ocen, natomiast jest używana jako narzędzie do szerzenia homoseksualizmu, więc będzie z nim automatycznie kojarzona nawet, gdyby ktoś czytając ją, w ogóle na to nie wpadł. Zapewne też pisana jest ładnym językiem, jak to książki dla dzieci. Chodzi jednak o terść i akcję, która temu wydarzeniu towarzyszy.
Pozdrawiam.
Krzysztof Kowalczyk 02.10.2009 16:18
"Podobnie - bo to nie ksiazki wyzadzaja krzywde ale jedni ludzie drugim."
Już samo nazywanie podludźmi rasy niearyjskie było w III Rzeczy krzywdzące i połączone było z wezwaniem do przemocy. Ale rozumiem, że dla Ciebie by nie było krzywdzące gdyby Hitler wzywał do przemocy względem Ciebie.
Poza tym "Mein Kampf" miałoby się teraz ukazać w Niemczech z odpowiednimi komentarzami historyków, a to już jednak co innego.
Krzysztof Kowalczyk 02.10.2009 16:31
'Z tego wzgledu nie odczuwam jakies usilnej potrzeby zagladania "homosiom" pod kolderke ani przychodzic na ich akcje, marsze czy odczyty (chocby pod pretekstem protestu - jak np. krypto geje z szergow chlopcow z MW).'
Ja też nie odczuwam, ale problem w tym, że oni odczuwają potrzebę zaburzania utartych norm społecznych (np. wzywając do umożliwienia im adopcji dzieci z sierocińców czy publikując książki dla dzieci, które mogą negatywnie wpłynąć na ich psychikę). Bo w babę jagę zjadającą dzieci w bajce i tak dziecko nie uwierzy, a to, że można mieć dwóch tatusiów homoseksualistów przedstawiane jest jako coś co istnieje naprawdę i najzupełniej normalnego. Wiem, że istnieją zwierzątka, które z natury są homoseksualne, ale człowiek do nich nie należy :) Również u pingwinów jest to patologia.
Anna Dąbrowska 02.10.2009 23:35
Agnieszko, dziękuję za Twój głos. O to właśnie chodziło żeby każdy z nas mógł wyrazić swoją opinię i, mam nadzieję, przy tym zastanowić się nad tym, co się obecnie dzieje. Pozdrawiam.
Rafał Suseł 03.10.2009 01:34
> potrzebę zaburzania utartych norm społecznych
Moich nie zaburzają. Do póki nie wchodzą w moją sfere hetero.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)