Facebook Google+ Twitter

Edukacja - temat rzeka

Na temat nowych propozycji Ministerstwa Edukacji Narodowej zechciał wynurzyć się z niebytu były wicek Orzechowski. Do tej wypowiedzi nie będę się odnosił. Powiem krótko, "popluł się na wardze". Hadko pisać i hadko mówić.

Zdjęcie o charakterze ilustracyjnym / Fot. Gazeta KrakowskaJak kucharz przesoli zupę to najwyżej dostanie od klienta z liścia. Jak włościanin krów nie wydoi, to czeka go bolesny wydatek na weterynarza. Nauczyciel, który popełni błąd merytoryczny albo (nie daj Bóg) wychowawczy wprowadzi nie tyko zamęt w umysł ucznia lecz może przyczynić się do wywołania trwałych i niekorzystnych zmian w jego psychice.

Obowiązkowa lektura to tylko jeden z elementów kształcenia ale niezwykle istotny z punktu widzenia celu jaki zamierzamy osiągnąć. Jej nierozważny dobór może prowadzić u tak zwanego podmiotu wychowania do:

1. Bezgranicznej wiary w "posłannictwo" narodu polskiego - jedynego kraju, który wedle nich był i jest nadal przedmurzem swołoczy, ciemnoty i "braku kultury". Wiara ta podpierana jest różnymi bredniami w rodzaju przepowiednie Wernyhory, itp. To syndrom "omfalosa" - pępka świata.

2. Bezmyślnego przywiązania do postawy "bohatera romantycznego". Bywszy uczeń wychowany na literaturze wieszcza Mickiewicza, niejednokrotnie wnosi w dorosłe życie absolutne przekonanie, że tylko taka postawa jest właściwa. Świadczyć zaś ma o spolegliwości, umiłowaniu ojczyzny, wolności i przywiązaniu do "wartości" (których zresztą nie potrafi zdefiniować). Z historycznych i nieudanych zrywów niepodległościowych czyni motto życiowe - oczywiście w sferze werbalnej. Czuje i zachowuje sie jak zwycięzca bitwy pod Grunwaldem, kosynier spod Racławic, legionista Piłsudskiego, członek "Szarych Szeregów"... Kompensuje w ten sposób niedostatki wiedzy, osobiste tchórzostwo i miernotę charakteru.

3. Przypisywania sobie niezasłużonych cnót i zasług podpartych mityczną "wielkością i wyjątkowością narodu", którego jest członkiem. Wiara w tę wyjątkowość prowadzi do narastania ksenofobii, pogardy dla innych przekonań niż te wyznawane, dzielenia na "naszych" i tych "drugich", z którymi należy prowadzić bezustanną walkę.

4. Braku podstawowej wiedzy o świecie, która wywołuje zjawisko zamykania się w getcie narodowościowym. Emigracja ekonomiczna niewiele zmienia. Za kilka dolarów czy "ojro" można podkablować przyjaciela, by zająć jego miejsce, "podprowadzić" paczkę kawy i flaszkę (jak nikt nie patrzy), obsmarować w rozmowie kumpla (kiedy jest nieobecny). Ludzi ci wyznają zasadę , że "dobre jest to, co dobre jest dla mnie". Poznając świat przyjmują jego prawa poprzez kontekst własnych często nieuświadomionych kompleksów. Taki siermiężny relatywizm utożsamiają z "honorem", zapobiegliwością, umiejętnością adaptacji i „misją”, którą mają do spełnienia.

Istotą rzeczy jest precyzyjne określenie celu - czy mamy kształcić "na zewnątrz" czy do "wewnątrz".
Pogodzenie obu tych opcji możliwe jest tylko w przypadku znalezienia racjonalnych proporcji między tym, co "przynależne narodowi" i lokalne, a tym co uniwersalne, ponadnarodowe. Człowiek to przecież holon. Posiada powierzchnię i wnętrze, które są nierozerwalnie złączone. Jednym z aspektów każdego holonu jest wnętrze zbiorowe – czyli jak mówi Wilber „szeroko rozumiana kultura, wszystko co łączy: język, przekonania, zasady, wartości”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Była "łapka" , kciuk do góry; bo jakże inaczej. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cnoty te, zweryfikowane przez wiedzę, funkcjonują w świadomości rozumnej części społeczeństwa we właściwym wymiarze.

Wszechwładny konsumpcjonizm, skutecznie je wypiera ,zwłaszcza z umysłów podatnych na manipulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezupełnie. Spotkałem się z takimi nauczycielami (i wykładowcami) dla których zmiana poglądów była tak samo łatwa jak dla kameleona ubarwienie. To co niby "mieli w głowie" oscylowało zgodnie z tzw linią. Dużo by mówić na ten temat. To truizm dla "niektórych".

Komentarz został ukrytyrozwiń

kast pisze:"Bo w ogóle wszystko jest w głowie nauczyciela. Od jego kompetencji i talentu zależy prawie wszystko. "

wybacz, ale to jest truizm, oczywistość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nieporozumienie. Nie można odrywać się od historii. Natomiast MOŻE być tak, że "NIE dożylnie" zrozumiana pozycja funkcjonuje jako mit. Nieuprawiony.
W konsekwencji prowadzi do postaw jak wyżej.
Oczywiste, że każda literatura musi być pojmowana w kontekście epoki, w której powstała. I stąd dziwne mi się wydaje, że "ścieżki programowe" funkcjonują raczej "papierowo". W dodatku dlaczego nie ma obowiązkowych lektur z historii ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wywalanie Mickiewiczów ...to rzecz nieuzasadniona z wielu oczywistych przyczyn. Uczenie patriotyzmu rzecz godna i bezdyskusyjna.
Odniosę się do szczegółu.
Na razie jest zdarza się tak, że katuje się dzieci dorabianiem jedynie słusznej ideologii na przykład do pieśni legionowych. Ze łzami w oczach przedstawiane są te „wytwory” wyjątkowego włazidupstwa i nieudacznych rymowanek jako dowody na "honorność" i waleczność narodu. Widziałem słyszałem, zaległem.
Może był to przypadek jednostkowy ale śmiem twierdzić, że nauczyciel musi wykazać się odwagą by wykazać ułomności tej niby poezji..

Bo w ogóle wszystko jest w głowie nauczyciela. Od jego kompetencji i talentu zależy prawie wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja nie rozumiem tych tez.
No bo co, wywalić tych mickiewiczów? słowackich? szopenów? przecież to są fakty, to co nam się zdarzyło. Zatem zaczynac literaturę od Masłowskiej? bo nie wiem.

druga sprawa, uczniowie maja na ogół w dużym poważaniu romantyzmy i pozytywizmy. Mało kto umie dizś wiedzę o tym sprzeadać naprawdę zajmująco.
i w uczeniu patriotyzmu nie widzę nic złego. wcale nie musi on prowadzić do jakiejs tam ksenofobii. Taka rodzi się z niewiedzy i ignorancji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie jest retoryczne, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Wcale nie oznacza to, że "upolitykowane" dyskusje "oświatowe" błądząc po manowcach mają zgoła inny. Taki "bardziej ideologiczny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Taaak - relatywizm; mlody filozof, ściagniety w latach 80. do Stanów, napisał po 3 miesiacach roboty na czarno do swej babci (jedyny raz w zyciu zresztą) pocztowke, zaczynajaca sie od slow : " Jestem w...tu U NAS jest...".
Beato, piszesz "...że takie pojęcia jak patriotyzm, poświęcenie, honor, godność znikną nie tylko z umysłów, ale i ze słownika."
Nie martwiłabym sie o to , bo to Polska własnie. Lecz przesadna, okolicznosciowa werbalizacja tych pojeć czyni je w praktyce dość pustymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasza cywilizacja rozwija się w postępie geometrycznym.
Dlatego pojęcie patriotyzmu też będzie znacznie szersze niż je dzisiaj postrzegamy.
Może nie za paręnaście lat lecz ..dziesiąt.
A godność, honor czy poświęcenie to cechy ponadnarodowe. Oby wiecznie określały słowo"człowiek".
Proporcje, o których pisałem powinny być wartością dynamiczną, zgodną z aktualną wiedzą czy światowymi tendencjami edukacyjnymi.
Modyfikowane ich zależy od właściwości kulturowych danego narodu oraz celów jakie wyznaczają przed sobą systemy edukacyjne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.