Pozycja materiału w rankingach:
Na studia, bo koledzy idą? Z nudów? Dla zniżek komunikacyjnych, albo taniego miejsca w domu studenckim? Niedługo takie powody przestaną być opłacalne.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka wprowadzi istotne zmiany w finansowaniu studiów publicznych. Budżet zostanie odciążony, bo studentom będzie należał się tylko jeden bezpłatny kierunek. Obecnie projekt znajduje się w fazie konsultacji. Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.75)
Wiek: 26 | Miejscowość: Sopot | Kraj: Polska
O mnie: Jestem studentem i pasjonatem ekonomii. Bardziej na prawo niż na lewo (w kwestiach gospodarki). Bardzie pośrodku niż na brzegach (w kwestiach stosunków społecznych). Nie lubię żadnych dodatkowych przymiotników przy terminie "sprawiedliwość", czy... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ania 10.02.2011 14:29
Rozumiem, że nie chcesz płacić na studentów, ale w tym systemie, w którym żyjemy, tak czy siak te pieniądze zostaną ci odebrane i przeznaczone na coś innego, być może jeszcze bardziej bezsensownego...np. na refundowanie leków jakiejś korporacji z którą rząd się dogadał..albo coś w tym stylu.. lepiej sprzeciwiać się podatkom w ogóle, albo jeszcze lepiej - w ogóle temu całemu systemowi, który jest źle wymyślony..
Szymon Nowaczyk 15.06.2009 21:55
wszystkich zainteresowanych zbliżoną dyskusją o tematach ekonomiczno-studenckich zapraszam tu:
link
temat zbieżny, bo o zniżkach komunikacyjnych dla studentów.
Borys Brzask 15.06.2009 00:44
Generalnie praca wpływa pozytywnie na charakter: ambicję, poczucie własnej wartości, zaradność, samodzielność. Zarówno praca umysłowa jak i fizyczna (traktowana przez niektórych chyba gorzej). To też moim zdaniem dobry powód (poza już wspomnianymi), żeby studentów wysłać do pracy.
Marcin Rzeczkowski 14.06.2009 12:59
Livio, masz rację, że to nie to samo... Może uczelnie jeszcze to rozwiążą w swoim zakresie?
Livia Kolan 14.06.2009 11:15
Szkoda tylko, że to 10% na psychologii to nie będzie to samo 10% na Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwie. Jestem na kierunku, który aż się prosi o jeszcze jeden. Ciężko zostać bibliotekarzem dziedzinowym nie wybierając dodatkowego kierunku...
Dobrze, że mamy jeszcze magisterskie uzupełniające-zawsze można zrobić licencjat na jednym kierunku a magisterium na innym, pokrewnym.
Marta Jenner 14.06.2009 10:49
+5 I żałuję, że nie mogę dać szóstki za dojrzałe podejście do sprawy.
Po pierwsze, studia powinny być przywilejem dla najzdolniejszych i najbardziej pracowitych - wtedy będziemy mogli mówić o elitach intelektualnych i o prawdziwych specjalistach. Pierwszy kierunek ma być dalej za darmo, więc nie ma co rozdzierać szat, że np. przyszły lekarz czy prawnik będzie je musiał godzić z pracą.
Po wtóre, sama znałam "wiecznych studentów", którym czteroletnie wówczas studia zajmowały osiem lat, bo "państwo" płaciło za naukę, a rodzice żywili. Nie zamierzam jako podatnik dokładać do kolejnych pokoleń obiboków i wiecznie niezdecydowanych.
Na dodatek niedawno czytałam wypowiedź psychologa o syndromie piątego roku, czyli o magistrantach wpadających w depresję z powodu lęku przed wejściem w dorosłe życie. Myślę, że studentowi, który godził naukę z pracą, taki syndrom nie grozi.
Ewa Kuryło 14.06.2009 01:31
Artykuł mi się nie podoba. większość jest informacyjna, a opinię dajesz w ost akapicie tak trochę "od czapy", na doklejkę. I to w bardziej emocjonalny niż "racjonalno-dziennikarski" sposób. Mógłbyś dać info jako punkt wyjścia do szerszych rozważań i wtedy byłoby ok.
Co do meritum: z tego co zauważyłam, to drugi kierunek jest w zasadzie darmowym i profesjonalnym rozwijaniem swoich zainteresowan, czyli ludzie zamist czytać, oglądać odpowiednie programy w telewizji dot ich zainteresowań - idą sobie na drugi kierunek i są "prowadzeni" za rączkę. Drugi powód równoległosci to papier, czyli dodatkowy zawód. też kaprys w sumie, bo już drugi, a pzrecież już pierwsze studia dają zawód, czyli utrzymanie. Także zgadzam się z opłatami.
Ale dobrze, że wchodzą dop od 2010, bo ja w tym roku staram sie o równoległe :) Tak, oba powyższe powody mnie dotyczą :)
Marcin Rzeczkowski 14.06.2009 01:01
Egzaminy wstępne to był genialny pomysł... Choćby dlatego, że układały go uczelnie, czyli mogły ustawiać wymagania i poprzeczkę pod siebie, realizowany program itd. No i dostanie się na dany kierunek wymagało od studenta zaangażowania.
Dla tego grona chcących wiedzieć więcej jest ta furtka 10% najlepszych. Dla tych, którym zależy na wiedzy, załapanie się na darmowy drugi kierunek nie powinno być trudne, zwłaszcza teraz, gdy tyle osób studiuje bez większego przekonania.
A dlatego uważam, że za takie przyjemności należy płacić, bo studenci drugiego kierunku zajmują miejsca, których jest na roku limitowana ilość. Łatwiej dostać się na drugi kierunek niż na pierwszy, nie? Więc jeśli chce się, by społeczeństwo miało dostęp do edukacji...
Alina Piekarz 14.06.2009 00:21
A z maturą, to przyznaję Ci absolutnie rację :) Więc może powróćmy do egzaminów wstępnych?
Alina Piekarz 14.06.2009 00:17
Pewnie, ze nikt nie każe nikomu być magistrem i to jeszcze z dwoma fakultetami...
Ale jest grono osób, które szukają, których nie zadowala jeden kierunek, bo chcą po prostu więcej wiedzieć, bo w trakcie odkryły być może coś ciekawszego, bardziej interesującego, albo zetknęły się z czymś, czego nie mają możliwości rozwijać na tym pierwszym kierunku (w tym momencie mówię z własnego doświadczenia). A dlaczego ta przyjemność miałaby być za darmo? - a dlaczego nie? Powtarzam - szukajmy problemu u źródeł, student jest tutaj, moim zdaniem, ostatnim ogniwem w łańcuchu szukania oszczędności.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +599)