Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40437 miejsce

Edukacja wyższa nareszcie płatna?

Na studia, bo koledzy idą? Z nudów? Dla zniżek komunikacyjnych, albo taniego miejsca w domu studenckim? Niedługo takie powody przestaną być opłacalne.

Barbara Kudrycka / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiMinister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka wprowadzi istotne zmiany w finansowaniu studiów publicznych. Budżet zostanie odciążony, bo studentom będzie należał się tylko jeden bezpłatny kierunek. Obecnie projekt znajduje się w fazie konsultacji.

Modyfikacje mają wejść w życie od roku akademickiego 2010-2011. Każdemu studentowi przysługiwałby tylko jeden darmowy kierunek w trybie dziennym. Tok studiów rozpisany zostałby na pulę punktów Europejskiego Systemu Transferu Punktów – ECTS. Jeden rok równałby się 60 punktom, czyli pięcioletnie studia sumowane byłyby do 300 (dłuższe kierunki np. medyczne do 360).

Żak, który brałby udział w zajęciach z politologii przez trzy semestry, a potem doszedł do wniosku, że kierunek ten nie pokrywa się z jego zainteresowaniami, mógłby za darmo studiować jeszcze tylko 3,5 roku. Za resztę czasu, potrzebnego do uzyskania tytułu magistra, musiałby dopłacić z własnej kieszeni. Występował będzie również jeden dodatkowy semestr bezpłatny – bufor bezpieczeństwa dla nie w pełni świadomych swojej decyzji. Ministerstwo nie zapomina również o studentach zdolnych i ambitnych, acz ubogich. Przewiduje się, że pula 10 proc.
najlepszych z każdego wydziału będzie mogła otrzymać darmowy kolejny kierunek.

Projekt zwiastuje pozytywne zmiany w polskim systemie oświaty. Od dawna bowiem mówi się, że studentom w naszym kraju jest za łatwo. Mnożą kolejne kierunki, żeby mieć dostęp do licznych przywilejów przysługujących żakom. Lub by odsunąć w czasie wejście we właściwe dorosłe życie. Dotychczas wszystkie te wypaczenia finansowane były przez resztę społeczeństwa. Czyż nie sprawiedliwsze będzie osobiste opłacanie nadużywanych wygód? Istnieje też nadzieja, że ustawa będzie mogła posłużyć za furtkę do wprowadzenia płatnej edukacji wyższej jako takiej. Już od początku przygody młodego człowieka ze studiami.


źródła: WP.pl oraz Dlastudenta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (47):

Sortuj komentarze:

ania
  • ania
  • 10.02.2011 14:29

Rozumiem, że nie chcesz płacić na studentów, ale w tym systemie, w którym żyjemy, tak czy siak te pieniądze zostaną ci odebrane i przeznaczone na coś innego, być może jeszcze bardziej bezsensownego...np. na refundowanie leków jakiejś korporacji z którą rząd się dogadał..albo coś w tym stylu.. lepiej sprzeciwiać się podatkom w ogóle, albo jeszcze lepiej - w ogóle temu całemu systemowi, który jest źle wymyślony..

Komentarz został ukrytyrozwiń

wszystkich zainteresowanych zbliżoną dyskusją o tematach ekonomiczno-studenckich zapraszam tu:

link

temat zbieżny, bo o zniżkach komunikacyjnych dla studentów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie praca wpływa pozytywnie na charakter: ambicję, poczucie własnej wartości, zaradność, samodzielność. Zarówno praca umysłowa jak i fizyczna (traktowana przez niektórych chyba gorzej). To też moim zdaniem dobry powód (poza już wspomnianymi), żeby studentów wysłać do pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livio, masz rację, że to nie to samo... Może uczelnie jeszcze to rozwiążą w swoim zakresie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda tylko, że to 10% na psychologii to nie będzie to samo 10% na Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwie. Jestem na kierunku, który aż się prosi o jeszcze jeden. Ciężko zostać bibliotekarzem dziedzinowym nie wybierając dodatkowego kierunku...

Dobrze, że mamy jeszcze magisterskie uzupełniające-zawsze można zrobić licencjat na jednym kierunku a magisterium na innym, pokrewnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+5 I żałuję, że nie mogę dać szóstki za dojrzałe podejście do sprawy.
Po pierwsze, studia powinny być przywilejem dla najzdolniejszych i najbardziej pracowitych - wtedy będziemy mogli mówić o elitach intelektualnych i o prawdziwych specjalistach. Pierwszy kierunek ma być dalej za darmo, więc nie ma co rozdzierać szat, że np. przyszły lekarz czy prawnik będzie je musiał godzić z pracą.
Po wtóre, sama znałam "wiecznych studentów", którym czteroletnie wówczas studia zajmowały osiem lat, bo "państwo" płaciło za naukę, a rodzice żywili. Nie zamierzam jako podatnik dokładać do kolejnych pokoleń obiboków i wiecznie niezdecydowanych.
Na dodatek niedawno czytałam wypowiedź psychologa o syndromie piątego roku, czyli o magistrantach wpadających w depresję z powodu lęku przed wejściem w dorosłe życie. Myślę, że studentowi, który godził naukę z pracą, taki syndrom nie grozi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł mi się nie podoba. większość jest informacyjna, a opinię dajesz w ost akapicie tak trochę "od czapy", na doklejkę. I to w bardziej emocjonalny niż "racjonalno-dziennikarski" sposób. Mógłbyś dać info jako punkt wyjścia do szerszych rozważań i wtedy byłoby ok.

Co do meritum: z tego co zauważyłam, to drugi kierunek jest w zasadzie darmowym i profesjonalnym rozwijaniem swoich zainteresowan, czyli ludzie zamist czytać, oglądać odpowiednie programy w telewizji dot ich zainteresowań - idą sobie na drugi kierunek i są "prowadzeni" za rączkę. Drugi powód równoległosci to papier, czyli dodatkowy zawód. też kaprys w sumie, bo już drugi, a pzrecież już pierwsze studia dają zawód, czyli utrzymanie. Także zgadzam się z opłatami.
Ale dobrze, że wchodzą dop od 2010, bo ja w tym roku staram sie o równoległe :) Tak, oba powyższe powody mnie dotyczą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Egzaminy wstępne to był genialny pomysł... Choćby dlatego, że układały go uczelnie, czyli mogły ustawiać wymagania i poprzeczkę pod siebie, realizowany program itd. No i dostanie się na dany kierunek wymagało od studenta zaangażowania.

Dla tego grona chcących wiedzieć więcej jest ta furtka 10% najlepszych. Dla tych, którym zależy na wiedzy, załapanie się na darmowy drugi kierunek nie powinno być trudne, zwłaszcza teraz, gdy tyle osób studiuje bez większego przekonania.
A dlatego uważam, że za takie przyjemności należy płacić, bo studenci drugiego kierunku zajmują miejsca, których jest na roku limitowana ilość. Łatwiej dostać się na drugi kierunek niż na pierwszy, nie? Więc jeśli chce się, by społeczeństwo miało dostęp do edukacji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A z maturą, to przyznaję Ci absolutnie rację :) Więc może powróćmy do egzaminów wstępnych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie, ze nikt nie każe nikomu być magistrem i to jeszcze z dwoma fakultetami...
Ale jest grono osób, które szukają, których nie zadowala jeden kierunek, bo chcą po prostu więcej wiedzieć, bo w trakcie odkryły być może coś ciekawszego, bardziej interesującego, albo zetknęły się z czymś, czego nie mają możliwości rozwijać na tym pierwszym kierunku (w tym momencie mówię z własnego doświadczenia). A dlaczego ta przyjemność miałaby być za darmo? - a dlaczego nie? Powtarzam - szukajmy problemu u źródeł, student jest tutaj, moim zdaniem, ostatnim ogniwem w łańcuchu szukania oszczędności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.