Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18276 miejsce

Edward Dziewoński - Dudek - arystokrata intelektu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-04-12 13:19

Z synem Edwarda Dziewońskiego - Romanem - chodziłem do jednej klasy XVII LO im. Frycza Modrzewskiego w Warszawie. Nie sposób było nie poznać jego słynnego Ojca, Edwarda - twórcę kabaretu "Dudek", aktora, satyryka, autora. Edward Dziewoński był jednym z ostatnich arystokratów Intelektu, Słowa. Wspomina Marek Różycki jr.

Edward Dziewoński / Fot. Zdjęcie archiwalne udostępnione przez Romana DziewońskiegoBył jednym z ostatnich arystokratów intelektu, słowa. Właśnie w poszukiwaniu mistrzów, nauczycieli, przewodników, autorytetów nachodzi mnie bardzo smutna refleksja, że istnieją już prawie wyłącznie na Cmentarzu Powązkowskim. No cóż, „nowe” nas zawłaszcza….

Encyklopedia PWN podaje: „Dudek – upupa epops – ptak z rzędu kraskowatych, dziuplak, w Polsce rzadki (…)”. Trudno się dziwić, bo nastały bardzo ciężkie czasy dla nielicznych przedstawicieli tego gatunku. Charakteryzuje ich specyficzny sposób myślenia, zachowania się, stosunek do życia, także nieskazitelne maniery. Gdy wokół szaleje hucpa, chamstwo, szalbierstwo, arogancja – Dudek pozostawał wierny swoim wyborom, konsekwentny, bezkompromisowy, nie tolerujący koniunktury, komercji ani chałtury.

Nie został gwiazdą ekranu, choć grał w wielu filmach, a rolą w „Eroice” podbił serca publiczności i krytyki. Przez wiele lat występował na scenach dobrych teatrów Łodzi i Warszawy. W 1965 r. założył kabaret „Dudek”, którym kierował przez 10 lat, by od 1975 roku objąć funkcję dyrektora i kierownika artystycznego teatru TV „Kwadrat”, który odebrano mu w chwili, gdy stał się jednym z najbardziej lubianych przez mieszkańców teatrów stolicy.

Trudno dziś powiedzieć, co ostatecznie przeważyło, jaki impuls zadziałał, że ten „uśmiechowy kierunek” stał się domeną Jego pracy. Faktem jest, że dokonał wyboru, choć jako student Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w przedwojennej Warszawie miał dylemat z obraniem scenicznego powołania. Zdaniem samego Zelwerowicza – właściwie mógł grać w teatrze wszystko.

Przez lata perfekcyjnie wypracował komizm własnej postaci. Gra aktorska, mimika, gest, oszczędność środków wyrazu, elegancja, dystyngowana powściągliwość, nieskazitelna aparycja tego artysty były niepowtarzalne. Szczególnie charakterystyczne były Jego intonacje głosowe, zwłaszcza to nagłe podniesienie głosu do najwyższych rejestrów – co jest osobnym, swoistym źródłem komizmu.
Marr

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.04.2009 00:19

A gdzie sęk?.... :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.04.2009 18:39

Dziewoński WIELKIM aktorem był! :) A debiutował tuż po wojnie rolą gestapowca w "Zakazanych piosenkach". Plus za przypomnienie postaci tego artysty i jego twórczości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzie się podziały tamte prywatki.
Gdzie te dziewczyny, gdzie tamten świat?
Niech te pierwsze słowa, refleksyjnej piosenki wywołają następne znaki zapytania. Czy to co utraciliśmy, to utraciliśmy na zawsze? Czy jeszcze jest co zbierać? Czy ludzie w "wyścigu szczurów", w gonitwie za mamoną sami się nie zatracają? I czy jeszcze coś poza tą gonitwą dla ludzi istnieje? Uff! Same pytania. Przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.04.2009 21:04

To zdecydowanie inna klasa niż Drozda :)
Pani ross pani trzeba przybliżać Dziewońskiego i Drozdę przy okazji, to krótkowzroczność ?
Pani szeba to nie regulamin jest dziwny tylko pani interpretacja.
Do rozsądku, jak mniemam uzurpuje pani sobie prawo :)
Jakie to rozsądne.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ogromny plus Panie Marku! Dziękuję za tak wytrawny rarytas, w sam raz na święta :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tych samych powodów, zwłaszcza wobec rosnącej popularności "gwiazd" oper mydlanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za piękne wspomnienie o niezapomnianym Artyście!

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Dudek zaś wciąż zabiegał o to, by wszystkie teksty, które koledzy mówili w jego kabarecie, a także i to, co on mówił – przekazywane było dobrą polszczyzną, bardzo zwyczajnie i bardzo po ludzku, ale na poziomie kabaretu literackiego, który lansuje i pokazuje pewien gust, smak, ustawiając poprzeczkę dość wysoko, jeśli chodzi o poczucie humoru, kulturę odbioru, skojarzenia literackie"

No właśnie; i zapytałby Dudek: i komu to przeszkadzało!?

Charakterystyczna dla współczesnej ulicy trywializacja języka, przechodzi do sfer, które powołane są do kształtowania kultury słowa. Placówki, z których powinna płynąć, piękna polszczyzna, często posługują się slangiem rodem ze środowisk subkultury.

Oj, martwi to zapewne w zaświatach, subtelnego Dudka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidziu,
wspaniale dobrany link do filmu wideo, w którym "Dudek" pokazany jest w całym swoim mistrzostwie kabaretowym, dokładnie tak, jak w cytowanym wspomnieniu Wojciecha Młynarskiego o E. Dziewońskim:
"Miał porażająco silną osobowość komiczną. Dodam, że realizowaną niekiedy ze śmiertelną powagą."

:)
Ja jestem poza każdą kolejką. Do wszystkich kolejek zawsze zdążę spóźnić się ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku,
a mnie wydaje się, że szkoda, że tutaj E. Dziewońskiego nie ma.
Wyartykułował by regulamin jego właściwym sensem poprzez "Znaki przestankowe", zamieniając dźwiękowy ekwiwalent znaku (oj, och, pyff, itp - znane z Jego monologu) na stosowne symbole z klawiatury, podobnie, jak uczyniła to Natalia w znakach końcowych swojej wypowiedzi :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.