Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17673 miejsce

Edward Gorey i nonsens niosący pociechę

Genialny rysownik, mistrz słowa, obrazu a przede wszystkim konceptu, który podbił serca wielu. W rocznicę swych urodzin magnetycznie przyciąga do myśli o śmierci, groteskowości życia i abstrakcyjnych realiach płynących pomiędzy tymi faktami.

Okładka sztandarowego dzieła Goreya. Gashlycrumb Tinies. / Fot. Edward Gorey - CmentarzykZ Goreyem zetknęłam się przez przypadek. Jaskrawa okładka na półce księgarni po prostu sama weszła mi w ręce...a potem nie pozwalała o sobie zapomnieć. Wydawnictwo Znak postawiło ją w sekcji " Literatura dla wymagających", ja widzę jednak Goreya jako autora dla Wszystkich. Kto z nas bowiem nie potrzebuje czasem poprawić sobie humoru, widząc jak mało do tego nastraja wszystko dokoła? Radość i śmiech na złość wszystkiemu. Abstrakcja przeplatana dosłownością i tragizmem, to chyba najlepiej opisuje charakter twórczości tego wyjątkowego artysty.

Świadomość intencji, z jaką Gorey tworzył jest bardzo istotna, by po bliskim spotkaniu w twórczością tego autora wyjść bez szwanku.

Kiedy tylko pojawiła się promocja w Wydawnictwie szybko zamówiłam dwa wydane dotychczas na polskim rynku tomy: "Osobliwy gość i inne utwory" oraz "Pamiętna wizyta i inne utwory".
Obydwa są zbiorkami przetłumaczonymi przez Michała Rusinka, który opatrzył ilustracje autora polskim tłumaczeniem i świetnymi wstępami ułatwiającymi odkrycie "co autor miał na myśli"?
Do późnej nocy pozwalałam się wodzić za nos i poddawać słodko - gorzkiej atmosferze miniaturowych opowiadań
i słynnych alfabetów Edwarda Goreya. Nie mogłam się oderwać ani zaprzestać poszukiwania kolejnych historyjek. Zapłonęłam chęcią poznania ich wszystkich.

Surrealizm, groteska, makabra...wszystkiego po odrobinie. Autor dystansował się jednak od tych określeń i skłaniał do opisywania swej twórczości jako purnonsens. Wpisując swoje opowiastki i wybrane tematy w życie ludzkie proponował perspektywę patrzenia na życie bez emocji, wpisując zdarzenia smutne i finalne w nurt zwykłych-ludzkich, ale nie podnoszonych do rangi patetycznych czy wzniosłych.

Wysterylizowane pod piórem Goreya pojedyncze tematy, emocje i opowiastki wciągają i pozwalają się zapamiętać jako COŚ, co pozostaje w głowie na długo. Nie jest to jednak myśl spokojna i kształtna: to forma podprogowego przekazu, który wywołuje w nas dziwaczne (ale nie negatywne!) wrażenia , jednak nie pozwala się ponownie zwerbalizować.
Twórczość Goreya śledzi nas, nawet wtedy, kiedy tomik jego twórczości zamkniemy.

Zakochałam się w tej twórczości!

Żeruje na epoce wiktoriańskiej i nie pozwala o sobie myśleć inaczej jak o Angliku z minionych czasów. Tymczasem jest artystą jak najbardziej współczesnym. Amerykaninem, który drogę twórczą nie przez przypadek. Choć nie żyje już od ponad dekady, jego twórczość przeżywa właśnie swój renesans. Współpracował z prasą i wydawnictwami tworząc na zlecenie, jednak właśnie jego autorskie interpretacje otaczającej nas rzeczywistości stały się najciekawszym dziedzictwem Goreya. Choć jego twórczość bardzo często opisywana jest w kategoriach gotycyzmu, on sam to odrzucał, starając się tłumaczyć znaczenie okropności w jego dziełach i w dziełach gotyckich. To co funkcjonuje jako odrzucające i odrażające w gotycyzmie, dla nonsensu preferowanego przez Goreya jest wartościowane i odczuwane na równi z pięknem, radością - jako normalne: nieuniknione w normalnym, zwykłym życiu.

Charakterystyczną i najczęściej pokazywaną formą przekazu był w tej najpowszechniejszej formie "alfabet". Sztandarowym dla Goreya stał się "Cmentarzyk" ( "Gashlycrumb Tinies"), w którym autor powoli rozprawia się z istnieniami dzieci o imionach zaczynających się na kolejne litery alfabetu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.