Facebook Google+ Twitter

Efektowne zwycięstwo Polski. Polska : Słowacja - 108:57

To był prawdziwy koncert skutecznej gry naszych rodaków ! W rozegranym w Łodzi towarzyskim spotkaniu, reprezentacja Polski rozgromiła Słowację, aż 108:57!

M. Gortat / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiPoczątek nie zwiastował jednak jednostronnego widowiska, a obie ekipy grały punkt za punkt. Tak było do stanu 11:11, kiedy trójka Thomasa Kelatiego dała "biało-czerwony" prowadzenie. Od tego czasu Polacy przejęli inicjatywę i powoli deklasować przeciwników, o czym świadczy zdobycie 10 punktów z rzędu. Z bardzo dobrej strony pokazywał się Marcin Gortat, który udowodnił, że mimo pełnienia roli zmiennika Dwighta Howarda w Orlando Magic, jest w wysokiej formie i z łatwością potrafi radzić sobie z obroną.

Po pierwszej kwarcie wygranej 25:16, nasza kadra nieco się rozkojarzyła, lecz wszystko szybko wróciło do normy.Siedem oczek z rzędu zdobytych w zaledwie półtorej minuty pozwoliło odskoczyć na wynoszącą szesnaście punktów przewagę. To nie był koniec.

Dobra, zespołowa gra pełna dużej ilości podań i asyst wprawiła przeciwników w prawdziwą konsternację. Świetnie akcje kreował Łukasz Koszarka, a odnajdujący się pod koszem Gortat, Maciej Lampe wiedzieli co zrobić z otrzymanymi piłkami. Dwójka łodzian w w spółce z Łukaszem Majewskim królowała także pod tablicami nie dając Słowakom żadnych szans na nawiązania walki. Do przerwy na tablicy wyników widniał efektowny rezultat 51:26 dla naszych rodaków.

W trzeciej kwarcie Polacy kontynuowali wspaniałą grę, z łatwością radząc sobie z linią obrony Słowaków. Naszym południowym sąsiadom nie pomógł nawet mierzący 226 centymetrów Martin Miklosik. Koszykarz Kezmaroka podobnie jak reszta zespołu nie potrafił upilnować Macieja Lampe, który rzucając z różnych pozycji udowodnił swoją wszechstronność. Na 3 minuty przed zakończeniem tej części podopieczni Igora Griszczuka prowadzili 73:33. Dobrze spisywał się także Khelati. Świeżo upieczony reprezentant Polski, rzutem za trzy punkty ustalił wynik przedostatniej części na 81:36.

W ostatniej kwarcie Griszczuk postanowił dać szansę rezerwowym, wprowadzając Dardana Berishę i Adama Hracyniuka - autora setnego punktu dla gospodarzy. Dobre wrażenie sprawiał powracający do kadry Zbigniew Białek. W ostatnich minutach, Polacy trochę się rozluźnili co pozwoliło zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie Polska pokonała Słowację 108:57.


- Cieszy mnie fakt, że zagraliśmy całym składem, wraz z Marcinem Gortatem. Wychodziło nam dzisiaj wszystko, łącznie z zagrywkami, skutecznością i grą obronną. To ostatnia okazja, by udoskonalić wszystko przed meczami o stawkę
- powiedział po meczu selekcjoner kadry - Igor Griszczuk.

- To był katastrofalny mecz. Nie potrafiliśmy dotrzymać kroku naszym przeciwnikom. Mimo brak tak dobrych graczy powinniśmy chociaż walczyć, a tego niestety u nas zabrakło. - - uważa zdegustowany trener Słowacji - Frantistek Ron.

Najwięcej oczek dla naszych rodaków zdobywali Marcin Gortat (21 pkt) i Maciej Lampe (15 pkt). Z kolei u Słowaków królował Anton Gavel (17 pkt). Z kolei znany z występów w Kotwicy Kołobrzeg - Gabriel Szalay był autorem 10 oczek.

Okazję do rewanżu Słowacy będą mieli już dzisiaj, gdzie o 18 ponownie spotkają się z reprezentacją Polski. Przypomnijmy, że "biało-czerwoni" przygotowują się do sierpniowych kwalifikacji do Mistrzostw Europy w 2011 roku.

Polska - Słowacja 108:57 (25:16, 26:10, 30:10, 27:21)

Polska: Gortat 21, Lampe 15, Hrycaniuk 14, Koszarek 12, Szubarga 10, Kelati 10, Chyliński 7, Dylewicz 6, Waczyński 5, Berisha 3, Majewski 3, Łapeta 2, Białek 0, Kikowski 0.

Słowacja: Gavel 17, Sedmak 11, Szalay 10, Zuffa 5, Novak 3, Sedlak 3, Terlanda 2, Cervenka 2, Miklosik 2, Marko 2, Kozlik 0.

Widzów: 3800

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Już nie mogę sie doczekać spotkania z Bułgarią w katowickim Spodusiu :D:D:P.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Słowacja to baaaaaaaaardzo słaby rywal, zbliżające się el. do Eurobasketu 2011 będą o wiele trudniejsze. Dziwne, że nie udało się sprowadzić do Polski trudniejszego rywala, zwłaszcza, że dwumecz ze Słowakami to ostatni sprawdzian przed meczami eliminacyjnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Meczu nie widziałem, ale widze, że w końcu Gortat postanowił pograć w naszej reprezentacji w ataku. A właśnie to, że zmiennik Howarda to własnie powód do tego, żeby pokazał co potrafi bo ma się od kogo uczyć, a w takim meczu to poziom nikły przy tym co na co dzien ma Marcin i ma do tego okazje. Oby tak dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.