Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6272 miejsce

Efekty na sali kinowej. Czy filmy 3D to szczyt naszych możliwości?

Po premierze "Avatara" Jamesa Camerona w grudniu 2009 r., technologia 3D opanowała kina. Twórcy filmów próbują uatrakcyjnić swoje produkcje jeszcze bardziej. W jaki sposób?

Wszyscy powoli przyzwyczajamy się już do obecności efektów 3D w kinie jako czegoś zupełnie naturalnego. Płacimy więcej za bilet i siedzimy przez cały film w śmiesznych, plastikowych okularach na nosie. 3D przestało być egzotyczną ciekawostką i stało się dużą częścią dzisiejszego kina rozrywkowego.

 / Fot. NASA Goddard Space Flight CenterPierwszy raz filmy trójwymiarowe pojawiły się w kinie na szeroką skalę już w latach 50. Hity takie jak "Dom woskowych ciał", czy "Potwór z Czarnej Laguny" były wyświetlane właśnie przy użyciu tej technologii. Jednak moda przeminęła po około dziesięciu latach - widzowie często skarżyli się na dolegliwości zdrowotne związane z używaniem specjalnych okularów, a sam dopisek "3D" na plakacie przestał być wystarczającym powodem, aby wydać pieniądze na bilet. Podobna sytuacja miała miejsce w latach 80., gdy producenci również próbowali zachęcić widzów do seansu poprzez trzeci wymiar - kolejne części tak słynnych filmowych serii jak "Amityville", "Szczęki", czy "Piątek trzynastego" były wyświetlane w wersjach 3D. Jednak efekt nie stał wówczas na szczególnie wysokim poziomie i moda znów szybko przeminęła. Przez wiele lat technologia trójwymiarowa występowała przede wszystkim w filmach dokumentalnych i okazyjnie w tych skierowanych do dzieci.

 / Fot. 20th Century FoxWspółczesny wybuch popularności 3D łączy się bezpośrednio z premierą "Avatara" - jednej z najbardziej dochodowych produkcji w dziejach kina. Film Jamesa Camerona, nakręcony za pomocą kamer imitujących sposób działania ludzkiego oka, wykorzystujący najnowocześniejsze techniki komputerowe, miał ogromny wpływ na współczesny przemysł filmowy z dwóch powodów - udowodnił, że odpowiednio wykorzystana technologia 3D ma ogromny potencjał i potrafi zachwycić widzów oraz sprawił, że kręcenie filmów trójwymiarowych stało się naprawdę opłacalne. Po sukcesie "Avatara" kina na całym świecie zostały zalane produkcjami wykorzystującymi efekt 3D w sposób lepszy ("Jak wytresować smoka"), bądź gorszy - ("Starcie tytanów").

Trzeci wymiar wciąż utrzymuje swoją wysoką pozycję i wszystko wskazuje na to, że nie zamierza nas opuścić. Technologia 3D powoli wychodzi z kina i trafia do naszych telefonów, telewizorów, komputerów itp. Jednak od wielu lat twórcy poszukują także innych sposobów, aby uatrakcyjnić nam seans, wprowadzić do kin nową jakość i wzbogacić się na tym.

4D/5D


Termin "film 4D" (często określany również jako 5D) pojawił się pierwszy raz w latach 80 i od tamtej pory istnieje gdzieś na obrzeżach sztuki filmowej. Według założeń, tego rodzaju produkcji odbiorcom dostarcza się dodatkowe bodźce - w odpowiednich momentach filmu widz odczuwa wiatr, zostaje opryskany wodą, jego fotel zaczyna się poruszać (bądź wibrować) itp. Tego rodzaju kina pojawiają się zazwyczaj w parkach rozrywki (np. Warner Brothers Movie World, Tokyo Disneyland) i centrach handlowych (np. warszawski Fort Wola).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.