Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Praca > Efektywny pracownik na celowniku sukcesu
916 miejsce

Dział: Praca

Ocena: 120pkt

Oceń:

Efektywny pracownik na celowniku sukcesu


Zmorą naszej zabieganej codzienności jest nieustanna walka z czasem. Toczymy ją w domu, w szkole, w pracy. Zadanie musi być na jutro, raport za godzinę, a projekt na teraz. Tak szybko jak to możliwe. As soon as possible.

 / Fot. W24ASAP. Brzmi zupełnie jak nazwa jakiejś choroby tropikalnej. Choroby która dotyka prawie każdego współczesnego pracownika, a w zasadzie zapracowanego czasownika. Jak mówi znane powiedzenie - czas to pieniądz, a dobry fachowiec który robi coś szybko i tanio, jest na wagę złota. Każdy kto widział komedię Stanisława Barei "Brunet wieczorową porą", kojarzy słynnego mechanika samochodowego, który mawiał "Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!" Prawdopodobnie był to jedyny tak zapracowany człowiek na świecie, który miał jeszcze dużo czasu, aby jeść. Z własnego doświadczenia wiem, że dziś ze świecą szukać takich ludzi. Choć oczywiście zdarzają się wyjątki.

Na celowniku celu


W tych szalonych czasach, w erze nieustannej konkurencji i gospodarki rynkowej trudno przeżyć bez skutecznego planowania swoich działań, określenia celów i organizacji swojego czasu. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy nic nie planują i pracując w totalnym chaosie lub leżąc do góry Praca - fot. ilustracyjna / Fot. Celal Teber, www.celalteber.com, Royalty Freebrzuchem osiągają sukces. Na pytanie "Jak to zrobili?" odpowiadają z błogim i rozbrajającym uśmiechem "Nie wiem, jakoś tak wyszło". Ale nie łudźmy się. O ich sukcesie decyduje zwykle fuks i przysłowiowy łut szczęścia. Być może zawarli pakt z diabłem lub posiedli jakąś magiczną wiedzę, do której by się nie przyznali nawet na torturach hiszpańskiej inkwizycji. My, zwykli śmiertelnicy musimy jednak sięgnąć do tradycyjnych metod, bo na cud nie mamy co liczyć. Od czego zacząć?

Po pierwsze, trzeba wiedzieć co nas interesuje i co chcemy osiągnąć. Pod drugie, należy wyznaczyć sobie jasno zdefiniowany cel do osiągnięcia. Po trzecie, odrzucić cele absurdalne, abstrakcyjne, które będzie trudno osiągnąć, a efekt będzie mizerny. Sięgać należy tam, gdzie wzrok nie sięga, a poprzeczkę umieszczać sobie wysoko, ale bez przesady. Inaczej zmienimy się w Syzyfa, który jest bliski szczytu, ale i tak wraca do punktu wyjścia. Po czwarte, trzeba uparcie dążyć do tego celu nie zwracając uwagi na inne rzeczy. Nie ma nic gorszego niż wszelkie zbędne czasopochłaniacze, które odwracają naszą uwagę od głównego celu. Nie można przecież jednocześnie lecieć zdobyć Marsa i wyskoczyć na chwilę do warzywnika po kilo ziemniaków.

Weźmy taki typowy obrazek z życia pracownika. Mamy wykonać jakiś ważny zadanie, a przy okazji dostajemy jakieś nieistotne drobne zadanko, bo ktoś czegoś od nas akurat potrzebuje. Drobne zadanko zmienia się w gigantyczną czarną dziurę, która wciąga nas na kilka dni. Efekt? Brak czasu, opóźnienia, a my zamiast być na Marsie, stoimy z robotą w polu i z kilogramem ziemniaków w ręku. A więc... Precz z zbędnymi czasopochłaniaczami!
Marcin Borowicz OFFline profil autora

Autor: Marcin Borowicz

Napisz do autora

Artykuły (10) Galerie (0) Średnia ocen (4.87)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Studiowałem dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Tu i ówdzie (po)pisuję (Runner's World, gazeta.pl, Grupa Montevideo). Debiutowałem na portalu ithink.pl "słynnym" artykułem "Jak otwierałem fabrykę LG...":... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Marcin Borowicz 17.05.2012 09:01

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 1

Cieszę, że się podoba :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aga W.

Aga W. 08.05.2012 16:56

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Ciekawie, lekko i z humorem, a do tego-Święta Prawda.
Gratuluję!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 29.04.2011 08:51

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 51

5*. Ciekawy artykuł. Proszę o więcej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Wojewódzki 28.04.2011 20:51

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 69

Przeczytałem tekst z przyjemnością.

faktycznie - z jednej strony jest masa teoretycznych uogólnień, podpowiedzi i narzędzi, ale kiedy przychodzi czas decyzji - jesteś sam. Tylko z tym, co masz w głowie. Cala ta wielka i kosztowna machina zarządzania, wsparcia, podpowiedzi psu zdaje się na budę.
Coraz powszechniej i mocniej odczuwalne jest parcie na szybka reakcje. Stąd powszechność syndromu bicia piany. Jeśli ubija się ją dostatecznie szybko, to akceptacje budzi sam fakt tempa jej ubijania. "Mów coś, rób coś, nie stój tak!"- parcie na szybka reakcję - bez zaplecza informacyjnego, bez wiedzy dostosowanej do potrzeb odbiorcy, generuje rożne reakcje.
O syndromie bicia piany będę pisał za jakiś czas.

warto o tym tekście pogadać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.