Facebook Google+ Twitter

Egipskie ciemności w Warszawie. Zarząd Dróg się tłumaczy

Mieszkańcy stolicy żalą się, że latarnie na ulicach zapalane są zbyt późno, a gaszone zbyt wcześnie rano. W efekcie, od początku listopada do Zarządu Dróg Miejskich napływają skargi od warszawiaków. ZDM zapewnia, że prowadzi kontrole systemów sterujących oświetleniem w stolicy, ale na zmiany trzeba jeszcze poczekać.

 / Fot. Robert Parma, CC3.0Do Zarządu Dróg Miejskich napłynęło w tym roku wyjątkowo dużo skarg na źle funkcjonujące oświetlenie stołecznych ulic. - W związku z tym rozpoczęły się w Warszawie kontrole systemów sterujących i jeśli wykażą one potrzebę jakiś regulacji to je wprowadzimy" informuje rzecznik ZDM. Sprawdzanie szaf oświetleniowych przez konserwatorów potrwa najprawdopodobniej do końca tego tygodnia. Potem okaże się, czy konieczne jest wprowadzenie jakichś zmian. ZDM zapewnia jednak, że "zrobi wszystko, żeby zwiększyć odczucie komfortu światła u mieszkańców".

Warszawa nie ma jednolitego systemu włączania i wyłączania latarni. Jak podaje ZDT, lampy uruchamiane są w sposób sekwencyjny. Oznacza to, że przykładowo, na Pradze mogą one się włączyć 5 minut wcześniej niż na Mokotowie. W ten sam sposób są one wyłączane. System zamontowany w szafach oświetleniowych steruje oświetleniem w cyklu rocznym, bez konieczności okresowego przestawiania. Godziny włączania i wyłączania oświetlenia ustalane są na podstawie danych z tablicy wschodów i zachodów słońca.

Taki system uruchamiania latarni w Warszawie funkcjonuje już od paru lat. "Co roku, przy zmianie czasu na zimowy, do Zarządu napływały skargi. - W tym roku było ich rzeczywiście więcej - dodaje rzecznik. Wcześniej za włączanie oświetlenia odpowiedzialne były specjalne fotokomórki. Zbyt często były one jednak obiektem żartów ze strony mieszkańców. Świecili oni w nie latarkami w nocy, by zgasły, albo nakrywali czujniki czapką, aby lampy niepotrzebnie zaświecały się w ciągu dnia.

Podczas gdy zdecydowana większość mieszkańców ma problem z poruszaniem się po mieście po zmroku, na niedokończonej trasie S-N w pobliżu Lotniska Chopina codziennie świeci się bezużytecznie kilkadziesiąt latarni. Zgodnie z prognozami pierwsze samochody mają pojawić się na niej najwcześniej za pół roku.

"To decyzja wykonawcy, firmy PORR. Do czasu wydania pozwolenia na użytkowanie i przejęcia przez nas drogi to on płaci za prąd. Może prowadzi tam jeszcze jakieś prace i po zmierzchu chce mieć oświetlony teren. Dodatkowo trwają tam także pierwsze branżowe odbiory" podkreśla Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jest to wynik polityki oszczędnościowej. I niestety czasami wiąże się to z obniżeniem komfortu mieszkańców. Dla samorządów szukających oszczędności w emisji energii elektrycznej warto polecić przykład gminy Trzebielino - https://plus.google.com/u/0/b/112746248013509463963/112746248013509463963/posts/Lb9NgzULMho - wymieniono tu źródła światła na LED-owe, co w przeciągu kilku lat wygeneruje oszczędności przekraczające wartość inwestycji. LED-y to po prostu nowocześniejsza technologia, pobierają znacznie mniej energii elektrycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.