Facebook Google+ Twitter

Egipt a sprawa polska

Współautorzy: Barbara Podgórska

Świat śledzi przygotowania do przedpołudniowej manifestacji w Kairze, w której udział wezmą być może miliony ludzi, i która być może przesądzi o charakterze rewolucji. W Polsce politycy wykorzystają "sprawę egipską" dla własnych celów.

Wprawdzie jeszcze nikt nie powiedział, że za kłopoty Mubaraka odpowiedzialny jest Donald Tusk, i że on ponosi winę za wyjazdy nieodpowiedzialnych rodaków do krainy faraonów, ogarniętej „gniewem ludu”, ale moment już bliski. Oto bowiem działacze PJN wystąpili publicznie z koncepcją uchwalenia ustawy regulującej zasady postępowania władz państwowych na wypadek sytuacji kryzysowych w innych krajach. Gdzieś w podtekście kryje się szczytna troska o Polaków, wyjeżdżających i przebywających w krajach ogarniętych rozruchami, mająca zaświadczyć, jak PJN żyje sprawami obywateli.

Istotne jest jednak pytanie: po co nam taka ustawa? Po co ona komu? Sami inicjatorzy otwarcie przyznają, że przepisy reguluje owe kwestie istnieją. Są porozrzucane w różnych aktach prawnych. Dlaczego miałyby być w jednej? Konia z rzędem temu, kto odpowie! Ministerstwo spraw zagranicznych zna i stosuje wypróbowane procedury, sprawdzone na świecie. Formułowane są komunikaty i prognozy uzależnione od rzeczywistego rozwoju sytuacji. Firmy turystyczne, też wiedzą jak postępować. Pominąwszy te, które odmówiły zwrotu klientom wpłaconych kwot, i za to powinny ponieść konsekwencje. Istnieje ku temu droga prawna i instytucja pozwów zbiorowych. Kto chce zatem, ten stosuje się do wytycznych, komunikatów, ostrzeżeń, zaleceń. Kto chce, bo wcale nie musi! I żadnej ustawie nic do tego!

Mnie, kiedy tylko pojawiły się pierwsze doniesienia o wydarzeniach w Egipcie, wcześniej w Tunezji, nie przyszłoby do głowy, aby tam się wybierać, choćbym miał wykupione miejsce w najatrakcyjniejszych hotelach. Bo nie wyobrażam sobie beztroskiego „wypoczywania” ze świadomością, że nieopodal miliony ludzi domagają się wolności, godności, upodmiotowienia i zniesienia reżimów wygodnych dla Amerykanów. I gdy dziesiątki z nich giną za te idee, lub odnoszą rany.

W telewizji mogliśmy oglądać dziesiątki „odważnych” (czytaj: mądrych inaczej), którzy opowiadali, że lecą, bo w „kurortach jest bezpiecznie” albo "problemem są rekiny, nie rewolucja". I niech sobie lecą! Po co głupiemu rozum! To ich sprawa… i sołtysa z Radzionkowa, jak mawia się w moich stronach.

Ale co maja lub mają mieć do tego ustawy, co ma do tego parlament i rząd? Rząd i ustawy nie mogą zabronić podróżowania komukolwiek, dokądkolwiek i kiedykolwiek. Bo to jest niedopuszczalna ingerencja w prywatne decyzje obywateli. Bo jeśli rząd mogłoby zabraniać wyjazdów Polakom, to dlaczego nie mógłby, różnie skutecznie przymusowych wyjazdów nakazywać. Na przykład do Smoleńska. Co i tak nas pewnie czeka….

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie piszesz: "Mnie, kiedy tylko pojawiły się pierwsze doniesienia o wydarzeniach w Egipcie, wcześniej w Tunezji, nie przyszłoby do głowy, aby tam się wybierać, choćbym miał wykupione miejsce w najatrakcyjniejszych hotelach". Mam znajomą, która poleciała z rodziną (z małymi dziećmi) w piątek (kiedy media jeszcze uspokajały, pisząc, że wakacje w Egipcie są bezpieczne). Wyobrażam sobie, do jakich dramatycznych rozmów musiało dochodzić w domach ludzi, którzy znaleźli się w podobnej do jej sytuacji. Dziś to wygląda inaczej, wiemy więcej. Dziś, pewnie by nie polecieli.

Podobno są bezpieczni, wczoraj słyszałam w radiu uspokajającą wypowiedź Polaków, którzy znajdują się w tym samym rejonie. Najgorsza jest panika. Strach pomyśleć, co by przeżywali, gdyby zdecydowali się wczoraj na powrót (w porcie lotniczym utkwiło ponad 4,5 tys. osób, panował zamęt).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niby ok ale rodaków w niebezpieczeństwie zostawić nie wolno, nawet jeśliby znaleźli się w nim przez własną lekkomyślność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"W telewizji mogliśmy oglądać dziesiątki „odważnych” (czytaj: mądrych inaczej), którzy opowiadali, że lecą, bo w „kurortach jest bezpiecznie” albo "problemem są rekiny, nie rewolucja"."

A później wybuchnie tam rewolta, na skutek której zostaje się inwalidą (np. po pobiciu) i kto za czyjąś głupotę płaci ... NFZ. I taki "mundry" turysta swoim zachowaniem zabiera pomoc innym potrzebującym. Dlatego później państwo nie występuje o zwrot kosztów za leczenie ??? Dlaczego inni mają płacić za głupotę takiego turysty??

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Kazimierz Kolebuk. Znowu się odsłoniłeś, że popierasz Jarka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2011 14:57

Nie można być dobrym dla wszystkich. Sztuką jest przekonać wielu do swoich programów i poglądów. Demokracja, to rządy większości.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2011 14:49

Nie jest tajemnicą, jak wyobrażam sobie rasowego polityka. Nie musi być to mężczyzna. Wykształcony, kompetentny i kulturalny. Włada nienaganną polszczyzną, ma szerokie horyzonty myślowe, potrafi myśleć perspektywicznie, nie dba o doraźne interesy własne, o swoją bieżącą popularność. Tę zdobywa przez swoje działanie na przestrzeni lat. Brzydzi się nepotyzmem i grami zakulisowymi, nie poniża rywala politycznego, jest zawsze grzeczny i gotowy do kompromisu. Interes swojej partii stawia zawsze z tyłu za sprawami ważnymi dla kraju i społeczeństwa. Nie traktuje swojej funkcji jako odskoczni do kariery czy dużych pieniędzy. Ma cechy przywódcy i potrafi zebrać wokół siebie grono dobrych ludzi. Jest przekonujący w swoim działaniu. Jest prawdziwym humanistą, ale potrafi zrozumieć technokratę.
Nie chciałbym się rozpisywać, by znów Pani Jadwiga miała kolejną okazję do strofowania mnie, że jestem mistrzem w kierowaniu dyskusji na boczne tory :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrego dla kogo ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.02.2011 14:39

Określenie "rasowy polityk" nie oznacza , że jest przypisany do konkretnej rasy w dosłownym słowa znaczeniu. Ale przecież pan doskonale o tym wie, Arturze. Czyżby rzeczywiście chciał pan wywołać dyskusję na temat cech dobrego polityka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Kazimierz Kolebuk

"Rasowy polityk".

Jakie są cechy charakterystyczne tej rasy ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.