Facebook Google+ Twitter

Egzamin dorosłości - niepotrzebny wymysł?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-24 18:26

Czas bywa okrutny. Jeszcze niedawno uśmiechali się, podśpiewując słowa "hej za, rok matura", a dziś z niepokojem odliczają kolejne dni. Wielkimi krokami zbliża się czas jednego z ważniejszych egzaminów ich życia.

 / Fot. Lech Muszyński /PAPŚwiadomość nadejścia tego dnia towarzyszyła im od dawna. Przekraczając progi szkół ponadgimnazjalnych, słyszeli powtarzające się do znudzenia słowo "matura". Jeszcze dwa lata temu brzmiało to zabawnie, dziś dla wielu sprawa wygląda inaczej, a słowo to zdaje się nieść za sobą pewną groźbę.

Nikt nie lubi być sprawdzany, jednak tego nie da się uniknąć. W roku 2010 po raz kolejny część polskiej młodzieży zmierzy się z egzaminem maturalnym. Zostaną sprawdzeni z wiedzy, którą zdobywali przez szereg lat. Tak naprawdę dopiero teraz zaczynają rozumieć powagę sytuacji, zdają sobie sprawę, że od tego egzaminu zależy ich pierwszy krok w dorosłość.

Zdać to za mało. Konkurencja jest ogromna. Od najmłodszych lat uczestniczyliśmy w tym
wyścigu szczurów, teraz pozostaje jedynie zawalczyć o jak najlepsze miejsce. Walka nie jest łatwa. Maturzystów czeka ciężki bój, podczas którego muszą się zmierzyć z tonami notatek. Nie wystarczy znajomość kilku lektur, należy dobrze orientować się w epokach literackich, znać funkcję różnych środków stylistycznych, umieć pisać felietony, reportaże i wiele innych form. A to dopiero jeden przedmiot, nasz język ojczysty.

Wydawać by się mogło, że najbardziej optymistycznie młodzież podejdzie do egzaminu z przedmiotu dodatkowego, jednak i tu opinie są podzielone. Wielu, tak naprawdę jeszcze nie wie, na jakie studia chce się wybrać, dlatego też nie potrafi się skupić na nauczania konkretnego materiału. Inni choć mają już sprecyzowany plan, naukę odkładają na później, zakładając że skoro ten przedmiot wybrali, nie ma innej możliwości jak napisanie go na 100 proc. Czy aby na pewno?

Kolejna narzucona odgórnie rzecz to obowiązek zdawania języka obcego. Można by rzec, nic trudnego, jeżeli uczymy się go w szkole przez kilka lat. Pamiętać jednak wypadałoby o zróżnicowanym poziomie nauczania w poszczególnych szkołach. Najczęściej widać to na przykładzie młodzieży wiejskiej, która przychodząc do liceów w miastach, musi nadrabiać ogrom materiału, gdyż wcześniejsza nauka ograniczała się do poznania nazw zwierząt, dni tygodnia, miesięcy czy dwóch najprostszych czasów. Podczas egzaminu nikt nie sprawdza ile cię nauczyli w danej klasie. Jeżeli sam nie wyrównasz zaległości, po prostu zginiesz w morzu innych lepszych od ciebie.

Na deser zostaje matematyka. Większość podchodzi do owego przedmiotu z niechęcią, uważając się za ścisłych humanistów. Ile w tym prawdy? To widać często po także miernych wynikach egzaminu z języka polskiego. Nieumiejętność rozwiązywania zadań matematycznych nie wskazuje na to, że jesteś humanistą. Warto więc zabrać się do pracy.

Jest jeszcze sporo czasu. Warto zaplanować solidny plan działania, który pozwoli nam realizować konsekwentnie wyznaczone cele. Stres, który towarzyszy maturzystom na co dzień, nie jest żadną nowością, wszystkie starsze roczniki też miały z tym do czynienia.

Zwątpienie w siły i własne możliwości, któż tego nie przechodził? Stawka w tej grze jednak jest wysoka, więc czy warto poddawać się, gdy widzimy już metę? Być może to ten czas, kiedy należy zmobilizować wszystkie siły, by móc sięgnąć po zwycięstwo. Zwycięstwo nad sobą i swoimi słabościami. Dokonanie czegoś, co dziś wydaje się niemożliwe, po to by stanąć na podium i móc powiedzieć: "Wygrałam".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.