Facebook Google+ Twitter

Egzamin z życia Rewolucjonisty. Juan Almeida Bosque (1927-2009)

W sobotę 11 września 2009 o 23:30 zmarł Juan Almeida Bosque. Rząd kubański ogłosił niedzielę dniem żałoby narodowej.


 / Fot. ALEJANDRO ERNESTO/PAPOdszedł niemal w tym samym momencie, gdy jego wielki przyjaciel Fidel Castro Ruz odzyskał siły i zdrowie po trwającej kilka lat rekonwalescencji.

Almeida miał 82 lata. Prawdopodobnie od dłuższego już czasu chorował na serce, lecz nie zwykł się nigdy uskarżać ani publicznie obnosić ze swym bólem. Do końca brał udział w posiedzeniach parlamentu i publicznych uroczystościach. Gdzieżby mógł je opuścić z przyczyn pogarszającego się zdrowia. Nie brakowało mu trosk - być może gdyby nie stresy związane ze stale podsycaną przez prozachodnie organizacje kampanią oszczerstw uderzających jego kraj i przyjaciela, czy zdrada własnego syna przed kilku zaledwie miesiącami, żyłby nadal. Jednak można powiedzieć, że zdał w pełni swój egzamin z życia, jako człowiek, komunista i wierny przyjaciel.

Każdy, kto nie poznał Juana Almeidy, powinien obejrzeć wywiad z nim nakręcony w 1978 r. przez Santiago Alvareza, wybitnego, także niestety nieżyjącego kubańskiego dokumentalistę.
Przyszedł na świat w ubogiej rodzinie, co zmusiło go do porzucenia szkoły w wieku 11 lat i zatrudnienia się w charakterze murarza. W 1952 r. dzięki pędowi wiedzy, dostał się jednak na prawo. Tam właśnie zaczęła się jego trwająca ponad półwiecze przyjaźń z Fidelem Castro, która zaowocowała wstąpieniem do kierowanego przezeń ruchu mającego na celu walkę przeciw Battiście już w marcu tego samego roku. Przeszedł u jego boku drogę od nieudanego ataku na koszary Moncada poprzez uwięzienie w jednym z najcięższych więzień Isla del Pinos będące jego bezpośrednią konsekwencją i emigrację w Meksyku.

Przed obiektywem Alvareza Almeida wspominał, że dopiero w Meksyku poczuł się pełnym człowiekiem. W swoim kraju jako czarnoskóry w mocno rasistowsko nastawionym społeczeństwie był bowiem traktowany jak obywatel drugiej kategorii. Almeida był zdziwiony, że po raz pierwszy przestał odczuwać segregację i niechętne spojrzenia na każdym kroku, że nie wyznaczano mu jego miejsca, zakazując swobodnego udziału w życiu społecznym.

Był z Fidelem i Che na pokładzie "Granmy", okrętu, który przywiózł Kubie późniejszych wyzwolicieli. Stał się jedną z najważniejszych postaci antyimperialistycznej rewolucji, biorąc aktywny udział w walce w Sierra Maestra, a po zwycięstwie dowódcą - generałem jej sił zbrojnych z tytułem Komendanta Rewolucji. O jego zasługach i słusznie pokładanym w nim zaufaniu świadczą godności, jakie sprawował. Był wybrany członkiem Biura Politycznego, Komitetu Centralnego partii komunistycznej i wiceprezydentem Kuby.

Jednocześnie Almeida nie zamykał się wyłącznie w świecie polityki. Jak mówił Alvarezowi we wspomnianym dokumencie, jeszcze przed rewolucją pasjonował się poezją i muzyką, ale nie miał możliwości, by spełniać swe marzenia artystyczne. Dzięki przemianom w swoim kraju uzyskał szansę rozwijania talentów – pisał poezję i muzykę, szczególnie, co podkreślał, wyrażającą uczucia – po raz pierwszy zainspirowało go do napisania piosenki głębokie uczucie do kobiety, która potem została jego żoną. Napisał wiele piosenek, co zwieńczyło nagranie własnej płyty . Utwory "La Lupe" i "Dame un traguito" były na Kubie popularnymi piosenkami przez wiele lat. Oprócz muzyki i poezji śpiewanej zajmował się także pisaniem licznych książek, wśród których wyróżniają się takie tytuły jak "Military prison" ("Więzienie wojskowe"), "Exile" ("Wygnanie") i "Disembarkation" ("Zejście na ląd"). Brał także udział w nagraniach filmów dokumentalnych o swoim kraju i towarzyszach, dzieląc się swoją ogromną wiedzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Lenin i Dzierżyński, to trochę co innego niż kult Czeki - tego uprawiać nie zamierzam. Jako odtrutkę poleciłbym książkę Andrzeja Witkowicza "Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923" pokazującego prawdziwą genezę, skalę i proporcje obu terrorów na podstawie analizy dokumentów. Lenina sam potępiałem przez wiele lat - myślę, że dokonano wokół tej postaci dużo manipulacji - mało kto np wie, że Lenin odmówił Tuchaczewskiemu zgody na użycie gazów bojowych podczas walki z powstaniem kronsztadzkim, albo o jego autentycznej wojnie z prawdziwym egzekutorem z Czeki Łacisem. Więcej o tym na moim blogu, także na tym dawniejszym, prowadzonym na salonie24 .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Usunąłem zdublowany komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszedłem z ciekawości poznawczej na stronę www.1917.info.pl. Notę wystawia sobie Kolega sam choćby opiewając zbrodniarza Dzierżyńskiego, co prawda tekst nie Kolegi ale portal owszem. No chyba, że CzeKa uznaje Kolega za organizację pożytku publicznego <sic!>
Rozumiem, że Lenin wg. kolegi to świetlana, wręcz kryształowa postać, skoro Kolega do leninizmu się przyznaje? Osobiście jestem zdania, że symbolika, której Kolega w swym portalu używa powinna być zakazana tak, jak zakazane propagowanie drugiego totalitaryzmu - nazimu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Kolego, a czy wiesz, co to znaczy sytuować się pomiędzy? Jako historyk mam pewną świadomość - że najszlachetniejsze intencje garstki ludzi nie stworzą raju. Ludzie mający piękne nazwiska na ustach popełniają niekiedy mało szlachetne czyny.

Mój pradziadek zaangażowany przed I wojną światową w działalność w PPS Lewicy mawiał, że komunizm to piękna idea, ale dusza zdecydowanej większości ludzi musi do niej dorosnąć. Nie aktywizował się potem politycznie już nigdzie potem poza bezpartyjną działalnością społeczną.

Czy Kolega zadal sobie trud np. czym były Gromady Ludu Polskiego i jak rodził się polski ruch klasowy, charakteryzujący się dużą samoorganizacją i samorządnością w latach 30 XIX w.? - jeśli nie, to polecam na dniach na socjalizm.org, Czerwonym Sztandarze i w paru miejscach ukaże się tekst o prawdziwych początkach polskiej lewicy, myślącej klasowo.

Czy Kolega badał kiedyś udział Polaków w Komunie Paryskiej?

Do notatki o mnie mógłbym dopisać słowa Bogusława Lindy z jego wywiadu z 1992 dla polskiego Playboya, gdzie mówi on, że w 1920 r. mógłby się zastanowić, czy chce być komunistą czy "białym".W obecnej rzeczywistości jednak się pogubił. Ta deklaracja obrazuje mój stan poglądów jeszcze z 2006, mimo, że już wtedy podziwiałem wartościowe jednostki walczące o socjalizm.

Napisałem opublikowaną biografię Marchlewskiego, widząc jak wiele osób nie wie o nim absolutnie nic, mimo, że wypowiada autorytatywne sądy -to była moja praca magisterska. Wychowałem się w normalnej polskiej rodzinie. Więcej możesz przeczytać o mnie w dziale blogi na lewica.pl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można wiedzieć, gdzie kolega odbywał edukację historyczną? Czytam tekst i notkę "o mnie" i włos mi się jeży na głowie. Jak można potępiać degenracje marksizmu i mówić "Moje poglądy sytuują się między marksizmem-leninizmem a castryzmem", toż to sprzeczność, jakich mało

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.