Facebook Google+ Twitter

„Egzorcyzmy Dorothy Mills”

W kinach pojawił się nowy horror. Czyżby była to inna wersja „Egzorcyzmów Emily Rose”?

 / Fot. PlakatOtóż nie. Film opowiada historię dziewczynki żyjącej w zamkniętej, konserwatywnej społeczności (przypominającej trochę amerykańską „Osadę” w reżyserii M. Night Shyamalana). Tytułowa Dorothy nie umie odnaleźć się w rodzinnej irlandzkiej wiosce. Dręczą ją koszmary, dzieją się z nią rzeczy, których potem nie pamięta. Okazuje się, że cierpi na osobowość mnogą. Dziwne zachowanie czternastoletniej Dorothy bada, przybyła do miasteczka, psycholog Jane Morton. Zadanie nie jest łatwe z uwagi na nieprzychylność mieszkańców, którzy chcą się jej pozbyć oraz na osobistą tragedię lekarki (straciła w wypadku swojego synka, który zaczyna ją nawiedzać).

Polski tytuł filmu jest mylący, w oryginalne jest po prostu „Dorothy”. Jeśli ktoś spodziewa się czegoś przerażającego na miarę „Egzorcyzmów Emily Rose” w reżyserii Scotta Derricksona, to spotka go zawód. Film ten nie ma nic wspólnego z tamtym horrorem. Nie jest również poruszający jak „Sierociniec” w reżyserii Juana Antonia Bayony, jak głosi zwiastun. Do tego oparty jest na zjawiskach psychologicznych a nie nadprzyrodzonych jak typowy horror i dlatego mniej oddziałuje na wyobraźnię.

Film Agnes Martlet jest przewidywalny, nie ma w nim nic zaskakującego jak w „Szóstym zmyśle” w reżyserii M. Night Shyamalana. Nie trzyma w napięciu jak na horror przystało. Zastosowany tu koncept nie jest niczym niezwykłym, a nawet mamy wrażenie, że wszystko to już było (np. w „Zgromadzeniu” w reżyserii Briana Gilberta). Marlet korzysta ze sprawdzonych rozwiązań, nie wprowadza żadnych innowacji. Film ratuje jedynie genialna gra Jenn Murray, która wciela się w 5 postaci naraz: Dorothy Mills, Mimi (trzyipółletnią dziewczynkę), Mary (nastolatkę prowokującą swoim zachowaniem i strojem), Kurta i Duncana (jej wulgarnych kolegów). Warto zauważyć, że jest to debiut Jenn, tym bardziej jej talent jest niebywały.

Jeśli ktoś nie mógł obejrzeć „Egzorcyzmów Emily Rose”, ponieważ film był dla niego zbyt przerażający, a sceny zbyt realistyczne, to spokojnie może pójść na łagodniejszą wersję horroru, jaką jest historia Dorothy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zastanawiam się skąd taka reakcja na tak bardzo średni film jakim były Egzorcyzmy Emily Rose. Chyba dopisek "historia oparta na faktach" robi swoje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po "Egzorcyzmach Emily Rose" przez tydzień budziłam się o 3 : )))

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jeśli ktoś nie mógł obejrzeć „Egzorcyzmów Emily Rose”, ponieważ film był dla niego zbyt przerażający, a sceny zbyt realistyczne, to spokojnie może pójść na łagodniejszą wersję horroru, jaką jest historia Dorothy." Należę do na tyle strachliwych i wkręcających się osób, że nie byłam na Emily Rose i nie pójdę na Dorothy Mills. Miesiąc ze snu i wyjęty. Chyba, że ktoś mi później - po takim seansie - zasponsoruje cykl wizyt u psychoterapeuty;) Podziwiam odważnych, którzy się wybiorą, albo (o zgrozo) już się wybrali.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2009 13:55

Wydaje mi się, że ten film jest równie przerażający, co Egzorcyzmy Emily Rose. Widziałam ten film dość dawno temu i na samą myśl o nim dostaję gęsiej skórki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem czy ten film jest mniej przerażający niż Egzorcyzmy Emily Rose. Wydaje mi się że groza w tym filmie ma jednak podłoże nadprzyrodzone, nie da się wszystkiego wytłumaczyć psychologicznie. Film rzeczywiście jest średni i przereklamowany. Na wielką pochwałę zasługuje gra aktorki, która gra Dorothy. Ogólnie to dobra i konkretna recenzja. Szkoda tylko, że wkradł się spoiler, który trochę psuje niespodziankę tym, którzy nie są tak bardzo domyślni i nie operują sprawnie schematami występującymi w kinie grozy. Aaaa... jeśli chodzi o inspiracje to raczej wydaje mi się, że twórcom filmu jest bliżej do Wicker Mana (i to zdecydowanie tego oryginalnego) niż do Osady :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.