Facebook Google+ Twitter

Egzystencjalny letarg czy zwykła ucieczka?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-12-20 08:06

„Senność”. Przez wielu długo wyczekiwana powieść Wojciecha Kuczoka. Sam autor na pewno nie przypomina jednego z bohaterów swej powieści – niepiszącego pisarza Roberta. Kuczokowi „pisze się samo”, ale nie zawsze.

Zasadniczą zaletą książki jest lekkość słowa, ale są również wady – co prawda nie przyćmiewają one ogólnego wrażenia (pozytywnego) po skończonej lekturze, ale są nieuniknione. No cóż, nie ma przecież książek idealnych, a może – na szczęście.

3+1

Zewsząd słyszę głosy – „Senność” to historia trzech mężczyzn, których losy splatają się ze sobą dzięki dziwnym zbiegom okoliczności. Być może zdanie to podziela nawet sam autor. Ja jednak mam inny pogląd na tę sprawę – uważam, że jest to historia dwóch mężczyzn (Adam, Robert) i kobiety (Róża; Pana Mąż jest jakby z boku, poza tym nie ma nawet imienia!). Jednak równie dobrze można powiedzieć, że książka ta jest opowieścią o kobietach, albo o kobietach i mężczyznach. Ile ludzi, tyle interpretacji. Lecz nie to najważniejsze. Istotą jest tu człowiek. Czytając tę powieść nie sposób zadać sobie pytania: w jakiej mierze człowiek może kształtować własny los, a na ile los ten jest zdeterminowany przez tzw. przypadek? Czy naprawdę noszą nas i rządzą nami jakieś obce siły (nie mam w tym miejscu na myśli nadprzyrodzonych sił nieba). Sam Kuczok „bawi się” swoimi postaciami, prowadzi z nimi wyrafinowaną grę: „Trzeba mu pomóc, gotowiśmy stracić do niego resztki szacunku. A gdyby tak w Różę go zaplątać? (…) czemu nie połączyć tych dwóch samotności?”.

I ma do tego święte prawo pisarza. Robi to w mistrzowski sposób. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, w której autor odsłania swoją rolę w powieści – rolę kreatora i pana tzw. przypadków. W dzisiejszym świecie rozwiało się złudzenie, że człowiek może panować nad losem, nad życiem, nad historią. To raczej życie, los, historia panuje nad człowiekiem, to człowiek jest ich ofiarą, przedmiotem ich „gry”. Właściwe tylko w powieści możliwa jest ta wspaniała możność panowania niczym nieograniczonego.

Senność i samotność

Każdy z bohaterów Kuczoka to inny człowiek, każdy ma zupełnie inne życie, wyznaje diametralnie różne wartości, a jednak mają dwa wspólne mianowniki – senność i samotność (i wszyscy oni są na początku chwiejni jak chorągiewki na wietrze). Weźmy przykłady czwórki bohaterów (sztuka kompromisu). Trzymając się chronologii książki zaczniemy od Adama. Jest on pedałem, albo (żeby było poprawnie politycznie) homoseksualistą. Dowiadujemy się tego już na starcie, kiedy szczególną uwagę zwraca na wsiadającego do autobusu chłopca, ale jeszcze nie mężczyznę, zwanego w późniejszych rozdziałach Pięknisiem. Wspaniały moment, w którym czytelnik odkrywa, że kieszonkowiec dworcowy to właśnie Piękniś, zaskoczenie, kiedy Piękniś z własnej woli przychodzi do Adama i zostaje jego kochankiem; szok, gdy słyszymy słowa Adama: (w momencie, kiedy Pięknisia w swym domu rodzinnym trzyma za rękę) „Już się ciebie nie boję, tato”. No i ta jego bezczelność, kiedy prosi o kluczyki do swojego mieszkania. Na początku powieści Adam próbuje się jakoś uformować, wkracza w dorosłość (jest jej głodny), chce się usamodzielnić. Największy jego problem polega na tym, że nigdy nie doznał gwałtownych, namiętnych i pełnych pasji uczuć – to się zmienia z momentem zaproszenia Pięknisia do łóżka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.