Facebook Google+ Twitter

Ein Nachgeschmack bleibt...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-04-30 11:31

Miałam dziś ciepłą wodę do mycia. Z toalety nikt nie wyganiał mnie kijem... Strachu nie czułam, więc odbytnica pozostała na swoim miejscu...

Dziś nie zostałam obdarta z odzieży... A i głowy mi nie ogolono... Nawet nie wiem jakie mam szczęście, że jest tak jak jest... Że nikt nie pozbawia mnie tego, co dla mnie najważniejsze: ludzkiej godności, prawa do prywatności, wolności słowa, wyznania i myśli... Uśmiecham się delikatnie, a w oku kręci się łza...

Trafiłam ostatnio na książkę szczególną: Peter Weiss "Die Ermittlung" (polskie tłumaczenie książki pt.:"Dochodzenie"). Dramat... dokument... dramat... Książka ma formę relacji z procesu sądowego. Procesu autentycznego, który odbył się we Frankfurcie nad Menem w latach 1963 - 1965.

W książce nie ma ani jednej kropki czy przecinka. Za to są liczby, statystyki. Ile zamówiono puszek z Cyklonem B, ile osób wchodziło naraz do komory gazowej, ile trucizny wstrzykiwano w serce, ilu straceńców z reguły stało przed ścianą śmierci, jaką zdolność przerobową miały piece do palenia zwłok. Dane podawali oskarżeni z pamięci, jak pacierz szeptany do fałszywego Boga. Najbardziej uderza podczas lektury fakt konfrontacji schorowanych, zapadłych psychicznie więźniów, ze spokojnymi, spasionymi zbrodniarzami, którzy jak na sprawiedliwy proces sądowy przystało, występują tu w asyście prawników.

Czytając ją nie jestem w stanie pisać o niczym innym. Czytam ją szybko, by jak najszybciej dojść do końca... Najchętniej odłożyłabym ją na półkę, tylko, broń Boże... nie między bajki...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.