Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71106 miejsce

Ein Volk - ein Reich - ein Führer?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-03-05 07:59

W ostatnim czasie mocno zainteresowały mnie środowiska o skrajnie prawicowych poglądach. Wiele czasu poświęciłem na próbę zrozumienia ich wizji świata.

Zacząłem przeglądać i uczestniczyć w różnych forach, które grupują ludzi myślących kategoriami, którym często blisko do fundamentalizmu znanego nam współcześnie z Bliskiego Wschodu. Oczywiście fundamentalizm ten jest “katolicki”. Ująłem w cudzysłów to słowo, bo moim zdaniem wbrew obiegowym opiniom, ma on z katolicyzmem niewiele wspólnego. Bardziej nasuwa mi się skojarzenie z nacjonalizmem podszytym religią, który to religię traktuje instrumentalnie, jako rodzaj spoiwa, które ma scalać pewną całość. Analogia, jaka przychodzi mi do głowy, to slogan Radia Maryja mówiący, iż to radio jest “katolickim głosem w twoim domu”. Zastanawia to o tyle, że katolikos z definicji oznacza “powszechny”. Postawy, jakie można zaobserwować, gdy wniknie się w środowiska - nazwijmy je bardzo umownie - narodowymi, charakteryzuje reinterpretacja takich pojęć, jak naród, Kościół, ojczyzna. Słowa te nabierają znaczenia wytrychów, którymi można wyważyć każde drzwi. Jeśli coś, w opinii tych środowisk jest złe, oznacza to, że jest zdradzieckie, wrogie, niepolskie, polskojęzyczne, niekatolickie czy wreszcie żydowskie.

W opiniach, które można przeczytać na licznych blogach i forach, można znaleźć szereg porównań, mediów nazywanych przez nie liberalnymi (z Gazetą Wyborczą na czele) do propagandowej prasy III Rzeszy. Próba wytłumaczenia jednemu z użytkowników forum, że definicyjnie bliżej do Völkischer Beobachter, Naszemu Dziennikowi, z racji jednostronności i manipulowania faktami jest awykonalne. Podobnie modne jest używanie w określeniu do gazet typu Dziennik i Gazeta Wyborcza porównania do Trybuny Ludu. Na nic tłumaczenia, że na łamach tej, czy innej gazety pojawiają się różne głosy w dyskusjach, polemiki, które są wyznacznikiem pluralizmu. Gazeta ze swej istoty ma reprezentować jeden pogląd i jedną wizję.

Zauważalny w wypowiedziach ludzi spod znaku toruńskiej stacji jest problem ze stosunkiem do demokracji. Skoro bowiem, jest jedna prawda i jedna racja, to o pluralizmie nie może być mowy. Co w takim razie uczynić z tymi, którzy reprezentują poglądy odmienne od tych czytanych na łamach Naszego Dziennika? Zamknąć ich? Rozstrzelać? Zmusić siłą do zmiany poglądów? Pojęcia takie, jak demokracja i wolność słowa są więc traktowane instrumentalnie. Przejawem łamania wolności słowa, jest np. konflikt Telewizji Trwam z operatorem telewizji kablowej UPC. Spór dotyczy umowy, bez której, zgodnie z prawem UPC nie może nadawać TV Trwam. Negocjacje się nie powiodły, ale o. Rydzyk nazwał sprawę jasno: "- Tu nie chodzi wcale o pieniądze, ale o to, żeby rozwalać". Innym przykładem gwałtu na wolności słowa, jest niedostępność Naszego Dziennika na niektórych stacjach benzynowych. Nie jest tu istotny czynnik ekonomiczny i takie fakty, jak niska sprzedawalność gazety na stacjach. Skoro nie ma gazety na stacji X., a o zgrozo można na niej kupić Wyborczą, nie może być mowy o czymś innym niż spisek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.