Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53532 miejsce

Ekipa Borowskiego będzie budować Stadion Narodowy

30 września kupcy ze stadionu X-lecia, opuścili swoje miejsca pracy, dając możliwość wybudowania Stadionu Narodowego, który ma być gotowy na 2012 rok. Jak się okazuje - mogą być pewne problemy...

Problemów przy budowie jest wiele - zaczynając od problemów związanych z polskim prawem (uchwała projektu przez Sejm na Euro 2012 może okazać się niezgodna z prawem unijnym), idąc poprzez możliwości techniczne - czyli mówiąc najprościej - czy Warszawa zdąży zrealizować projekt pod względem budowlanym.
To może się także okazać, że problemem może być cała procedura przetargowa oraz zaprojektowanie i wyłonienie projektu architektonicznego.

Tutaj można się odnieść do przykładu budowy (przebudowy) stadionu Legii Warszawa.
Sprawa obiektu przy Łazienkowskiej jest równie antyczna jak mitologiczne opowieści.
Każde nowe władze miasta obiecywały budowę, czy przebudowę obiektu Legii.

Jedną z ekip, które obiecywały i nie dotrzymały słowa, była ekipa byłego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego, oraz jego współpracowników - Michał Borowski czy Mirosław Kochalski.

Chcieli oni wybudować nowy stadion Legii, ale im nie wyszło. Teraz ekipa "budowniczych" bierze się za Stadion Narodowy. Na czele spółki, która będzie odpowiadała za budowę stadionu w Warszawie, stanie Michał Borowski, były naczelny architekt stolicy. W radzie nadzorczej zasiądą też inni urzędnicy z czasów, gdy Ratuszem rządził Lech Kaczyński, na czele z Mirosławem Kochalskim (były komisarz miasta)

Spółka nazywa się Narodowe Centrum Sportu. Będzie odpowiadała za wybór wykonawcy projektu architektonicznego, później za jego realizację i budowę stadionu. – Wybierzemy kilkanaście firm. Już dostajemy zgłoszenia od chętnych do projektowania stadionu. Muszą gwarantować wykonalność projektu, więc będziemy wybierać z dużych firm z dorobkiem, które projektowały już podobne obiekty – mówi minister sportu Elżbieta Jakubiak.

Tak miał wyglądać stadion Legii. Póki co jest to nadal wizja "na papierze". / Fot. stadionlegii.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

ladnie wygląda ten stadion w projekcie. Szkoda tylko że chyba jeszcze troche na projekcie pozostanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

BOROWSKI = KATASTROFA BUDOWLANA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

RATUJMY EURO'2012 przed M. Borowskim.


O JEDEN STADION ZA DUZO !!!!!



W dniu 13 września 2007 r. zostałem doproszony wspólnie z burmistrzem Białołęki panem Jackiem Kaznowskim do programy "Kontrowersje" w TVP 3, którego jedno ze stanowisk usytuowane było wewnątrz Stadionu X lecia, co prawda nie na płycie boiska, jak podczas pamiętnego spotkania i złożenia przez pana premiera Jarosława Kaczyńskiego deklaracji, podczas wystąpienia, zaaranżowanego przez panów, ówczesnego ministra sportu Tomasza Lipca oraz ówczesnego p. o. Prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza, 10 m - cy temu, ze do 2010 roku powstanie tutaj nowoczesny kompleks sportowy, nazwany dumnie N. C. S., ale na podeście przed lożą honorową, gdzie w loży zasiadali ówcześni dostojnicy PRL podczas dożynek, Wyścigu Pokoju, czy meczy piłkarskich, lekkoatletycznych, memoriałów. Oczekując na nasze wejście, miałem czas wrócić myślami do tamtych lat, gdy w 1956 r. następował czas odnowy, od spawywania się z przyjacielskiego uścisku ZSRR. Wtedy to 28 października po raz pierwszy wybrałem się pieszo, podobnie jak dzisiaj po 51 latach, ale już samochodem na Stadion X lecia, w tedy na mecz Polska - Norwegia, obecnie na nagranie. Proszę zgadywać, kiedy byłem szybciej? Wygląda na to ze czas stanął w miejscu. Parafrazę tę dedykuje władzom Warszawy i rządowi, oraz po żal się Boże, architektom, którzy nie patrząc na ostre wymogi bezpieczeństwa, wymagane przez UEFA, ciągle próbują nam wciskach kit, ze jedyną alternatywą dla Warszawy, jest budowa Stadionu Narodowego na terenie samego stadionu czy Błoniach. Z dziwienie moje jest tym większe, ze cała trójka jest rodowitymi Warszawiakami i wykształciuchami jak mawia marszałek Sejmu. Co prawda są to ludzie już po przeżyciach i z niejednego pieca chleb jedli, ale jak widać nie znają, lub nie chcą znać obecnego trendu, ze duże obiekty sportowe wyprowadza się z centrum miast, gdzie obok stadionu można wybudowac N, C. Sportu, lub jak kto woli Park Sportowy, gdzie można by było jak to niegdyś bywało zamienić Bielany na Białołękę, łącząc je mostem północnym i metrem, tym bardziej, ze tam, również są tereny Skarbu Państwa przeznaczone na rekreację. Zaproszenie jest ciągle aktualne, tereny czekają z przeznaczeniem na tego typu inwestycje, oświadcza burmistrz Białołęki. I co z tego, skoro decyzja polityczna już zapadła, nie bacząc na brak akceptacji społecznej, kupców, kibiców i Orłów Górskiego. .Wygląda to mi na rozmowę chłopa z obrazem. Jedyną przeszkodą jak widzę nie są tylko przepychanki polityczne przed wyborami, pomiędzy Elżbietą Jakubiak ministrem sportu a Hanną Gronkiewicz - Waltz prezydentem Warszawy ale również o pieniądze miejskie i planowane inwestycje na Legii i Polonii. Pani minister dobierając sobie pana M. Bobrowskiego, nie tylko może swoimi decyzjami zaszkodzić EURO 2012, ale i z torpedować modernizację Polonii i Legii. A tak to wszystko miało świetnie w spółdziałac. Okazuje się ze złożone nie tak dawno deklaracje podczas telewizyjnej Debaty, pomiędzy panami premierem Jarosławem Kaczyńskim a przewodniczącym największej partii opozycyjnej Donaldem Tuskiem, ze w sprawach EURO'2012 będą wzajemnie się wspierać i nawzajem się nie atakować. Poza specustawą, nie mają pokrycia. Mam taka nadzieje, a ze mną wszyscy kibice, sympatycy piłki nożnej, również kupcy ze stadionu, ze Jarek i Donald wraz ze swoimi ugrupowaniami zagrają w jednej drużynie, której na imię Parlamentarzyści EURO 2012, a przyłączą się do Nich, członkowie innych ugrupowań, w myśl zasady sport łączy, nie dzieli. Myślę ze wszystkim posłom i senatorom powinno leżeć na sercu dobro Polskiej piłki nożnej i w 35 rocznice zdobycia złotego medalu olimpijskiego przez piłkarzy K. Górskiego trenera 1000 lecia, na stadionie w Monachium w 1972 r. dało początek polskiej myśli szkoleniowej, potwierdzonej w dwa lata później zdobyciem 3 miejsca na M. S.1974, na tym samym stadionie, po zwycięstwie 1:0 nad Brazylią. Po mimo kolejnych kwalifikacji do finałów w 1978, w 82 popartych zdobyciem ponownie brązowego medalu, w 86, oraz ostatnio w 2002 i w 06. Sukcesów tych nie potrafiono wykorzystać do poprawy istniejącej bazy. W minionym okresie, jak również obecnie, po każdym sukcesie władze utożsamiały się z reprezentacją, obiecując złote góry i na obiecankach się kończyło.

Zawsze rządzącym było pod górkę, dlatego udało się w ostatnim czasie wybudować dosłownie jeden stadion piłkarski w Kielcach, parę zmodernizować, podgrzewając płyty piłkarskie, czy częściowo przykryć trybuny.

I nagle otrzymujemy od losu tj UEFA organizację EURO 2012 i jak za dotknięciem czarodziejskiej różki możemy wynagrodzić sobie tamte lata, budując w stolicy N. C. S. a w nim siedziby dla Związków sportowych, a przy stadionie bazę szkoleniowo - treningową dla reprezentacji oraz stadiony dla potrzeb EURO 2012. abyśmy przed Europą nie dali ciała, jak to jest z lustracją, ze niby wszyscy są za, ale każda partia ma inny pomysł na jej przeprowadzenie. I prawdopodobnie skończy się to wszystko jak do tej pory, ponieważ za dużo mamy fachowców, podpowiadaczy, kombinatorów, którzy przy każdej nadarzającej się okazji usiłują załatwiać swoje prywatne interesy. Na chama, ze stadionu piłkarskiego, usiłuje się zrobić lekkoatletyczno - piłkarski, zmieniając jego przeznaczenie, kubaturę i bardzo znacznie zwiększając jego koszty .

Przyznanie nam organizacji EURO 2012, należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc Unii Europejskiej jako plan Marshalla Bis nie tylko dla stolicy, ale i całego Kraju budując drogi i całą infrastrukturę w miastach gdzie będą rozgrywane spotkania piłkarskie. Po EURO 2012 pozostaną inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu.



Tymczasem już następnego dnia, w dniu 14.09.2007 r. głośno zapowiadana konferencja prasowa w COS, przez panią minister okazała się farsą, ponieważ jak można się było domyślać pierwsze skrzypce grał premier, podobnie jak rok wcześniej na płycie boiska. Po konferencji niby wszystko już wiemy, ze nic, nie wiemy, ponieważ jak można podejmować tak ważne decyzje bez ekspertyz, może to jest ta zapowiadana bomba. Opozycja ma za złe premierowi, ze wybierając się na mecz do Finlandii, nie doprosił innych podobnych kibiców parlamentarzystów, w tedy nie poczytano by Mu tego wyjazdu jako kampanię reklamową.

Do programu Kontrowersje, została również doproszona grupa przedstawicieli kupców, zaniepokojona utratą swoich stanowisk pracy, czasami i całego swojego dorobku życiowego. Niepokój ich jest jeszcze większy, ponieważ przy tych przepychankach, nie znają ani dnia ani godziny, czy jeszcze tutaj, do kiedy, i gdzie inwestor, tzn. państwo, zapewni im godziwe miejsce do pracy, aby klienci bez trudu mogli do nich dojechać. W grupie tej nie było handlarzy napływowych im jest obojętnie gdzie będą upychać swój towar. Podczas dwukrotnego wejścia, widziałem i słyszałem, ze jedyną alternatywą, nie jest czy budować i gdzie, a tylko czy w środku stadionu czy na zewnątrz. Zupełnie jak reklama szamponu, dwa w jednym.

Szczerze mówiąc, problem pozostał nadal. Co prawda przekonałem, co poniektórych niedowiarków, ze Reanimacja Trupa to utopia, z uwagi na czas i pieniądze oraz zakorkowanie całej Warszawy. Wspomnę tylko ze przygotowanie placu budowy, poprzez wyburzenie i wywózkę gruzu, to nie potrzebna strata czasu, bardzo duże koszty. Mokre roboty ziemne, poniżej lustra wody a może i palowanie. Kuriozalna jest propozycja budowy stadionu obok, czy przy starym stadionie lub na Błoniach. Gdzie się podziała koncepcja Narodowego Centrum Sportu??? Budując halę w środku stadionu, nie uniknie się częściowej rozbiórki nasypu-siedzisk, bo do tej hali potrzebne będą dojścia. Prace fundamentowe pod halę trzeba będzie prowadzić w wodzie, podobnie jak przy budowaniu stadionu, a nie łapiąc stałego posadowienia, dojdzie palowanie. Mogą być również problemy z niewybuchami, szczątkami ludzkimi, ba mamuta i zacznie się współpraca z paleobiologami czy saperami. Minister sportu E. Jakubiak, przez dwa miesiące zastanawiała się, gdzie wybudować Stadion Narodowy, a to jest tak proste, jak konstrukcja cepa. Przyjąć z pocałowaniem ręki zaproszenie burmistrza Białołęki i budować, nie tylko stadion, ale N.C.S. Z niesmakiem przyjąłem komentarze byłych selekcjonerów piłki nożnej, którym obojętne jest czy nowo wybudowany stadion będzie obiektem czysto piłkarskim, czy lekkoatletyczno - piłkarskim. Myślę ze dla kibica piłkarskiego ma to duże znaczenie. Oglądając mecz na stadionie czysto piłkarskim, czuję się jak w kinie trzeciej generacji, mam prawie bezpośredni kontakt z grą, z piłkarzami. Zycie stadionu, nie jest uzależnione od tego, czy posiada bieżnie, a kibica piłkarskiego oddala od areny, płyty boiska. Przy stadionie o 55 tysięcznej widowni i bieżni lekkoatletycznej niewspółmiernie wzrastają koszty budowy i kubatura. Ostatnio na Memoriale Janusza Kusocińskiego może doliczyłbym się z 2 tysiące widzów. To już jest inna lekkoatletyka, czasy Wunderteamu należą już do przeszłości, a na organizacje mityngów nie mamy oligarchów, którzy wyłożyliby szmal na nagrody, za bite rekordy. Podczas pobytu w Polsce rekordzistki świata w skoku o tyczce prawie nie było kibiców na stadionie Orła, gdzie te czasy, nie wspomnę o 100 tysięcznych widowniach. Obecnie o przydatności obiektu decyduje infrastruktura, która pracuje na zyski z zaplecza. Dlatego N.C.S. oprócz obiektów czysto sportowych, takich jak baza szkoleniowo - piłkarska, powinno posiadać z 15 boisk pełno wymiarowych, całe zaplecze hotelowe, sportowo-lekarskie, również park sportowy, place zabaw, itd. W tedy reprezentacja nie musiałaby szukać ośrodków za granicą, by przygotować się do meczu. A nie wybudować stadion o nazwie, Stadion Narodowy i narzekać przez następne trzydzieści trzy ( 33 ) lata. Jak Se poscielesz tak się wyśpisz.

Dlatego panie premierze proszę jeszcze raz przed podjęciem ostatecznej decyzji, dopytać fachowców, którzy zaprojektowali i wykonali już co najmniej z pięć obiektów i mają doświadczoną załogę, a nie pytać ludzi którzy może w przeszłości projektowali również ślepe kuchnie bo taka była wola polityczna.

Andrzej BOBO Bobowski

Król Polskich Kibiców



........................................................ ....................................................................................................................................................

Andrzej BOBO Bobowski WRZESIEN 2007 r



LIST OTWARTY do MINISTER SPORTU.

Witam,

Nie będę się przedstawiał, ponieważ ostatnio przy COS powiedziała mi Pani, że wie o mnie wszystko. Na początku Pani nominacji na ministra sportu, złożyłem Pani gratulacje, nie jako znawcy sportu, ale dobremu organizatorowi, co potwierdziło się w dniu 19.09.2007 r. gdy Prezydent R.P. Lech Kaczyński w Pani obecności podpisał specustawę EURO 2012. Ustawa ta powstała w rekordowym tempie. Dzięki za jej przygotowanie i przepchniecie jej przez Sejm. Jak Pani wiadomo sama ustawa nie przyspieszy przygotowań do mistrzostw, ani na jotę. Jest to dopiero dekalog, który ma pomóc w przygotowaniu inwestycji. Najważniejsze w tej chwili są założenia projektowe, określające oczekiwania inwestora, aby biura projektów miały świadomość na czym stoją. Nie może to być jednak jedna lokalizacja, nie dająca wyboru czy porównania.

Ponieważ nie mogę uzyskać u Pani audiencji (u Ojca Świętego Jana Pawła II byłem pięć razy, w tym raz w Argentynie), stąd ten list otwarty. Sprawy budowy N.C.S. czy Stadionu Narodowego są na tyle ważne a mnie leżą na sercu, że postanowiłem w ten sposób jeszcze raz namówić Panią na spotkanie.

Martwią mnie polityczne spory pomiędzy panią a Hanną Gronkiewicz - Waltz, która przynajmniej stwarza pozory mecenasa sportu, pokazując się u boku sportowców - ostatnio na lekkoatletycznym mityngu PEDRO´S CUP 2007. Pani nie zauważyłem, pomimo że była Pani członkiem Komitetu Honorowego. Mam nadzieję, że spory te nie doprowadzą do zaniechań rozbudowy stadionów piłkarskich Legii i Polonii. Co się zaś tyczy budowy stadionu narodowego a właściwie jego lokalizacji, to tutaj sprawa jest jeszcze otwarta pomimo, że rząd podjął ostateczną decyzję, że powstanie takowy na 55 tysięcy widzów i ze nie będzie reanimacji trupa, tj. rozbiórki starego stadionu X - lecia.

Planowanie budowy na błoniach w okolicach obecnego nic nie zmienia, ponieważ nadal ma być usytuowany w dawnym korycie Wisły. Jak prognozują eksperci, może się to skończyć budowlaną katastrofą. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rządowy koordynator przygotowań Polski do EURO´2012, szef gabinetu politycznego Pani minister, M. Borowski musiał znać tamte plany jeszcze jako naczelny architekt Warszawy, podobnie jak przy osi saskiej, cytuję (Rzeczpospolita, 26.04.2006);

"Zapytaliśmy Michała Borowskiego, dlaczego posiadając wiadomości na temat rzeczywistego kształtu Pałacu Saskiego, nie zadbał o to, by znalazły się one w materiałach przetargowych już w lipcu ubiegłego roku. Chcieliśmy też dowiedzieć się, jakie były powody publicznych stwierdzeń, że o rzeczywistym kształcie południowego skrzydła Pałacu Saskiego przygotowujący przetarg dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy po jego ogłoszeniu.

- O tym, że skrzydła budynku nie były symetryczne, wiedziałem już wtedy, gdy opracowywałem ustalenia wiążące - przyznaje dziś Borowski. - Jednak w trakcie tego przetargu kwestia symetryczności skrzydeł Pałacu Saskiego nie była najistotniejsza - przekonuje"

Najlepiej to świadczy o wiarygodności, Pani współpracownika.

Przez różnego rodzaju niedopowiedzenia, stwarza furtki, do unieważnienia przetargu, do aneksowania robót dodatkowych, oraz podejmowania decyzji, które by nie były podjęte znając przemilczane fakty, jak chociażby ten, ze Stadion X-lecia został zbudowany na terenie gdzie kiedyś znajdowało się stare koryto Wisły. Było to możliwe, ponieważ jest to budowla ziemna i dotąd sypano gruz, aż stadion się ustabilizował.

Podobnie postępuje obecnie mówiąc "i co z tego". Poprzednio twierdził, że wszystko jest w należytym porządku, wyburzy się stary stadion i na jego miejscu postawi nowy. Po udowodnieniu, że nie jest to dobra opcja, proponuje stadion obok. Nie będziemy burzyć i wywozić, ale ze diametralnie zmniejszyła się powierzchnia, nie ma to dla niego znaczenia. Pomimo, że w dalszym ciągu pozostały te same problemy, co poprzednio, trzeba z inwestycjami zejść poniżej lustra wody i szukać stabilnego podłoża. I co? I nic, cytuję jest mokro, ale stadion powstanie, wszystko to prawda, ale pytam jakim kosztem? Tylko dlatego, że taka jest wola polityczna, ryzyko jest ogromne, bo może dojść do sytuacji, że stosując wymyślne technologie nie zdążymy na czas lub przerośnie to nasze możliwości finansowe. Pytam się, kto weźmie na siebie odpowiedzialność? Dlatego nieśmiało przypominam o zgłoszonej propozycji budowy, już nie tylko Stadionu Narodowego, ale Narodowego Centrum Sportu na Białołęce. O ile przy reanimacji trupa, ciągle przybywa problemów finansowych, technologicznych, terminowych, itd. o tyle przy lokalizacji na terenie Białołęki wszystko układa się jak w domino. Wymienię: Most Północny, lotnisko w Modlinie, metro łączące Bielany z Białołęką, autostrada Berlin - Warszawa - Moskwa, a wszystko to, zamknięte obwodnicą dookoła Warszawy.

Premierze, na Białołęce będzie szybciej, taniej i mniej siwych włosów na głowie. Tego Panu i sobie życzę, a i Pani minister będzie zdrowsza.

Andrzej BOBO Bobowski

Król Polskich Kibiców

Przedstawiciel ORŁY GÓRSKIEGO.





............................................. ...............................................................................................................................................





POPIERAJCIE EURO'2012 W WASZYCH PROGRAMACH I REALIZUJCIE

W PRZYJĘTYCH ZOBOWIĄZANIACH, A MOZECIE LICZYC NA NASZE GŁOSY !!!!!!


APEL




Sejm V kadencji to przeszłość, 21 października 2007r. pójdziemy do urn, by wybrać nowych posłów i senatorów. Oznacza to upadek IV, i klęska III R.P. a dla nas wyborców udział w przed wyborczej walce na śmierć i zycie polityków i reprezentowane przez nich partie na arenie politycznej lub cyrkowych akrobacjach jak wykiwać, przechytrzyć politycznego konkurenta. Okres ten, do wyborów będzie okresem, pomówień przeciwnika politycznego, udowadniania nad nim wyższości, przekłamań, obiecanek, ba nawet brudnej walki politycznej, tylko po to by przekonać do swych racji wyborców nie mających jeszcze wyrobionej opinii, ponieważ stały elektorat jest jak własna zona, przynależna do "klubu", BMW (Bierna, Mierna ale Wierna). Po zwycięskich wyborach członkowie takiego klubu, ugrupowania dzielą się łupami, czytaj stanowiskami, zapominając w tym momencie o swoich wyborcach i reszcie społeczeństwa, słuchając się jedynie swojego Guru, który jest nie omylny, chociażby jak w sprawie Reanimacji Trupa. Nie jest ważne, ze będzie to bolało, ze nowy stadion w dniu odbioru, będzie już stary nie spełniający nowoczesnych wymagań, jak to w przeszłości bywało z Dworcem Centralnym czy Portem Lotniczym, nie wspomnę już o ślepych kuchniach, gdzie architekci mieli jeden właściwy wybór, podobnie jak dzisiaj z Narodowym Centrum Sportu, bo taka jest wola polityczna jednego z trzech tenorów, nic nie ujmując zmarłemu niedawno Pavarottiemu, z pozostałych dwóch, jeden siedzi w Londynie zarabiając funty, drugi zdymisjowany, za korupcje w podległym mu COS. Mam nadzieje ze premier, wcześniej czy później, lepiej wcześniej, zda sobie sprawę ze popełnił błąd z
lokalizacją stadionu, podobnie jak z doborem koalicjantów. Podobny błąd popełniła minister sportu Jakubiak, dobierając sobie do pomocy M. Borowskiego, człowieka pesymistę, głównego hamulcowego bojącego się panicznie jakiejkolwiek odpowiedzialności i całą swoją uwagę skupia na szukaniu alibi, ażeby nikt nie posądził go o branie łapówek. Biorąc to wszystko pod uwagę, oraz uwagi i komentarze do mojej "ODEZWY" doszedłem do wniosku, ze wzywając do nieposłuszeństwa obywatelskiego rzesze kibiców i sympatyków piłki nożnej, aby z ignorowali wybory i nie poszli głosować, ze byłaby to woda na młyn różnego rodzaju warchołom, dyletantom, wyrokowcom, oszustom, przejść sito wyborcze, a później oglądać ich w Sejmie czy Senacie blokujących mównicę czy słuchać ich buczenia i gierek partyjnych. Przy zmniejszonej frekwencji a ich stałym elektoracie mogłoby im się udać przekroczenie progu wyborczego jak to już nie raz bywało i będziemy mieli posłów i senatorów pożal się Panie Boże, którzy za sobą cięgna cale watahy takich samych jak oni nie udaczników a co gorsza kombinatorów, którzy poza czubkiem swojego nosa i własnej kasy, nie widzą swoich wyborców i reszty społeczeństwa. Najważniejsza dla nich jest własna kasa, duże diety, odprawy, premie a ich wyborcy ledwie wiążą koniec z końcem, za głodowe pensje, emerytury czy renty, pomimo przepracowanych czasami ponad 40 lat pracy. Posłowie zaś potrafią wyłudzać pieniądze za paliwo pomimo ze nie maja samochodów, brać prawie nie oprocentowane kredyty, pożyczki i w ciągu jednej dwu kadencji, gumiaki zamienić na luksusowe pantofle i rozbijać się luksusowymi autami. A społeczeństwo to widzi i czyje tę nie sprawiedliwość Najlepiej by było gdyby nasi parlamentarzyści byli ludźmi nie zależnymi finansowo, ale gdzie takich znalezsc, którym dieta poselska i rożne przywileje nie przesłaniałoby świata i mogli się skupić nad ustawami któreby ułatwiałyby zycie społeczeństwa. Na nas kibiców spada obowiązek, patrzeć na ręce kandydatom i komitetom wyborczym, by w ich programach zaakcentowane było poparcie dla EURO´2012 a w kadrze POLSKA PARLAMENTALNA nie zabrakło wszystkich ugrupowań, bez względu na polityczne ciągoty. Na wszystkich wiecach przedwyborczych należy sprawdzać wiedze i plany odnośnie EURO´12 wśród kandydatów dopytując o ich zamierzenia, ażeby można było na bieżąco kontrolować ich realizacje. Przyznanie nam organizacji EURO´2012, należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc Unii Europejskiej jako plan Marshalla Bis nie tylko dla stolicy, ale i całego Kraju budując drogi i całą infrastrukturę w miastach gdzie będą rozgrywane spotkania piłkarskie. Po EURO´2012 pozostaną inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu. Apeluję wiec, spotkajmy się wszyscy przy urnach, blokując w ten sposób, wybór warchołom i kryminalistom wstęp do parlamentu, dla dobra demokracji i przygotowania EURO´2012.




Andrzej BOBO Bobowski
KRÓL POLSKICH KIBICÓW

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.