Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5975 miejsce

Ekobomba w Jaworznie. 200 tys. ton toksyn pod ziemią, a politycy bagatelizują problem

W Jaworznie spoczywa ok. 200 tysięcy ton odpadów toksycznych. Wkrótce na skażonym terenie ruszą prace badawcze. Ministerstwo Środowiska i politycy bagatelizują problem. A efektem może być zatrucie zbiornika wody pitnej i skażenie Bałtyku.

Odpady toksyczne w Jaworznie / Fot. Dawid SerafinO problemie odpadów toksycznych w Jaworznie pisałem w Wiadomościach24.pl już kilkakrotnie. Na obszarze 14 hektarów zakopanych jest blisko 200 tysięcy ton odpadów toksycznych. Jest to efekt funkcjonowania byłych Państwowych Zakładów Chemicznych „Organika-Azot”. Przez wiele lat pracownicy tego zakładu zakopywali w lasach w rejonie potoku Wąwolnica najniebezpieczniejsze odpady toksyczne. Skutek? W przypadku gwałtownego uwolnienia się toksyn będzie nim skażenie głównego zbiornika wody pitnej dla aglomeracji śląskiej; przedostanie się chemikaliów poprzez Przemszę do Wisły, a w konsekwencji zatrucie Bałtyku. Niebawem na skażonym terenie ruszą kolejne prace badawcze. Jednak zanim teren zostanie całkowicie oczyszczony z toksyn może upłynąć wiele lat. Na przeszkodzi stoi nie tylko wybór odpowiedniej technologii, ale także polskie prawo i politycy.

Historyczne odpady współczesny problem

Rok 2003, trwają prace przy budowie Południowej Obwodnicy Jaworzna. W pewnym momencie pracownicy natrafiają na znaczną ilość odpadów z produkcji pestycydów. Miejscy urzędnicy, idąc tropem odkrycia, postanowili zbadać, jak wielka może być skala problemu. Wnioski były zaskakujące.Odpady toksyczne w Jaworznie / Fot. Dawid Serafin

Udało się udokumentować blisko 200 tysięcy ton odpadów toksycznych, a przebadano zaledwie pół kilometra kwadratowego terenu. - Trzeba pamiętać o tym, że obiektem badań były jedynie odpady wytworzone po 1967 roku - tłumaczy Marcin Tosza, z Wydziału Inwestycji Miejskich Urzędu Miasta w Jaworznie. Do tej pory nie wiadomo gdzie i w jakich ilościach zgromadzono odpady chemiczne z lat 1928 - 1967.

Brak takiej wiedzy jest sporym problemem. W zakładach podczas wojny produkowany był cyklon B, który pod koniec działań zbrojnych mógł zostać zakopany w pobliskich lasach. Do dziś nie zlokalizowano także kilku ton rtęci, która została zakopana już po 1967 roku. To tylko dwa przykłady z długiej listy chemikaliów, które mogą spoczywać w ziemi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Fakt, panie Andrzeju może materiał jest trochę długi. Chciałem jednak aby problem był przedstawiony jak najdokładniej. Choć i tak nie zawarłem w nim wszystkiego, jak choćby zmian własności gruntów, to pozwoliłem sobie zostawić na osoby artykuł, tak samo jak wspomnienia osób które te chemikalia zakopywały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny materiał! Na dodatek kontynuowany od ubiegłego roku. Żal tylko, że takie materiały muszą powstawać. Nasi "kochani" specjaliści, politycy etc. są tak "bardzo kompetentni", że nie mają pojęcia, z której strony ten problem ugryźć.
Co do wypowiedzi MG, że państwo mogło by wziąć na siebie koszty usunięcia odpadów historycznych, to pragnę zwrócić małą uwagę. Państwo nie może podjąć takich kosztów, właściwa wypowiedź powinna brzmieć - "podatnicy mogli by wziąć na siebie takie koszty". Zawsze ministerstwa traktują pieniądze podatników jako własne, nic się nie zmienia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasiu, hihi, on jest , to znaczy ten materiał, rewelacyjny. bo prawdziwy a nie fantastyczny... ;))) żartuję...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid, fantastyczny materiał!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie na komentarz pod tym tekstem i podzielenia się kilkoma spostrzeżeniami, jakie mi się nasunęły podczas zbierania materiałów i pisania.

Tekst, choć niektórym może wydawać się długi jest tylko pewnym wycinkiem całego problemu. Już samo podejście polityków do kwestii tego problemu mogłoby posłużyć za materiał na osobny artykuł. Szczególnie posłów z sejmowej Komisji Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnych. W Komisji jest 27 posłów. Na próby kontaktu z posłami, pisanie e-maili (miesiąc) zareagował tylko 1 poseł z tej komisji. Szkoda.

Kolejne jest takie, że Marszałek Województwa Śląskiego zobowiązał obecnego następcę prawnego do usunięcia wszystkich zanieczyszczeń do 2015 roku. Tak jak jest napisane w tekście – zakład nie ma pieniędzy na realizację tak kosztownego zadania i mieć nie będzie. I zwraca na to uwagę Ministerstwo Gospodarki, które dość logicznie tak mi się wydaje piszę, że poniesienie kosztów oczyszczenia takiego terenu przez spółkę pracowniczą oznacza znaczne pogorszenie kondycji finansowej a w konsekwencji bankructwo, co spowoduje utratę podatku dochodowego i wzrost bezrobocia, dlatego MG zastanawia się czy nie lepiej aby to jednak państwo wzięło koszty usunięcia odpadów historycznych.

Wyobraźmy sobie zresztą taką sytuację – państwo przymusza spółkę pracowniczą do naprawienia szkody, spółka upada, jest stan likwidacji, przestaje funkcjonować oczyszczanie odpadów toksycznych, no bo spółki nie ma nie ma kto płacić za oczyszczanie ścieków i robi się jeszcze większy bałagan.

A jak wygląda działanie likwidatora można zaobserwować też w Jaworznie na przykładzie cementowni w dzielnicy Pieczyska, przyszedł likwidator doprowadził prawie do katastrofy budowlanej, potem wszystko sprzedał prywatnej firmie, ta z terenem nic nie robi i mamy piękne ujęcia do fotografowania: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.