Wiadomości24 > Cywilizacja > Ekologia > Ekolodzy alarmują: nasza planeta w niebezpieczeństwie!

Ekologia

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Ekolodzy alarmują: nasza planeta w niebezpieczeństwie!

2006-11-06 16:12, aktualizacja: 2006-11-06 17:11:02

Temperatura do 50 stopni C w lecie i wiatry do 300 km na godzinę jesienią - taką prognozę dla Polski roku 2056 przewidują organizatorzy konferencji na temat zmian klimatycznych na świecie pt. „Planeta w gorączce”.

Uczestnicy konferencji w kinie Znani polarnicy Marek Kamiński i Wojciech Moskal opowiadali o topnieniu lodowców na biegunach podczas spotkania organizowanego przez Greenpeace, które odbyło się dzisiaj w warszawskim kinie “Luna”. Tematem seminarium był problem globalnego ocieplenia klimatu. Prezentacja wzbudziła wielkie zainteresowanie, przede wszystkim młodzieży. Sala kina “Luna” pękała w szwach. Zebrani mogli obejrzeć m.in. cykl filmów nakręconych w trakcie ekspedycji Greenpeace, przedstawiających skutki zmian klimatu na świecie: topniejące lodowce na Grenlandii i Islandii, wyschnięte rzeki w Amazonii, tonące wyspy Kiribati na południowym Pacyfiku i inne.

O skutkach ocieplenia klimatu opowiedzieli polscy polarnicy.
– Parę dni temu wróciłem ze Spitsbergenu, gdzie jeżdżę od 20 lat. Tam lodowce cofają w drastycznie szybkim tempie, widać to z miesiąca na miesiąc. W tym roku pojawiły się wyspy. Wcześniej do początku czerwca mogliśmy chodzić na nartach, teraz sezon kończy się na początku maja, bo jest za ciepło. W tym roku w środku zimy, w środku nocy polarnej było 5 stopni i padał deszcz - mówił Wojciech Moskal.

Marek Kamiński opowiadając o swoich spostrzeżeniach związanych ze zmianami klimatycznymi, postawił smutną i zastanawiającą tezę.
– Naprawdę te zmiany są widoczne. Gdy pierwszy raz byłem na Kilimandżaro i gdy byłem tam parę lat później, lodowiec się po prostu cofa. Czapa lodowca jest dużo wyżej. Dywagujemy, że ochronimy naszą planetę i że cos powinniśmy zrobić. Planeta sobie poradzi. To jest problem bardziej tego czy wy, czy wasze dzieci będą żyły w jakichś normalnych warunkach, czy będą walczyły o przeżycie, czy ich po prostu nie będzie - zwrócił się do zebranych słynny zdobywca biegunów.

Jarosław Kret prezentuje pogodę na wiosnę 2056 roku. Fot. Materiały prasowe GreenpeaceBardzo naukową prezentację na temat globalnego ocieplenia przygotował profesor Mirosław Miętus klimatolog z IMGW. Uzupełnieniem spotkania były filmy z prognozą pogody na rok 2056 prezentowane przez Jarosława Kreta. Przyszłościowa prognoza została przygotowana na podstawie analiz i symulacji klimatologów.

Jarosław Kret prezentuje pogodę na lato 2056 roku. Fot. Materiały prasowe GreenpeaceSpotkanie w Warszawie odbyło się w dniu, w którym rozpoczęły się negocjacje klimatyczne w Nairobi. Rządy państw, sygnatariuszy Protokołu z Kioto (dotyczącego zmian klimatycznych i ocieplenia globalnego), będą tam dyskutować o tym, jakie kroki ludzkość musi podjąć, by zahamować zmiany klimatyczne.

Greenpeace domaga się, aby Polska zajęła w tych negocjacjach odpowiedzialne stanowisko.
– Na przywódcach politycznych ciąży odpowiedzialność za klimat i przyszłość naszej planety. Rząd Polski musi podjąć natychmiastowe i zdecydowane działania w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych - powiedziała Magdalena Zowsik, koordynatorka programu, która zauważyła z rozgoryczeniem, że żaden z zaproszonych przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki nie pojawił się na dzisiejszym spotkaniu.
Sortuj komentarze:

Beata Biały

Beata Biały 06.11.2006 16:20

Ja zapewne nie dożyję. Moje dzieci, daj Boże, tak. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ekolodzy przesadzają, a ziemia okaże się mądrzejsza od swoich mieszkańców. PS. Panie Przemku, czy jest Pan pewien, że wszyscy czytelnicy wiedzą, co to jest i czego dotyczy Protokół z Kioto? :)

Przemysław Trubalski

Przemysław Trubalski 06.11.2006 16:58

Słuszna uwaga Beato! Dzięki, mów mi po imieniu, będzie mi niezmiernie miło;)

Beata Biały

Beata Biały 06.11.2006 17:32

Z przyjemnością, Przemku. :) Pozdrawiam.

Marta Różalska

Marta Różalska 08.11.2006 18:16

Prezantacja naprawdę dawała do myślenia. Choć trzeba przyznać, że wykład prof. Miętusa dla przytłaczającej części widzów (których spora część była licealistami lub studentami) był niezrozumiała, nudna i nużąca.
Nie poruszony został także incydent, ubarwiający spotkanie, a mianowicie wystąpienie pana o efekcie buforowym czy czegoś w tym rodzaju.
Ale ogólnie przyznaję, że prezentacja ta kazała mi się zastanowić nad przyszłością naszej planety.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.