Pozycja materiału w rankingach:
Wojewoda wielkopolski Tadeusz Dziuba podpisał właśnie decyzję zezwalającą na odstrzał kruków. W Wielkopolsce może zostać zabitych 120 tych chronionych ptaków.
Domagał się tego Urząd Marszałkowski oraz Polski Związek Łowiecki. Zdaniem myśliwych, kruki zagrażają zającom, których liczba w Wielkopolsce w minionym czasie znacznie spadła.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Najda 14.11.2011 20:43
"W Japonii, dzikie wrony są uważane za szkodniki, gdyż rozgrzebują worki ze śmieciami i przenoszą odpadki do innych części miast.", podaje wikipedia
Pono szkodnikami u nas ( i nie tylko) są gołębie. Wciąż napotykam napisy:" nie karmić gołębi".
Robert Grzeszczyk 14.11.2011 20:05
Warto zajrzeć do źródeł, które po prostu mówią czym żywią się krukowate i czym się kończy każdy brak równowagi. Świat nie zaczyna i nie kończy na produkcjach Agory. Odwagi.
A potem, nie zaglądając do ściągawki ...
Ewa Łazowska 11.11.2011 19:08
Tu o krukach, które "zagrażają" młodym zającom:
http://wyborcza.pl/czystewajractwo/0,0.html
Bardzo ciekawa lektura
Grzegorz Wink 11.11.2011 18:46
Pomysł, że przyroda ma nam służyć jest "nieco" chybiony biorąc pod uwagę, że jesteśmy jej częścią i to my jesteśmy od niej zależni, a nie odwrotnie.
To trochę tak jakby tasiemce w słoniu upierały się, że ma im służyć. Wiadomo, że jak zaczną za bardzo się rządzić, to słoń zje coś przeczyszczającego i wylądują tam gdzie im się to należy...
Robert Grzeszczyk 11.11.2011 18:02
W podobnym temacie, lecz z okolic Szczytna, napisałem kilka słów tu: link
Robert Grzeszczyk 10.11.2011 14:11
Panie Grzegorzu, poruszył Pan wiele tematów, począwszy od niesprawiedliwości społecznej. Rzecz to bardzo istotna ale nie wiem czemu przy tej okazji. Rozumiem miłość do zwierzą i sam ją odczuwam. Ale ja mam świadomość brutalnej rzeczywistości, że cywilizacja jaką mamy, wynika z istniejącego łańcucha troficznego i drabiny którą Pan też buduje. A jednocześnie odwraca Pan głowę w drugą stronę. Czy to się jakoś nie nazwa, Panie Grzegorzu?
Jak powiedziałem, powinniśmy walczyć o ochronę środowiska mając świadomość i pewność, że ma nam służyć póki świata starczy. Żaden kruk i żaden bóbr o to nie zawalczą. Chyba, że Pan się chce zdać na bobra i kruka. Gratuluję.
Grzegorz Wink 10.11.2011 12:33
Do Robert Grzeszczyk - ekolodzy proszę Pana, to właśnie usiłują uratować resztki rozwalonego systemu, a nie burzą równowagę. Przepraszam, ale taki zestaw poglądów jak Pana właśnie doprowadził do wyniszczenia przyrody w państwach zachodu, a miasta i ich okolice zamienił w betonowe pustynie.
Człowiek zachowuje się względem przyrody jak szkodnik i jeśli dalej będzie tak postępować, to przyroda uruchomi mechanizmy oczyszczania środowiska. Już teraz mamy co i rusz huragany, powodzie, nawałnice i inne tego typu, oraz silne trzęsienia ziemi średnio raz w tygodniu.
Jeśli dalej będziemy ulegać różnym lobby (myśliwskie na całym świecie gromadzą głównie ludzi bardzo zamożnych, więc w każdym kraju przeforsowują to co im wygodnie), to w końcu wyginiemy jako gatunek "człowiek cywilizowany". Przy życiu pozostaną tylko tubylcy w dżungli i znowu wszystko trzeba będzie zaczynać od początku, co w historii Ziemi wielokrotnie miało miejsce.
Grzegorz Wink 10.11.2011 12:09
Do Ewa Szafranowicz: - już ktoś wpadł na ten pomysł:
W latach 1990-1992, w całej Brazylii szwadrony śmierci zabiły 4,661 dzieci. Daje to średnią 4,2 zabójstwa dziennie.
Robert Grzeszczyk 10.11.2011 12:07
Oczywiście komentujący wolą zwykle nasłuchiwać krakania nią treli ptaków śpiewających. Wolą też smarować się ekologicznymi trutkami na komary niż pozwolić żyć sikorkom by dalej tępiły te insekty. Jak silne jest to polskie myśliwskie lobby, że doprowadziło w tym roku do redukcji o ok. 60 tysięcy populację krukowatych w Austrii? A jakie musi mieć wpływy w Szwecji, Łotwie, Litwie, Estonii, że co roku redukują tam bobra tak jak u nas tylko sarnę, jak silnie wpłynęło na Szwedów, że co rok redukują kilkadziesiąt tysięcy łosi, jak mocna działają na Słowacji, że ci nie maja zamiaru przestać redukować niedźwiedzia. Ciekawe do kiedy będziemy mogli walczyć z własnym tasiemcem? Może się spytamy Agory i TVN?
Dziw, że nie widać, że zaczyna dominować bóbr i kruk a nie ludzki umysł i również , właśnie, ludzka egzystencja. Ciekawe, co będziemy jeść, gdy zboża wyżrą tabuny żurawi. Mnie się też podobają, ale ufam, że potęga ludzkiego umysłu jest zdecydowanie większa - nawet od inteligencji kruka czy chytrości bobra. A żyjemy w świecie cywilizowanym, ludzkim świecie, a nie świecie bobra czy kruka. Nie spodziewajcie się z ich strony żadnego pardonu :).
Nawet w prasłowiańszczyźnie człowiek był aktywnym elementem natury - nie stał i nie przyglądał się jej jedynie. Tak pozostało do dziś i należy to wziąć pod uwagę. To co zapoczątkował praczłowiek nie może nagle się zamienić w dzieło bobra. Mając wiedzę i umysł człowiek musi chronić środowisko pamiętając jednak o całym systemie. Nie tylko o jednym , czy dwóch gatunkach. Równowaga została wzruszona już w Raju. Teraz ekologiści wyłażą z zakamarków i chcą niszczyć kruchą istniejącą równowagę. Zapewniam, że zarówno kruk jak i bóbr wcale o niej nie myślą, i mają ją, mimo swej inteligencji (albo z jej powodu), w głębokim poważaniu, łącznie z sikorkami, zającami i skowronkami nie mówiąc już o mysikrólikach. To człowiek decyduje w świecie. Stworzył parki narodowe - tam ma decydować sama natura. Pozostałe obszary są zaklepane dla dobra naszego gatunku. Maja podlegać prawu człowieka. Niekoniecznie prawom silniejszego kruka nad słabszym szarakiem czy sikorką. Powinny podlegać prawu a nie medialnym nagankom i zbijającym kasę na społecznej naiwności ekologistach i układach medialnych.
Ewa Łazowska 10.11.2011 11:53
Kolejna okazja do wybijania w "majestacie" prawa bogu ducha winnych ptaków. Jak pamiętam - jakiś czas temu odławiano u nas zające i wypuszczano na wolność u naszego zachodniego sąsiada. Zajęcy było podobno za dużo i zagrażały uprawom kapusty. Teraz kruki zagrażają zającom. Istna paranoja.