Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177740 miejsce

Ekologia ducha

Starsi pamiętają czasy, kiedy budowa przemysłu ciężkiego była priorytetem. Dla celów politycznych sprowadzano deszcz i zawracano biegi rzek. Z ekologią nie miało to nic wspólnego. Również z ekologią ducha. I tak zostało do dziś.

Starsi pamiętają jeszcze czasy, w których wszystko stawiano na rozwój, głównie przemysłowy. Trudno było się temu dziwić. Kraj dopiero co wyszedł z wojny, pozostawiła ona po sobie zgliszcza, zrujnowane miasta, spalone wsie, zdziesiątkowaną ludność. Wszystko trzeba było dźwigać od podstaw. Do odbudowy potrzebne były przede wszystkim materiały produkowane przez wielki przemysł, który podczas wojny był szczególnie narażony na zniszczenie jako cel strategiczny.

To był czas, kiedy budowa przemysłu ciężkiego stanowiła priorytet, a rezultaty w tej dziedzinie, chociaż nie były osiągnięciami nowatorskimi, wykorzystywano jako argument polityczny na potwierdzenie wyższości socjalizmu nad kapitalizmem i opiewano w piosenkach, jak chociażby tej przeznaczonej dla harcerzy:
"Dymią kominy Śląska, wali stalowy młot
Nową wykuwa Polskę milion harcerskich rąk".

Postęp i rozwój były rzeczywistą potrzebą tamtych czasów, ale to dopiero dziś, właściwie od kilkunastu lat, możemy stawiać pytanie, czy należało to robić za wszelką cenę? Nie my jedyni w Europie i w świecie popełniliśmy ten błąd wywodzący się częściowo z przekonania, jak się okazało niesłusznego, że natura jest niewyczerpalnym źródłem energii i wszelkiego rodzaju dóbr materialnych i z każdym problemem sama sobie poradzi, częściowo zaś z równie błędnej pewności siebie, że umysł ludzki jest zdolny opanować wszystkie procesy natury.

Konsekwencją tego przekonania była bezlitosna eksploatacja zasobów naturalnych Ziemi. Brakuje deszczu? Nic nie szkodzi. Jesteśmy w stanie sprowokować deszcz. Kierunek biegu rzeki nam nie odpowiada? Zmienimy go. Wiemy, jak to zrobić i mamy potrzebne środki. Wprawdzie dziś są to działania kosztowne, ale w przyszłości znajdziemy tańsze sposoby. To nie były rozważania teoretyczne. Wcielano je w życie, uzyskując doraźne rezultaty, ale na dłuższą metę ponosząc wielkie straty. Cóż z tego, że zmieniono bieg rzeki, skoro nad dawnymi traktami wód zamarło życie, trzeba było ewakuować wiekowe miasta, a cała operacja okazywała się zgodna z polskim przysłowiem - inicjatorzy zmian wychodzili na tym jak Zabłocki na mydle.

Głównym problemem rozwoju i postępu był stosunek przemysłu do wymagań środowiska naturalnego, a właściwie kosztów tego rozwoju. Nie należy się dziwić, że każdy chce osiągać maksymalne rezultaty minimalnym kosztem. Pójście w tym kierunku pozwoliło na rozwój przemysłu, ale stało się to kosztem środowiska naturalnego. Sławione niegdyś dymiące kominy Śląska, a jeszcze bardziej zaśmiecanie środowiska naturalnego czym popadło, spowodowały jego dewastację na taką skalę, że zaczęła ona zagrażać egzystencji człowieka. Otrzeźwieniem stało się wejście Polski do Unii Europejskiej, która już wcześniej zdała sobie sprawę, że środowisko naturalne jest równie ważne dla człowieka, jak postęp i rozwój, co więcej, postęp bez zachowania środowiska naturalnego nie oznacza żadnego rozwoju, a raczej degradację.

Na tle rozważań dotyczących wartości środowiska naturalnego warto zwrócić uwagę, że podobna sytuacja istnieje w sferze duchowych zasobów człowieka. Tutaj też kładzie się nacisk na rozwój. Oczywiście duchowy. Co to znaczy? Chodzi o rzecz znacznie ważniejszą niż postęp w dziedzinie ekonomii i nauki. Chodzi o człowieka w jego wymiarze wewnętrznym, indywidualnie i wspólnotowo, poczynając od uznawanych przez niego wartości, ich hierarchii, zasad życia z nich wynikających i konsekwencji ich stosowania i rozumienia ostatecznego sensu życia ludzkiego. Nie brak jednak ludzi zacieśniających pojęcie ducha ludzkiego do sfery kultury, przeżyć duchowych natury estetycznej, odczuwania prawdy, dobra i piękna, które można podziwiać, ale nie niesie ono za sobą żadnych zobowiązań.

Prawda jest jednak taka, że w sferze duchowej najważniejsze są wartości, które pełnią analogiczną rolę jak przemysł ciężki w dziedzinie materialnej. Dewaluacja wartości powoduje dewaluację ducha. Odrzucenie trwałych wartości grozi klęską cywilizacyjną.

Jakkolwiek byśmy ujmowali sferę ludzkiego ducha, musimy przyznać, że doznała ona w ostatnich dziesięcioleciach traumatycznych wstrząsów, najpierw przez dwie totalitarne ideologie, a następnie przez swawolę, nazywaną błędnie wolnością, która odrzuca jakiekolwiek niewzruszone prawdy i wartości, co w konsekwencji przekreśla pogląd dopatrujący się wartości duchowych człowieka w wartościach trwałych, niezmiennych. Postrzeganie świata wewnętrznego, duchowego w oderwaniu od trwałych, ogólnie uznanych wartości już dziś doprowadziło do tego, że pewne środowiska określające się mianem awangardy uznają za nowoczesną sztukę i piękno tylko to, co jest rzucającą się w oczy prowokacją, zwłaszcza naruszającą wszelkie kanony dotąd uznawanego piękna i smaku.

Jeżeli chodzi o ekologię ducha, jesteśmy chyba ciągle w latach 60. ubiegłego wieku. Coś nam świta, że sytuacja nie jest normalna, ale ciągle jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy o krok od przekroczenia progu bezpieczeństwa. Upojeni sukcesami ludzkiego rozumu, który chociażby w dziedzinie informatyki osiągnął niewyobrażalne sukcesy, musimy się strzec, by nie wywołały w nas one przekonania, że oto otworzyły się przed człowiekiem nowe i tak szerokie możliwości, które dają mu całkowite poczucie bezpieczeństwa i władztwa nad wszystkim, co go otacza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Chyba wiele rozbija się tu (w ekologii ducha) o definicje. Jesli bowiem brak jasnego okreslenia, czym jest prawda, dobro i piekno, nie można mówić o właściwym doborze wartości, które już nawet przestają być wartościami,a są bardziej substytutami szczęścia, sposobikami na zasopokojenie potrzeb wyższego rzędu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"następnie przez swawolę, nazywaną błędnie wolnością, która odrzuca jakiekolwiek niewzruszone prawdy i wartości"

Viva nowomowa!
"Wolno jest myśleć. Nie wolno jest myśleć inaczej." - Žarko Petan. Tak pod rozwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.