Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

60715 miejsce

Eko-Walentynki z "zielonym wariatem". Wywiad z Dominikiem Dobrowolskim

Współautorzy: Barbara Podgórska

Ledwo powrócił z zimowej rowerowej wyprawy do Kopenhagi, a już wymyślił nową akcję, Walentynki z bateriami czyli "Kocham recykling". Rozmowa z „zielonym wariatem” - Dominikiem Dobrowolskim.

 / Fot. Dominik DobrowolskiAdam Podgórski: Nieźle Cię ostatnio wywiało?
Dominik Dobrowolski: Pamiętasz film z Himilsbachem i Maklakiewiczem? Wygrali w totka i całą sumę strwonili na latanie samolotami po Polsce. Himilsbach, na pytanie, po co lata, powiedział coś takiego „Każdy facet musi sobie w życiu polatać”. Jednak samoloty emitują ogromne ilości CO2, więc wybrałem ekologiczny sposób „polatania”. A gdy się lata, to wieje, więc mnie wywiało.

Nie każdy w zimie na rowerze pcha się do Kopenhagi.
Nieprawda. W Kopenhadze każdego dnia po ulicach miasta, bez względu na deszcz, wiatr, burze, grad, sztorm i…, jeździ pół miliona rowerzystów. W Polsce mamy syndrom, a dokładnie większość facetów, ma syndrom „maczo”. Jak sobie nie kupią dużego samochodu, to mają stres. Trochę to śmieszne. Polacy są „na dorobku”, i muszą się nachapać, aby im trochę zeszło powietrze.

 / Fot. Dominik DobrowolskiJednak nikt, oprócz Ciebie, do Kopenhagi nie pojechał!
Każdy mógł! Ja nie miałem wyjścia. W lipcu pojechałem do Brukseli, aby rozpocząć polską prezydencję. Potem żona powiedziała, że jak coś zaczynam, to i warto zakończyć. Więc musiałem pod wiatr popedałować do Kopenhagi. Bo Dania przejęła prezydencję od Polski, a ja słucham żony. I kończę, jak zaczynam.

Może i słuchasz, ale czy jesteś wierny? W Kopenhadze przyjęła Cię śliczna blondynka.
Nie, tylko ładna, ale mądra, miła, urocza, bystra, inteligentna. Mówię oczywiście o Idzie Auken, najmłodszej minister środowiska w historii Unii Europejskiej. Pani Ida przez kolejne pół roku przewodniczenia Europie przez Danię, będzie promować hasło duńskiej prezydencji: "Europa odpowiedzialna, dynamiczna, zielona i bezpieczna".

 / Fot. Dominik DobrowolskiPonoć właśnie za tą jazdę, w zimie, na rowerze. premier Danii zaprosiła Cię na imprezę otwarcia prezydencji, 11 stycznia?
A jakże! Nie po to pedałowałem w deszczu i śniegu po zmroku, w sztormach, żeby nikt tego nie zauważył. Mam dość ciężkie poczucie humoru, więc powiem, że żartuję. Zostałem zaproszony na uroczystość. Ale na imprezie „dress code: dark suit”, a ja miałem tylko kask, kurtkę przeciwdeszczową i zabłocone buty, żadnego garniturku i lakierek. Ale pomyślałem „e tam, co się będę przejmował”. Sama ceremonia sympatyczna w siedzibie Duńskiego Radia. W kolejce po przekąski, zwinąłem przed nosem samemu Jose Manuelowi Barroso smakowity kawałek sushi. Jeden zero dla Polski. W piłce to jednak Portugalczycy nam dokopują niemiłosiernie. Może, gdyby piłkarze, zamiast chodzić na wywiady i udzielać się w reklamach, jeździli na rowerach, mogłoby być inaczej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ciekawa rozmowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kot
  • kot
  • 07.02.2012 15:59

Piękny materiał o ciekawym człowieku. Cieszę się, że spod pióra tak wszechstronnego dziennikarza wyszedł wywiad o turyście kolarzu. Z przyjemnością się czyta, a momentami nawet zazdrości tych przygód.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad z ciekawym człowiekiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.