Facebook Google+ Twitter

Eksmisja minogów

  • k l
  • Data dodania: 2008-12-11 08:52
  • Creative Commons

Budowa mostu w okolicach Kwidzyna w woj. pomorskim ma ułatwić życie 200 tys. ludzi. Prawdopodobnie połączy Powiśle z autostradą A1, co skróci czas dojazdu do Trójmiasta. Ale dlaczego prawdopodobnie?

Z prostej przyczyny. Most ma zostać zbudowany wg nowoczesnej techniki - za pomocą pali wbitych w dno Wisły. Tak się składa, że okolicę Kwidzyna upodobały sobie minogi. To strunowce, przypominające ryby o wężowatym kształcie. Wbicie pali spowoduje zmiany w ich naturalnym środowisku. Minogi są zagrożone wyginięciem. Znajdują się pod ścisłą ochroną. Te małe stworzonka zatrzymały budowę mostu na Wiśle. Oczywiście nie urządziły protestu. Protestem zajęli się ekolodzy.

Pomysłodawcą budowy jest poseł PO - Jerzy Kozdroń. Most był obietnicą przedwyborczą - przypominam, że nie tylko most. Pan Kozdroń niegdyś pełnił funkcję przewodniczącego rady miejskiej w Kwidzynie. Obecnie trzęsie się ze strachu przed perspektywą kolejnych wyborów. Z przyczyn bardzo prostych - niespełnione obietnice przedwyborcze nie wpłyną korzystnie na wyniki.

Ze strachu trzęsą się również minogi. No bo, gdzie się przeprowadzą? Przecież pan Kozdroń nie zapewni im zastępczego lokum. A dlaczego? Poseł nawet nie wie co to są za zwierzątka. Tym bardziej nie wie w jakim środowisku żyją.

Jak wielokrotnie przekonałam się, w Polsce środowisko jest sprawą drugorzędną. Ważniejsze są gierki polityczne, międzypartyjne. Co tam minogi. One tylko oczyszczają wodę z glonów. Nie można za wszystko winić polityków. Dla wielu ludzi środowisko jest kulą u nogi. I to ciągłe główkowanie...
- do którego lasu wywiozę dziś śmieci?!

Wszyscy gdzieś się spieszą. Nie wiadomo gdzie i do czego. Kosztem własnego zdrowia. Minogi przejdą do historii jako wymarły gatunek. Ale będzie można szybciej dojechać do Trójmiasta. Tylko po co tam jechać, skoro Bałtyk "umiera". I to przez głupotę ludzi.

Mało komu przychodzi do głowy, że te malutkie minogi są tak pożyteczne. Przecież oczyszczają wodę! A jeśli za kilka lat zabraknie ich, to w okolicach Kwidzyna zamiast Wisły, będzie bagno. Skoro większość Polaków nie wierzy ekologom, a ich prognozy uważa za bojkot - to trudno. Muszą przekonać się na własnej skórze. Ale to nie będzie raczej miłe doświadczenie.

Afera z minogami skończy się pewnie tak, że most wybudują, a zwierzątka "wyeksmitują" z Kwidzyna.

Źródło: "Gazeta Wyborcza" z dn. 3.12.2008 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

KOMENTARZ - "jeszcze się taki nie urodził który by wszystkim dogodził" aczkolwiek można się zawsze dogadać z korzyścią dla ludzi i zwierząt ale trzeba "chcieć" a ja tu widzę inne dno "konflikt interesów" i "kasa" i tu jest pies pogrzebany.
A wcale być tak nie musi bo można zadbać o dobry projekt i dobre rozwiązanie. Ogólnie uczmy się na błędach tych z UE i wyciągajmy wnioski najlepsze dla nas by żyło się nam wygodnie i zdrowo. I jestem przekonany że my Polacy mamy "swój rozum" i do tego doprowadzimy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czym się różni ekolog od ekoloka?:
http://interia360.pl/artykul/czym-sie-rozni-ekolog-od-ekoloka,14921

Komentarz został ukrytyrozwiń

Minogi, pliszki, żabki... a gdzie człowiek:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

toon - oczywiscie masz racje jesli chodzi o tych najbardziej "zakreconych" ekologów.

Dziwne, ale jednego protestu nie wnosza nigdy: przeciw górnictwu węglowemu w Polsce. A przecież narusza ono rownowage pod ziemia ,naraża ludzi na wstrząsy, zamienia krajobraz w czarna pustynie, itp itp - można wymienic kilkadziesiat fatalnych skutkow podziemnej gospodarki.
Oczywiscie - pozwalam sobie na kpine - ale jeśli juz jest lament o minogach - to czemu nie o pękajacych domach i ruchach górotworu.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyno, Twój tekst to komentarz, więc absolutnie nic Ci nie zarzucam - dodałem link tylko dlatego, że znałem drugą stronę medalu. Sam się nieraz nabierałem na takie kategoryczne stwierdzenia w różnych mediach, a potem inne teksty czy materiały pokazywały, że sprawa nie jest tak jednoznaczna jakby się wydawało. Chyba mamy czasy "Archiwum X" - "Nie ufaj nikomu"... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem wrogiem zbytnio nawiedzonych ekologów.Takich, ktorzy np.twierdzili, ze budowa mostu wantowego w Gdańsku zaszkodzi przelatujacym stadom ptaków, tak jakby ptaki nie potrafiły omijac takich przeszkód.Most zbudowano, a ptaki dalej sobie przelatuja. Mam wrazenie, ze niektorzy z ekologow szukaja przyslowiowej dziury w całym. Wiadomo, że UE chce zrobic u nas skansen Europy, a wiec najlepiej by u nas nie bylo zadnej cywilizacyjnej infrastruktury. Znam temat mostu w Kwidzynie, bo przez wiekszosc mego zycia mieszkalem w Tczewie,Na pewno jest on potrzebny i na pewno, moim zdaniem, nie wytrzebi ryb. Most to nie zapora w porzek rzeki, ale dwa-trzy wysepki dla filarów. Do lat 20-tych XX wieku był tam most przez Wisłę (po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska, przestał być potrzebny, bo Kwidzyn doń nalezal). Do dzisiejszego dnia w okolicach Opalenia sa pozostałosci i resztki przyczólów mostowych i filaru posrodku Wisły. I minogom to nie przeszkadza. W tametej okolicy minogi byly obecne w sklepach rybnych..Paskudnie wygladaly, ale niektorzy je wcianali.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • k l
  • 11.12.2008 17:08

Oparłam się głównie na informacji w Gazecie Wyborczej. A ta była bardzo jednoznaczna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa nie jest tak jednoznaczna jakby wynikało z komentarza. Minogi znikną, ale... tylko na dwa lata. I twierdzą tak sami ekolodzy, którzy nie są przeciwni budowie mostu, bo uznali, że wybrano najmniej ingerujący w środowisko projekt. Więcej można przeczytać tu link w "Polsce Dzienniku Bałtyckim".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.