Facebook Google+ Twitter

Eksperci NATO opracowują plany obrony przed atakiem Rosji

Po raz pierwszy od upadku ZSRR eksperci NATO opracowują plany ewentualnej militarnej konfrontacji z Moskwą.

Spotkanie na szczycie NATO, 2002. www.wikipedia.org / Fot. CantusW 1989 roku eksperci NATO uznali, że Rosja nie stanowi już dla Zachodu zagrożenia. Przez wiele lat sojusz nie opracowywał więc planów obrony przed atakiem ze Wschodu. Tygodnik "The Economist" donosi, że okres ten dobiegł końca.

Nowa strategia obronna NATO na lata 2010-2020 przewiduje możliwość rosyjskiego ataku na wschodnioeuropejskich członków NATO i wspólnej obrony tego terytorium. – Mamy wszelkie niezbędne plany obrony naszych członków. Myślę, że Rosjanie byliby zdziwieni, gdybyśmy ich nie mieli. Przecież jest to główny cel sojuszu – powiedział sekretarz generalny paktu Anders Fogh Rasmussen, pytany o zmianę strategii.

Od dłuższego czasu toczyła się dyskusja na temat stosunku do Rosji - informuje Rzeczpospolita. Część państw członkowskich, szczególnie z południa Europy, uważała, że Moskwą nie należy się przejmować, bo jest potencjalnym sojusznikiem. Inne państwa, m.in. Polska i kraje bałtyckie, były innego zdania i domagały się, aby NATO opracowało szczegółowe plany odparcia ewentualnego ataku.

– Chodziło o to, by bezpieczeństwo tych państw nie opierało się tylko na deklaracjach, ale na pewnych, automatycznych procedurach. Na to, że w końcu przeważyło właśnie to zdanie, na pewno duży wpływ miały działania Rosji w ostatnich latach – twierdzi Sławomir Dębski, były szef Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

W 2007 roku Rosjanie dokonali cyberataków na systemy informatyczne Estonii, w 2008 roku zaatakowali Gruzję, a w 2009 roku przeprowadzili na terenie Białorusi zakrojone na szeroką skalę manewry wojskowe z 12 tysiącami żołnierzy, pozorując m.in. atak nuklearny na Warszawę. Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny rosyjskie bombowce strategiczne zaczęły zbliżać się do przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii, państw skandynawskich i Alaski.

Nic dziwnego, że państwa członkowskie są zaniepokojone. - Oczywiście nie ma mowy o tym, żeby w najbliższej perspektywie doszło do wojny. Chodzi o to, aby państwa członkowskie czuły się bezpieczniej. - twierdzi Sławomir Dębski.

Rosjanie nie są tym zachwyceni. - Nie wierzę, by Rosja w razie jakiegoś sporu zaatakowała Polskę czy Czechy. To nie te czasy – mówi Iwan Konowałow, wiceszef moskiewskiego Centrum Analiz Strategicznych i Technologii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Rosjanie nie są tym zachwyceni. - Nie wierzę, by Rosja w razie jakiegoś sporu zaatakowała Polskę czy Czechy. To nie te czasy – mówi Iwan Konowałow, wiceszef moskiewskiego Centrum Analiz Strategicznych i Technologii.

"te" czasy nie przeszkadzają Rosji traktować NATO jako zagrożenie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno, niech i będzie, że jestem rusofobem. Ale przestanę się martwić jak Rosja będzie krajem demokratycznym. Bo na razie rządzony jest w sposób niemal totalitarny. A takich krajów zawsze się należy obawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale masz rację, że stawka w grze o polski gaz jest wysoka, a Rosja ma na to zakusy. Nie chcę Cię martwić, ale dla ortodoksyjnego odłamu sekty GW jesteś już "rusofobem"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie będzie potrzeby. Nasz Pierwszy Myśliwy, wciąż jeszcze Wielki Elekt, nagle okazał się Wielkim Ekologiem i stwierdził, że pozyskanie gazu z łupków to zagrożenie dla Natury. A Rosjanie mają bardziej wyrafinowaną broń, niż rakiety. Meaconing itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja bym się nie zdziwił, jakby w perspektywie 10 lat doszło do ataku lotniczego i rakietowego na Polskę. Na przykład aby wymusić na nas rezygnację ze złoża gazu łupkowego na rzecz gazu rosyjskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.