Facebook Google+ Twitter

Eksperci: wybory szefa PO - to farsa i improwizacja

W ocenie ekspertów, wybory w PO przekształciły się w farsę – zamiast umacniać, "osłabiają partię" – twierdzi politolog Kik. - Mam wrażenie, że Tusk rzucił się w wir rywalizacji wewnętrznej, bez głębokiego przemyślenia, podobnie jak Gowin.

 / Fot. WikipediaBacznie obserwowane od początku przez opozycję i część Polaków nie zrzeszonych, wybory wewnętrzne w Platformie Obywatelskiej, zbliżają się ku końcowi. Już tylko do 19 sierpnia ponad 42 tysiące członków Platformy może wybierać szefa partii. Kandydatów jest dwóch: dotychczasowy przewodniczący Donald Tusk i konkurencyjny Jarosław Gowin. Pełne wyniki wyborów mają być znane po 20 sierpnia.

Wybory partyjne po raz pierwszy miały charakter bezpośredni – przez Internet i listownie. Każdy członek partii miał swobodę wyboru, jaką drogą odda swój głos. Drogą elektroniczną zagłosowało 27,69 proc. członków PO, cząstkowej frekwencji w korespondencyjnym głosowaniu, nie znamy jeszcze.

Obaj panowie – Tusk i Gowin - improwizują

W ocenie ekspertów, tegoroczne demokratyczne wybory w Platformie, "przekształciły się w farsę". Jak się okazuje – zamiast umacniać, "osłabiają partię" – twierdzi politolog, profesor Kazimierz Kik. - Mam wrażenie, że Donald Tusk rzucił się w wir rywalizacji wewnętrznej, bez głębokiego przemyślenia, podobnie zresztą jak Jarosław Gowin – dodaje socjolog z UJ, dr Jarosław Flis, o czym donosi serwis rmf24.pl.

Zobacz zdjęcie - Premier Donald Tusk (PAP/Grzegorz Michałowski) - rmf24.pl.

Zdaniem dr. Jarosława Flisa z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, rywalizacja Donalda Tuska z Jarosławem Gowinem, polega w dużej mierze na improwizacji. Obaj panowie improwizują, nie widać, aby mieli precyzyjny plan, który określałby m.in. zagrożenia, czy potencjalne reakcje drugiej strony. - Nie odnosi się wrażenia, że któraś ze stron myśli o tym, co powie w dniu ogłoszenia wyników wyborów.

Wewnętrznego rywala w partii, powinno się traktować inaczej, niż rywala z innego ugrupowania. Przeciwnik pokonany, np. w wyborach parlamentarnych, nie jest do niczego potrzebny. - Ale w wyborach wewnętrznych w partii, dobrze, aby pokonany stał obok zwycięzcy, gratulował mu i kibicował w kolejnych starciach - przypomina Jarosław Flis.

Tusk gra na boisku PO, a Gowin na boisku "Polska"

Politolog profesor Kazimierz Kik, z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, uważa, że wewnętrzne wybory w PO przekształciły się w farsę, "zamysł był dobry, a wykonanie kiepskie". Miały uczyć demokracji, a stały się pokazem tego, jak prowadzić działania polityczne, które osłabiają partię – tłumaczy politolog. Słowo "wybory", w tym przypadku musimy ubrać w cudzysłów, bo odbywają się na dwóch różnych boiskach - Donald Tusk gra na boisku Platformy, a Jarosław Gowin na boisku "Polska", praktycznie poza PO - dodaje Kazimierz Kik.

Zdaniem politologa, były minister sprawiedliwości Gowin, nie reprezentuje w wyborach partyjnych nawet konserwatywnego skrzydła Platformy, bo na jego czele stoi jego następca, minister Marek Biernacki.

Obaj eksperci odnieśli się do stawianych zarzutów pod adresem Jarosława Gowina, że ostro krytykuje Platformę, i przez to sam się stawia się "poza partią". Jarosław Gowin natomiast twierdzi, że "czuje się wypychany z PO".

Jarosław Flis jest zdania, że o ile styl krytyki uprawianej przez byłego ministra Gowina, może budzić wątpliwości, a "jego zachowania bywają prowokacyjne", to - jak mówi socjolog - rywalizowanie z liderem partii, nie może polegać, na "zagłaskiwaniu go na śmierć", o czym czytamy w portalu w.

- Donald Tusk musi się liczyć z krytyką. Nie ma też wątpliwości, że to na premierze spoczywa póki co - i wszystko wskazuje, że będzie tak nadal - odpowiedzialność za to, jaka jest Platforma. Jego zachowanie wobec Jarosława Gowina, przypomina chwilami zachowanie Jarosława Kaczyńskiego, np. wobec Zbigniewa Ziobry. Jest pewnym zaskoczeniem, że Tusk używa takich metod. A list do członków PO, przypomina list Kaczyńskiego po wyborach z 2010 roku, kiedy prezes PiS piętnował wewnętrzną opozycję - ocenił Jarosław Flis.

Z taktyką u Gowina jest całkiem źle

Doktor Flis zaznaczył jednocześnie, że Donald Tusk powinien się cieszyć, że Jarosław Gowin wystartował w wyborach wewnętrznych. Bo gdyby poszedł w ślady Grzegorza Schetyny i zrezygnował ze startu, PO miałaby do wyboru tylko jednego kandydata na szefa partii. - Szumne zapowiedzi, że PO będzie bezpośrednio wybierać lidera, a na liście tylko Donald Tusk - to dopiero byłoby pośmiewisko - podkreślił ekspert Flis.

Politolog Kazimierz Kik ocenia, że Jarosław Gowin radzi sobie w polityce, jak słoń w składzie porcelany. - Przekształcił wybory przywódcy, w walkę przeciwko Tuskowi i Platformie, co oznacza, że z taktyką u Gowina jest całkiem źle - przekonuje ekspert.

Według politologa, Gowin w wyborach wewnętrznych w PO, "reprezentuje samego siebie i swoje aspiracje". Pytany, co jego zdaniem w najbliższej przyszłości zrobi Gowin, profesor Kik odpowiedział: wystawi się na przetarg. - W tej chwili walczy o zwiększenie swojej własnej wartości politycznej. Jest realistą, nie po to wystartował w wyborach w PO, żeby wygrać, ale po to, aby stworzyć "firmę Gowin". Będzie chciał przekształcić się w czynnik organizujący "plankton" polityczny, jaki wytworzył się w ostatnich latach pomiędzy PiS, a PO - stwierdził ekspert z Uniwersytetu w Kielcach.

Politolog Kik podkreślił jednocześnie, że w społeczeństwie polskim pojawia się coraz bardziej zapotrzebowanie na nową formację polityczna. Ludzie są zmęczeni i mało zainteresowani sporem PO-PiS, jest znaczna liczba niezdecydowanych wyborców, dla których nie ma oferty. - Część sceny politycznej może zacząć się organizować, niekoniecznie wokół Gowina, ale wokół "gowinopodobnych" – mówi Kazimierz Kik. W tym kontekście wymienił byłych polityków PiS takich, jak: Przemysław Wipler, Zbigniew Ziobro i Paweł Kowal.

Jarosław Flis nie podjął się prognozowania wyniku wyborów na szefa PO. Natomiast Kazimierz Kik ocenił, że Jarosław Gowin zdobędzie poniżej 1 proc. głosów. - Wsłuchuję się w to, co dzieje się w poszczególnych regionach: Gowina tam nie ma, nie istnieje - powiedział politolog Kazimierz Kik.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Czy osoby mówiące źle o innych kandydatach na stanowisko, o które się ubiegają są wiarygodne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakie interesy ma teraz Wałęsa ? Komuchy ...komuchy zasilili szeregi PiS było ich w rządzie 2005 trzydziestu !

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakie interesy ma teraz Wałęsa ? Komuchy ? Zasilili szeregi PiS .Było ich 30 w rządzie 2005.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieta Szychlińska powtarza kłamstwa nieustannie rozpowszechniane przez media takie jak: gw,tvn.
Prawda jest znana tylko pani nie potrafi jej przyjąć, bo burzy pani system wartości, który ukształtował się na propagandzie wytworzonej na potrzeby (interesy) Wałęsy i komuchów.
Pani jak dziecko wierzy ślepo w zły PIS i Kaczyńskiego. Pora się otrząsnąć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Do wyboru Wałęsy na prezydenta przyczynili się wszyscy Polacy."
Tu się Pan zagalopował - Wałęsa dostał nieco ponad 74 % głosów przy sześćdziesięcioprocentowej frekwencji. Przy czym o ile tzw. zwykły obywatel mógł go popierać na fali solidarnościowego zrywu, o tyle nie wierzę w bezinteresowne poparcie ze strony kogokolwiek związanego z Okrągłym Stołem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wszyscy , nie głosowałam na Wałęsę . To Kaczyńscy forsowali wybór Wałęsy i byli w jego komitecie wyborczym . Już wtedy liczyły się dla nich tylko stołki . Potem zaczęli siać intrygi [ Jarosław] będąc szefami gabinetu prezydenta .To było ich zamiarem od początku . Wjechać na plecach Wałęsy na szczyty władzy i systematycznie go wykańczać [ z Macierewiczem ] produkując paszkwile .
Zaskakujące ,że niektórzy tak łatwo wierzą Kaczyńskiemu .Zaskakujące ,że tak łatwo dali się omotać kłamstwom .
Kto będzie szefem PO mało mnie to interesuje .Eksperci , którzy się wypowiadają nie są wolni od sympatii politycznych . Jeden z nich startował do europarlamentu z list SLD bez powodzenia .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do wyboru Wałęsy na prezydenta przyczynili się wszyscy Polacy. Hańbą jest tkwić w "stajni Wałęsy" znając fakty z działalności tego człowieka. Wałęsa, Gowin i inni, to szeroko rozumiane jedno środowisko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gowin - "bielejet parus adinokoj, w głubinie moria gołubom"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem wobec tego, jak może Pan jednocześnie popierać Kaczyńskiego, który przyczynił się do wyboru Wałęsy na prezydenta i był szefem jego kancelarii.
Gowin nie miał nic wspólnego ani z Wałęsą, ani z Okrągłym Stołem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez znaczenia który wygra. Obydwaj pochodzą ze stajni Wałęsy, a to dyskwalifikuje całkowicie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.