Facebook Google+ Twitter

Ekspert: identyfikacja ofiar katastrofy może trwać bardzo długo

Przemysław Guła, ekspert dziedziny medycyny katastrof i były dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w Polsce opowiada o procesie identyfikacji ofiar katastrof.

Lublin pogrążony w żałobie. / Fot. Agnieszka DrążekAgnieszka Drążek: Jak długo może potrwać jeszcze proces identyfikacji wszystkich zwłok?
Przemysław Guła: Nie chcę się wypowiadać na temat tej konkretnej sytuacji, ponieważ, aby oceniać trzeba widzieć i być na miejscu. Natomiast mogę mówić o innych podobnych zdarzeniach, jakie są światowe doświadczenia w tego typu sytuacjach. Przy katastrofach, a zwłaszcza lotniczych, mamy dwa istotne problemy. Jeden to kłopoty z samym uderzeniem [samolotu - przyp. autora] o ziemię, czyli energią jaka zostaje wyzwolona i z obrażeniami jakie doznają osoby. Drugie jest to możliwość działania bardzo wysokich temperatur, które przekraczają ponad 1000 stopni. Oczywiście to jest coś, co w znacznym stopniu będzie utrudniało sam proces identyfikacyjny.

Lublin pogrążony w żałobie. / Fot. Agnieszka DrążekJeżeli Pani pyta o czas sam trwania [identyfikacji - przyp. autora], to w momencie, kiedy na podstawie pierwszych danych, jeżeli da się ocenić sam wygląd osoby czy dokonać makroskopowej identyfikacji, co trwa bardzo długo; jeżeli możemy zidentyfikować na podstawie dokumentów, biżuterii, cech charakterystycznych, to automatycznie zmniejsza nam to grupę. Natomiast trzeba powiedzieć, że są to tylko pewne dane pomocnicze. Tak naprawdę podstawą identyfikacji są rzeczy związane: z pobieraniem odcisków palców, które są pewną cechą. Wykorzystanie danych stomatologicznych, to się nazywa jako odontologia kryminalna. Zęby zazwyczaj zostają nawet przy bardzo wysokich temperaturach. Oczywiście do tego potrzebny jest cały sztab, który zbiera te dane w kraju, miejscu zamieszkania. Odciski palców, próbki włosów, dane stomatologiczne.

Lublin pogrążony w żałobie. / Fot. Agnieszka DrążekWreszcie to, co jest podstawą identyfikacji zwłok przy katastrofach. Praktycznie wszystkie kraje wprowadzają procedurę: Disaster Victim Identification (DVI), zakładając konieczność pobrania jednak materiału genetycznego przy każdej katastrofie. Teraz, kiedy mamy te wszystkie dane i pewność, że zidentyfikowaliśmy tę osobę, zestawienie tego z materiałem genetycznym jest czymś, co jest liczone w godzinach. Wtedy możemy dokonać tej identyfikacji bardzo szybko. Natomiast w sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z bardzo znacznymi uszkodzeniami ciała, mówiąc brutalnie: rozfragmentowaniu, to przy takich zdarzeniach ten czas trwania czasami jest nawet kilkutygodniowy. Na przykład katastrofa World Trade Center w Nowym Jorku, kiedy mieliśmy do czynienia z zidentyfikowaniem ponad 20 000 tysiącami fragmentów. Proszę sobie przypomnieć katastrofę pod Grenoble 22 lipca 2007 roku, to identyfikacja ciał polaków trwała blisko dwa tygodnie przy znacznie mniejsze skali zdarzenia i liczbie ofiar.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ja również. Tekst bardzo potrzebny w sytuacji, gdy wokół tragicznych wydarzeń narasta coraz więcej dyletanckich teorii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.