Facebook Google+ Twitter

Eksperyment na ludziach

Współczesnego człowieka uzbrojono w serwilizm, w umiejętność brania, wykorzystywania innych. Boi się życia, ale ponad wszystko obawia się samotności. Dziś istota ludzka to automat, świetnie wytresowane stworzenie.

Moje dzieci mają po dwadzieścia kilka lat i zapewne zbyt późno zastanawiać się nad procesem wychowawczym, nad ich przyszłością. A jednak... Nie potrafię, nie myśleć o tym: w jakim świecie przyjdzie im żyć? Czy dobrze ich wychowałem? W jaką broń przed życiem ich wyposażyłem? Czy dałem im kły, silne ręce i mocne nogi, którymi zadepczą rywali? Czy przekazałem współczucie dla ludzi, miłość, tolerancję? Uczyniłem wojownikami czy apostołami? Czy tak, czy tak musiałem ich skrzywdzić. A straszliwa to świadomość dla ojca.

Człowiek – produkt naszych czasów

Im dłużej żyję na tym paskudnym światku, w tym przedziwnym kraju, tym bardziej upewniam się w twierdzeniu, że jesteśmy "produktami". Badania nad strukturą osobowości człowieka dowiodły, że geny warunkują nas jedynie w 20 procentach. Oznacza to, że winą za konstrukcję ludzkiego charakteru obarczyć trzeba środowisko, w którym przyszło nam żyć. Zatem „tabula rasa” Locke’a, jest teorią mającą pokrycie w rzeczywistości.

Nie da się ukryć, że gdyby nie wpływ otoczenia, bylibyśmy kimś zupełnie innym. Od najwcześniejszych dni podlegamy. Każda z norm i zasad, która zostaje nam wpojona we wczesnym dzieciństwie, staje się prawdą niepodważalną. Każda warstwa społeczna skupia się na tworzeniu specyficznego wizerunku. Cel jest jeden: jednostka musi być funkcjonalna.

Co najgorsze, obraz charakteru i osobowości nie zależy jedynie od środowiska, ale również od systemu, w jakim przyszło nam żyć. Formowanie charakteru polega na wtłaczaniu człowieka za pomocą manipulacji z zewnątrz w ustalony schemat. A zatem musi być posłuszny, gorliwy, pracowity, sprytny - jednym słowem taki, jak wszyscy, ale jednocześnie powinien stać się konkurencyjny. A wszystko po to, żeby mógł się korzystnie sprzedać!

Era automatów

Normalny człowiek nie potrafi istnieć samodzielnie. Opancerzono go w serwilizm, w umiejętność brania, wykorzystywania innych. Boi się życia, ale ponad wszystko obawia się samotności. Jego charakter nie jest praktycznie charakterem. Dziś istota ludzka to automat, świetnie wytresowane stworzenie. Manipulacje, jakich dokonuje się na młodej osobowości są początkowo odrzucane. Dzieci, później uruchamiają mechanizmy obronne, chcą odrzucić nowe reguły. Niestety! Proces ten zazwyczaj kończy się klęską. Taka wewnętrzna walka skazana jest na porażkę…

Trendy - jakież to modne ostatnio słowo! - zachodnioeuropejskie szybko zadomowiły się w Polsce (złe wzorce przyjmujemy bezkrytycznie ale za to w oszałamiającym tempie!). Pośród marketów i pubów pojawiła się w Polsce młoda generacja yuppies: przerażających, zuniformizowanych, spragnionych sukcesu konformistów w białych koszulach. „Świadomość jest niczym” pisał Sartre. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że jesteśmy siłą roboczą, konsumentami burgerjedzenia i ikeowskiego wyposażenia mieszkań, czynnikiem wyborczym. Przechodzimy bunt wieku dojrzewania, po którym szybko wpasowujemy się w wygodne, choć monotonne życie w betonowych sypialniach.

Jesteśmy perfekcyjni

Od chwili gdy zaczynamy poruszać się na dwu kończynach, wtłacza się w nas zasady schludności, obowiązkowości, sumienności. Porównuje się nas z innymi. Stawia się nam innych za wzór. Oddziałuje się na nas tak silnie, że sami stajemy się swoimi wrogami, kiedy tylko odkrywamy, iż nie jesteśmy dość dobrzy. Wykształca się w nas ambicja oraz pęd do perfekcjonizmu. Topimy się we własnych nerwicach. Czytamy ogłupiające książeczki: „Jak zrobić karierę”, „Naucz się żyć”; „Jak pozbyć się wrogów”, „Bądź Machiavellim”. Gdy już zajmujemy całkiem niezłe miejsce w „wyścigu szczurów”, czujemy się zmęczeni. Rezygnujemy z walki. Wkrótce umieramy, gdyż brak nam motywacji do dalszego istnienia.

Najgorsze w tym całym procesie jest to, że jednostka mu ulega, przyzwyczaja się do myśli o swym szarym bycie i popada w normomanię. Zarysowuje granice swego postępowania, a ta część osobowości, która się im nie podda skazana jest na destrukcję. Psychologia tłumaczy to zjawisko terminem „identyfikacji z agresorem”, czyli masochistycznego gnębienia samego siebie. I być może fakt ten nie byłby przerażający, gdyby nie udowodniono, iż masochistyczna potrzeba przestrzegania norm rodzi sadystyczną potrzebę narzucania tych norm innym. Doświadczanie bezsilności pociąga za sobą potrzebę zademonstrowania własnej siły. Chęć dominacji bierze się z poczucia zniewolenia. Ilekroć nas poniżono, tylekroć zmieszamy z błotem bliźniego, ponieważ nasza psychika zidentyfikowała się z agresorem.

Uratujmy indywidualizm

Czy możemy temu jakoś się przeciwstawić? Nie możemy. Istniejącą rzeczywistość należałoby zniszczyć, aby uratować indywidualizm. Zacząć od innego sposobu wychowywania dzieci. Zrezygnować z autorytarnych metod pedagogicznych. Ograniczyć wpływ na młodą osobowość do minimum. Zachęcać ludzi do rozwijania swych zainteresowań, do pracy nad własnym „ja”, do pogłębiania wiedzy psychologicznej. Nauczyć krytycznego stosunku wobec konformizmu. Ale jak tego dokonać i czy jest to możliwe? Ratunku przed tymi pytaniami. Kto miałby uczynić pierwszy krok, aby rozpocząć tak niebanalne reformy społeczne? Czy odniosłyby one sukces wśród społeczeństw bez osobowości, takich jak nasze? Czy...?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Może to i racja...ale nic nie jest pewne w 100%...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst, ale chyba nie można uwolnić się od wpływów innych. Grunt, by były to wpływy pozytywne. Mówisz w końcówce o indywidualizmie, ale taki indywidualizm trzeba też kształtować - bo nie ma co wywalać otwartych drzwi. Jasne, że trzeba zachęcać do samodzielnych poszukiwań, nie ma jednak po co odcinać od wpływów - nie da się raczej uciec od wzorca odpowiedzialnych rodziców mówiących, co jest dobre, a co złe. Dobrze, gdy otwierają oni jednak pole do myślenia. No i nie oszukujmy się - nie kazdy jest zdolny do rozważania problemów egzystencjalnych ;). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, ciekawe...nasze społeczeństwo bez osobowości?? A które z osobowościami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.