Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53583 miejsce

Ekstraklasa. Co się dzieje z Legią?

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej polskiej ekstraklasy murowanym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski była Legia Warszawa. Jednak wzmocnieni w zimowym okienku transferowym Wojskowi są silnym zespołem, ale tylko na papierze. Dlaczego?

Sonda

Czy Legia zostanie mistrzem Polski na koniec sezonu 2012/13?

Danijel Ljuboja, podobnie jak cała Legia w słabym stylu wszedł w grę w rundzie wiosennej / Fot. Новикова Юлия, CC 3.0Poczynione przed rozpoczęciem rundy rewanżowej wzmocnienia w Legii wskazywały na to, że klub ze stolicy,
będący liderem na półmetku rozgrywek będzie miał drogę usłaną różami do odzyskania tytułu, na który czeka już od 2006 roku. Klub z Warszawy wzmocnił się praktycznie w każdej formacji, osłabiając przy tym konkurencję, czyli Lecha Poznań, lokalnego rywala Polonię i aktualnego mistrza Polski Śląska Wrocław.

Na Łazienkowską sprowadzono z Kolejorza młodego, utalentowanego pomocnika Bartosza Bereszyńskiego, Władimera Dwaliszwiliego, grającego na pozycji pomocnika bądź napastnika i Tomasz Brzyskiego - obaj z Polonii oraz solidnego i bramkostrzelnego, środkowego obrońcę Tomasza Jodłowca ze Śląska. Jakby tego było mało to nowy prezes Legii Bogusław Leśnodorski dogadał się z kibicami i na Łazienkowską wrócił dawno niesłyszany doping. Zatem warunki, które zostały stworzone Legii wydawały się idealne do tego, aby potwierdziła swoją dominację na arenie krajowej.

Pierwsze dwie ligowe kolejki rundy wiosennej wskazały, że potencjał kadrowy Legii wygląda niezwykle okazale, ale tylko na papierze. Natomiast jakość gry i styl prezentowany przez Wojskowych podczas meczów budzi wiele zastrzeżeń i jest materiałem do głębokiej analizy. W praktyce piłkarze z Łazienkowskiej już na początku rundy wiosennej stracili całą swoją przewagę nad grupą pościgową ( z czterech punktów przewagi zostały zaledwie dwa) i tylko wyjątkowemu zbiegu okoliczności i wpadkach rywali zawdzięczają to, że dalej zajmują pozycję lidera.

Wydawało się, że pierwszy mecz podopiecznych Jana Urbana w Kielcach zakończony porażką w słabym stylu 2:3 był tylko wypadkiem przy pracy. Jednak kolejne spotkanie z outsiderem ekstraklasy, GKS-em Bełchatów przed własną publicznością utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że Legia prezentuje katastrofalną formę i nie jest odpowiednio przygotowana do gry. Klub z Warszawy po raz kolejny stracił punkty, tym razem remisując 0:0. Tak słabą grę podopiecznych Jana Urbana ciężko jest racjonalnie wytłumaczyć, o czym wspominał na konferencji pomeczowej sam trener i nie znalazł żadnego usprawiedliwienia na taki stan rzeczy. Dlaczego zatem Legia rozczarowuje i nie gra na miarę oczekiwań swojego kierownictwa i fanów?

Po pierwsze słaba forma Daniela Ljuboji, który jest cieniem zawodnika z rundy jesiennej. Serb nie błyszczy w warszawskim zespole i nie daje zespołowi tyle ile w pierwszej części rozgrywek, kiedy był jej prawdziwym liderem i snajperem przez duże S. Napastnik strzelał niezwykle ważne gole ( uzbierał w sumie aż 10), a także prezentował przy tym efektowne fajerwerki techniczne z korzyścią dla zespołu. Ljuboja bardzo słabo zaprezentował się w Kielcach. Z Bełchatowem było niewiele lepiej, a jego pojedyncze udane zagrania, które można policzyć na palcach jednej ręki to stanowczo za mało jak na zawodnika kreowanego na jedną z największych gwiazd polskiej ekstraklasy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.