Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa. Cracovia trzema bramkami zdemolowała Górnik Zabrze

Krakowski zespół od efektownego zwycięstwa rozpoczął rundę wiosenną i utrzymał się gronie najlepszych drużyn ligi. Bramki dla drużyny "pasów" zdobył Kapustka, Jendrisek i Cetnarski.

Cracovia wygrała z Górnikiem Zabrze 3:0 / Fot. zdj. ilustracyjne/T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPrzed pierwszym w rundzie wiosennej meczem drużyny „pasów”, nie brakowało znaków zapytania. Przez ostatnie miesiące krakowski zespół grał na najwyższym poziomie, bez kompleksów rywalizując z faworytami ligi. Jednak opuszczenie składu Cracovii przez Denisa Rakelsa i kontuzja Miroslava Covilo wprowadziła niepokój wśród kibiców „pasów”. Już pierwsze minuty spotkania z Górnikiem Zabrze pokazały, że był strach przed spadkiem formy zawodników Cracovii był zbyteczny.

Gospodarze już w trzeciej minucie spotkania udowodnili, że nie tracili czasu podczas przerwy między sezonami. Euforię na trybunach wywołał Bartosz Kapustka, który w sytuacji sam na sam z Januszkiewiczem nie stracił zimnej krwi, pewnie umieścił futbolówkę w siatce rywali. Jeszcze przed upływem kwadransa prowadzenie Cracovii mógł powiększyć Polczak. Jednak miał on mniej szczęścia niż Kapustka, i po jego uderzeniu piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczkę. Tymczasem zepchnięci do defensywy piłkarze Górnika, postawili na strzały z dystansu. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego starali się to zmienić po akcji Dancha. Piłkarz Górnika miał za zadanie wykończyć akcję całego zespołu, ale golkiper gospodarzy w porę wyczuł intencję przeciwnika. W czasie, gdy kolejne ataki gości z Zabrza nie przynosiły efektu, zawodnicy "pasów" nie tracili wiatru w żaglach.

Najpierw w 25. minucie umiejętnościami strzeleckimi popisał się Jendrisek. Po zagraniu od Jaroszyńskiego, zawodnik zdołał zwieść obronę Górnika i podkręcając piłkę nie dał szans Januszkiewiczowi. Nie minęło jednak dziesięć minut, a golkiper gości znów musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Po tym, jak w bramkę nie trafił Budziński, błędu w dobitce nie popełnił Cetnarski. Jednak po tak wysokiej stracie, piłkarze z Zabrza szukali szansy na kontaktowe trafienie. Bliski tego był Gergel w 34. minucie. Plany pokrzyżował mu Sandromierski, który zdołał wyłapać piłkę skierowaną na długi słupek. Jeszcze przed spacerem do szatni, Cracovia mogła powiększyć prowadzenie. Ale Janukiewicz dwukrotnie odbił piłkę, a w ostatniej minucie futbolówka odbiła się od słupka po strzale Cetnarskiego.

Druga połowa meczu przyniosła kolejny festiwal akcji w wykonaniu podopiecznych Jacka Zielińskiego. Strzały zza linii pola karnego kolejno oddawali Kapustka, Cetnarski i Budziński. Znacznie mniej pracy miał Sandomierski, który głównie obserwował popisy kolegów, niż sam ratował ich przed atakami Górnika. Bramkarz "pasów" skapitulował jednak w 63. minucie, kiedy piłkę w siatce gospodarzy umieścił Steblecki. Jednak równo ze jego strzałem, pozycję spaloną pokazał sędzia liniowy.

Nieuznana bramka nie obudziła jednak zawodników Leszka Ojrzyńskiego z koszmaru na boisku. W 74. minucie niewiele zabrakło, a przepaść między Cravovią a Górnikiem jeszcze by się powiększyła. Po główce Dąrowskiego, piłka zmierzała prosto do siatki, ale przytomna reakcja obrońców gości uratowała ich od kolejnej straty. Na odpowiedz Zabrzan nie trzeba było długo czekać. Najpierw Steblecki znów nie zdołał strzałem z dystansu pokonać Sandomierskego, a potem Skrzypczak niedokładnie obliczył loba nad brakarzem gospodarzy. Nawet dodatkowe trzy minuty do regulaminowego czasu gry, nie dały Górnikowi szansy na choćby kontaktowe trafienie. Zamiast tego, murawę w towarzystwie sztabu szkoleniowego opuścił Madej po faulu w środkowej strefie boiska.

Cracovia jest niepokonana w Ekstraklasie od ośmiu spotkań i jest najlepszej drodze do uplasowania się na stałe w trójce najlepszych zespołów ligi. W zupełnie innej sytuacji są piłkarze Górnika, którzy zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Porażka z drużyną „pasów” nie poprawiła również morali Zabrzan przed Wielkimi Derbami Śląska z Ruchem Chorzów. Odczarować klątwę może chyba tylko duch Ernesta Pola, którego imieniem nazwano nowy stadion Górnika Zabrze.

Cracovia - Górnik Zabrze 3:0 (3:0)
Bramki: 1:0 - Kapustka 3', 2:0 - Jendrisek 23', 3:0 - Cetnarski 28'
Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Deleu, Hubert Wołąkiewicz, Piotr Polczak, Paweł Jaroszyński - Marcin Budziński, Damian Dąbrowski - Jakub Wójcicki, Mateusz Cetnarski (68' Anton Karaczanakow), Bartosz Kapustka (83' Łukasz Zejdler) - Erik Jendrisek (77' Dariusz Zjawiński).
Górnik: Radosław Janukiewicz - Dominik Sadzawicki, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Mariusz Magiera - Roman Gergel, Radosław Sobolewski (70' Ken Kallaste), Szymon Matuszek (46' Sebastian Steblecki), Łukasz Madej Aleksander Kwiek - Jose Kante (57' Szymon Skrzypczak).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 9106

Wypowiedzi trenerów po meczu:
Jacek Zieliński (Cracovia): Dla nas najważniejsze było dobre otwarcie sezonu, czyli zwycięstwo. Bardzo ładne i fajne akcje, z czego zdobyliśmy bramki. Bardzo mądrze rozegraliśmy to spotkanie taktycznie, z czego bardzo się cieszę. Górnik ma swoje problemy, my swoje. Jestem zadowolony z meczu i co najważniejsze obyło się bez kontuzji. Chcemy nadal grać o górną część tabeli. Co do Antona Karachanakova, to on musi nauczyć się jeszcze naszej piłki. Dajmy mu trochę czasu, myślę że za miesiąc będzie można powiedzieć, że to solidny punkt drużyny.

Leszek Ojrzyński (Górnik Zabrze): Przyjechaliśmy do Krakowa po trzy punkty. Mecz nam nie wyszedł, dostajemy na początku spotkania bramkę, później tracimy dwie kolejne bramki po niewymuszonych stratach. Mogliśmy stracić więcej bramek, ale mogliśmy też strzelić kilka. Teraz jest najlepszy moment żeby się ogarnąć. Wydaje mi się ze stać nas na więcej, ale dzisiejszy mecz tego nie pokazał. Żyjemy dalej, trzeba męsko podejść do tematu. Cracovia zagrała dzisiaj bardzo ambitnie, my dzisiaj nie zagraliśmy tak, jak byśmy grali o życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.