Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 0:0

Nie udał się jubileusz Jagiellonii. Setny mecz w Ekstraklasie przed własną publicznością zakończył się tylko remisem, a mogło dojść nawet do blamażu, gdyby tylko sędzia dostrzegł oczywisty faul na Ivansie Lukjanovsie w pierwszej połowie meczu.

Zawodnik Jagiellonii Białystok Kamil Grosicki prowadzi piłkę podczas meczu polskiej ekstraklasy z Polonią Bytom. / Fot. PAP/Andrzej GrygielChoć trener Kafarski zapowiadał że do Białegostoku jedzie po zwycięstwo, to bardziej zmotywowana na murawę wybiegła jedenastka Jagielloni, która mocnym akcentem chciała uczcić jubileusz. Małą uroczystość obchodził również Grzegorz Sandomierski, który został wybrany najlepszym zawodnikiem "Jagi" w październiku.

Tego dnia Sandomierski musiał obejrzeć mecz z trybun, gdyż po wpuszczeniu pięciu bramek w Chorzowie kolejną szansę dostał doświadczony Grzegorz Szamotulski. Co ciekawe, były reprezentant Polski właśnie w Lechii stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Przed meczem, wartym odnotowania był również fakt, że Lechia w pojedynkach wyjazdowych radziła sobie lepiej niż na własnym stadionie. Na 7 meczów 4 wygrała, 1 zremisowała i 2 przegrała.

Jednak wygrać na stadionie w Białymstoku udało się w tym sezonie tylko Lechowi Poznań. Punkt udało się wywieźć Cracovii, a reszta spotkań zakończyła się zwycięstwem gospodarzy. Lechia również nie miała dziś łatwej przeprawy. Od początku inicjatywa była po stronie Jagielloni, natomiast gdańszczanie szukali swoich okazji w kontratakach. Gdy kibice obydwu zespołów zaczynali już ziewać, znużeni tempem spotkania, nastąpiło ożywienie, a wręcz gwałtowna pobudka.

W 38. minucie w sytuacji sam na sam z Szamotulskim znalazł się Lukjanovs, ale bramkarz Jagiellonii wyszedł obronną ręką. Gdy przewrócony Łotysz podnosił się z murawy by ruszyć do dobitki, wtedy bezpardonowym kopniakiem w nogi zatrzymał go Skerla. Sędzia faulu nie odgwizdał, choć sytuacja nie wymagała dyskusji. Być może pan Radziszewski uznał, że Lukjanovs zbyt ostro wszedł w pole karne i lepiej będzie żeby żadna ze stron nie czuła się w tej sytuacji poszkodowana.

Na drugą połowę za Pavola Stavo na skrzydło wszedł Vahan Gevorgyan. Do środka zszedł Marco Reich i trzeba przyznać, że ten ruch Probierza poprawił jakość gry Jagiellonii w drugiej odsłonie spotkania. Ormianin z polskim paszportem ożywił prawe skrzydło gospodarzy, natomiast Niemiec dobrze czuł się na środku boiska dobrze kierując grą zespołu. Coraz wyraźniejsza przewaga "Jagi" przyniosła pierwsze efekty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.