Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Kontrowersyjny remis Polonii z Górnikiem w Warszawie

W spotkaniu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Polonia Warszawa zremisowała 1-1 z Górnikiem Zabrze. Mecz był bardzo wyrównany. W pierwszej połowie lekką przewagę osiągnęli gospodarze. Natomiast w drugiej części gry to "górnicy" zaczęli dominować. Spotkanie kończyło się w atmosferze skandalu, ponieważ arbiter popełnił błąd, który wpłynął na wynik.

Sonda

Czy arbiter popełnił błąd uznając bramkę Nakoulmy?

Spotkanie Polonii Warszawa z Górnikiem Zabrze zapowiadało się bardzo interesująco. Co ciekawe, nie chodzi tu tylko o kwestie czysto sportowe. W klubie z Konwiktorskiej w tygodniu poprzedzającym mecz (nie po raz pierwszy zresztą), zawrzało za sprawą wypowiedzi oraz decyzji prezesa. Józef Wojciechowski zatrudnił w klubie Włodzimierza Lubańskiego jako wiceprezesa ds. sportowych, zabierając przez to pełną suwerenność pracy Jackowi Zielińskiemu. Oprócz tego piłkarską Polskę obiegła wypowiedź charyzmatycznego właściciela "Czarnych Koszul". Prezes powiedział, iż kolejnego trenera w Polonii nie będzie. Józef Wojciechowski dodał także, że jeśli jego zespół będzie przegrywał, to wówczas on odejdzie.

To nie jedyne "smaczki" przed tym starciem. W letnim okienku transferowym, gospodarze wzmocnili swój skład znacząco, kosztem Górnika właśnie. Na konwiktorską przybyli: Robert Jeż, Grzegorz Bonin oraz Daniel Sikorski. W przeciwnym kierunku powędrował z kolei Daniel Gołębiewski, który jest jednak tylko wypożyczony do zabrzańskiego klubu i w meczu z macierzystą drużyną nie mógł zagrać z powodu zapisu w umowie.

Skupmy się jednak na tym, co działo się na boisku w chłodne, sobotnie popołudnie. Pierwsza połowa nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Piłkarze obu drużyn nie potrafili wymienić kilku składnych podań i zakończyć akcji strzałem. Pewien przełom miał miejsce w 26. min spotkania. Wówczas po dośrodkowaniu Todorovskiego strzelal Cani, a po chwili po błędzie Skorupskiego (zły wyrzut piłki), szczęścia próbował Cotra. W obu przypadkach bramkarz Górnika dobrze interweniował.

W 32. min gospodarze objęli prowadzenie. Piłka trochę przypadkowo trafiła pod nogi Łukasza Trałki, który wbiegł z futbolówką w pole karne i zdaniem arbitra był faulowany przez Adama Dancha. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Edgar Cani. Albańczyk strzelił jednak dość lekko, a Skorupski rzucił się w róg bramki, w który leciała piłka i wydawało się, że gola nie będzie. Niestety dla gości, ich golkiper odbił piłkę na tyle nieszczęśliwie, że Cani zdołał "dobić" swój strzał i Polonia objęła prowadzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby w Piłce nożnej (nie tylko polskiej) panowała normalność skorzystano by z materiałów wideo i po sprawie a tak będziemy się zastanawiać korupcja to czy zwykła krzywdząca pomyłka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.