Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

65129 miejsce

Ekstraklasa. Lech stracił punkty w Łodzi

Lech Poznań po bezbarwnej grze zremisował w Łodzi z Widzewem 1:1. Drużyna Jacka Zielińskiego nie przypomina zespołu, który zdobył w poprzednim sezonie tytuł mistrzowski. Widzew w dobrym stylu wraca do Ekstraklasy.

Bruno Pinheiro ( w czerwonym stroju) stoczył wiele pojedynków w środku pola z Semirem Stiliciem / Fot. Krzysztof Smajek"Kolejorz" przyjechał do Łodzi, żeby odbudować dobre imię Widzew częściej utrzymywał się przy piłce, ale podział punktów należy uznać za sprawiedliwy / Fot. Krzysztof Smajeknadszarpnięte po występach w europejskich pucharach. Konfrontacja z Widzewem miała dać odpowiedź o obecną siłę poznańskiej lokomotywy. Dla Widzewa spotkanie z mistrzem Polski to był prawdziwy test na boiskach Ekstraklasy.

Po meczu można pokusić się o stwierdzenie, że Lech z poprzedniego sezonu, a Lech z obecnego to dwie różne drużyny. Przyczyn słabszej postawy może być kilka, ale wydaje się, że poznaniacy nie potrafią pozbierać się po stracie Roberta Lewandowskiego. W poprzednim sezonie gra Kolejorza była podporządkowana właśnie pod Lewandowskiego.

Gospodarze nie przestraszyli się zespołu mistrza Polski i od początku próbowali narzucić swój styl gry. Widzew rozpoczął od mocnego akcentu, czyli strzału Sernasa w 2. minucie. Litewski napastnik sprawiał sporo problemów duetowi poznańskich stoperów Bosackiemu i Arboledzie. Sernas przed szansą bramkową stanął również w 14. minucie, ale po ładnej akcji na lewym skrzydle Grischoka, Litwin uderzył niecelnie.

Lech w tym czasie grał pasywnie i nie stwarzał zagrożenia pod łódzką bramką. Motor napędowy gości Semir Stilic potwierdził, ze jest bez formy. Narzekający po meczach pucharowych na brak podań od kolegów Artur Wichniarek w sobotę również nie dochodził do sytuacji strzeleckich, ale przyznać trzeba, że Wichniarek również nie jest w wysokiej dyspozycji.

Pod łódzką bramką zagotowało się w 24. minucie, gdy Bartosz Bosacki strzałem głową próbował zaskoczyć Mielcarza, ale bramkarz Widzewa wybronił mocny strzał lechity. Lech próbował również strzałów z dystansu, ale uderzający zwykle Wilk nie trafiał w światło bramki. Obie drużyny w pierwszej połowie nie stworzyły sobie już klarownych sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.