Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa. Legia podbiła Kraków i obroniła pozycję lidera ligi

Bramka Aleksandara Prijovica zapewniła trzy punkty stołecznej drużynie w starciu z Cracovią, która przez większą część meczu skutecznie stawiała opór rywalom.

Po zwycięstwie nad Cracovią, Legia została liderem Ekstraklasy / Fot. zdj. ilustracyjne/T-Mobile Ekstraklasa/x-newsJuż dawno konfrontacja pomiędzy Legią Warszawa, a zespołem "pasów" nie budziła takich emocji wśród kibiców piłkarskiej elity. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego, na pozycji lidera znajdowała się drużyna prowadzona przez Stanisława Czerczesowa, a Cracovia traciła do nich aż dziewięć punktów. Już początek sobotniego spotkania pokazał, że wojskowi nie zamierzają zmniejszać dystansu do rywali. W trzeciej minucie z linii środkowej boiska Nikolic dostrzegł niepilnowanego Guilherme, który zdołał ubiec obrońcom gospodarzy i wyjść na pozycję sam na sam z Sandomierskim. Jednak golkiper "pasów" nie stanowił dla pomocnika Legii żadnej przeszkody, i po chwili piłka zatrzepotała w bramce krakowskiego zespołu.

Radość liderów Ekstraklasy nie trwała długo. Pięć minut później skutecznie odpowiedzieli podopieczni Jacka Zielińskiego. Wójcicki przejął piłkę od Kapustki i celnie dośrodkował do Jendriska, ustawionego w polu karnym rywali. Słowak bez wahania zdecydował się na strzał głową, po którym Malarz nie miał szans na obronę. Pomimo, że do końca pierwszej połowy nie brakowało groźnych sytuacji, wynik nie uległ zmianie. Wynik meczu ustalił w 83. minucie Aleksandar Prijovic. Lewczuk skutecznie przejął piłkę od Jendriska i od razu zdecydował się na długie podanie do szwajcarskiego zawodnika serbskiego pochodzenia. Na przeciw mu wyszedł golkiper "pasów", ale szybszym refleksem wykazał się pomocnik wojskowych.

Po stracie bramki, Cracovia nie była w stanie przejąć inicjatywę na boisku, choć wcześniej to właśnie gospodarze bliżej byli wyjścia na prowadzenie. Dla przykładu w 62. minucie Cetnarski z rzutu wolnego strzelił piłkę tuż nad poprzeczką, a kilka chwil później Malarz popisał się refleksem przy uderzeniu Jendriska. W sumie gospodarze oddali w całym meczu na bramkę Legii aż 14 strzałów, z czego 6 było celnych. Goście ze stolicy wracają z trzypunktową zaliczką, choć piłkarze "pasów" obronili trzecią pozycję w ligowej tabeli. Kolejna okazja do poprawienia tego rezultatu za tydzień, kiedy Cracovia na wyjeździe będzie rywalizować z Pogonią Szczecin.

Cracovia - Legia Warszawa 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 - Guilherme 3', 1:1 - Jendrišek 8', 1:2 - Prijović 83'
Cracovia: Sandomierski - Deleu, Bejan, Polczak, Wołąkiewicz (86. Vestenický) - Budziński, Čovilo - Wójcicki (73. Diabang), Cetnarski, Kapustka (81. Karachanakov) - Jendrišek
Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Lewczuk, Rzeźniczak, Hlousek, Borysiuk, Jodłowiec, Guilherme, Kucharczyk, Prijović (Aleksandrow), Nikolić (70. Masłowski)
Żółte kartki: Kapustka, Guilherme - Aleksandrow
Sędzia: Bartosz Frankowski
Widzów: 14 000

Trenerzy po meczu:

Jacek Zieliński, Cracovia: Przegraliśmy dzisiaj ważny mecz i jeżeli chodzi o naszą drużynę to kluczowy w kontekście rozwoju sytuacji w pierwszej czwórce tabeli. Muszę przyznać, że byłem dumny z tego, jak chłopaki dzisiaj grali, ale okazało się, że na Legię to nie wystarczyło. Sędzia puścił parę fauli, gdy my tylko czekaliśmy na gwizdek. Co do Damiana Dąbrowskiego, robiliśmy wszystko, by postawić go na nogi i gdyby był to ostatni, decydujący mecz to pewnie by zagrał. Jednak z bólem serca, by nie ryzykować jego zdrowia, zdecydowałem nie wystawiać go, mając świadomość, że osłabiamy się tym. Niektóre nasze zmiany były dziś wymuszone, Jakub Wójcicki i Hubert Wołąkiewicz zgłosili urazy.

Stanisław Czerczesow, Legia Warszawa: Mam wrażenie, że mecz utrzymywał wszystkich w wysokim napięciu przez cały czas jego trwania. Zaczęliśmy spotkanie tak, jak chcieliśmy, szybko strzeliliśmy bramkę, ale niestety zaraz też Cracovia odpowiedziała. Wydaje mi się, że pozostała część meczu była wyrównana, obie drużyny miały dobre sytuacje. Druga połowa była dla nas udana, zmieniliśmy trochę taktykę gry, wymieniliśmy napastnika, uczuliliśmy w przerwie naszych zawodników na pewne elementy. Na boisko wychodzi się, żeby grać lub żeby wygrać. My chcieliśmy wygrać. Gdybyśmy grali z drużyną z piątej ligi, byłbym niezadowolony z naszej postawy, ale graliśmy z zespołem, który potrafi grać w piłkę. Analizowaliśmy przeciwnika, wiedzieliśmy, jak musimy zagrać i widać tego efekt.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.