Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa paradoksów

Za nami 10 kolejek sezonu 2011/2011. 10 kolejek, które o naszej lidze mówią tylko tyle, że każdy scenariusz jest możliwy i nie sposób przewidzieć dalszego biegu wydarzeń.

 / Fot. Materiały prasowePrawdopodobieństwo wytypowania wyniku meczu Ekstraklasy wydaje się mniejsze niż trafienie szóstki w totolotka. Przed rozpoczęciem rozgrywek niemal wszyscy byli zgodni, że Lech, Wisła i Legia są poza zasięgiem rywali i między sobą rozstrzygną walkę o tytuł mistrza. Załóżmy, że tuż przed pierwszą kolejką udaliśmy się na bezludną wyspę, gdzie nie dochodziły do nas żadne wiadomości. Wróciliśmy wczoraj, po rozpakowaniu rzeczy i oswojeniu się z koszmarem powrotu do Polski, ujrzeliśmy ligową tabelę. Nic nie jest tak, jak być powinno. Wszelkie przedsezonowe prognozy można bez żalu zapomnieć, oczekiwania stonować lub podkręcić zależnie komu kibicujemy, bo poza nielicznymi wyjątkami żadna drużyna nie spisuje się zgodnie z przewidywaniami.

Paradoks 1

Na początku sezonu fotel lidera zajęła Polonia. „To żadne zaskoczenie, że z takim składem i transferami za 1,5 mln euro Czarne Koszule wygrywają mecz za meczem” – tak w programie „Liga+” nad grą piłkarzy z Konwiktorskiej zachwycali się prowadzący dziennikarze i zaproszeni do studia goście. Gdy po trzech kolejkach piłkarze Janusza Wojciechowskiego spuścili z tonu, padły z kolei głosy: „Polonia jednak nie ma zawodników, którzy utrzymywaliby równy, wysoki poziom przez całą rundę”. Czasem z oceną warto zaczekać dłużej niż trzy kolejki.

Zaskakująco dobrze radzi sobie PGE GKS Bełchatów, który po gruntownych zmianach skazywany był na zajęcie miejsca w dolnych rejonach tabeli. Tymczasem Marcin Żewłakow i spółka wygrali spotkania z Legią i Lechem oraz zremisowali z Wisłą. Mając na rozkładzie trzy teoretycznie najsilniejsze drużyny, zespół sponsorowany przez państwowego giganta zajmuje dopiero 6 miejsce, bowiem tracił punkty z niżej notowanymi przeciwnikami. Co można wywnioskować z takie postawy bełchatowian? Absolutnie nic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Przydałoby się więcej stabilizacji czyli Leg, Wis, Lech na górze ale cieszę się, że mój Górnik jest tak wysoko. Poza tym może już te topowe zespoły nie są już takie topowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry raport. Liga naprawdę zaskakuje, ale w negatywnym znaczeniu. Takie klubu jak Jagiellonia czy chociażby Lechia radzą sobie w lidze, ale na Europę to niestety za mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna, bardzo dogłębna analiza, wiele ciekawych wniosków.
Bo tak właśnie jest z naszą Ekstraklasą - to wciąż ten sam mizerny produkt, tyle że coraz lepiej opakowany. Problem często polega na tym, że w listopadzie nie pamiętamy co było w sierpniu, a w kwietniu liczymy na to, że w kolejnym sierpniu będzie wreszcie cudownie.
Chwała za nowe stadiony, to jest milowy krok w przód, ale teraz czas na podniesienie poziomu sportowego, poziomu sędziowania oraz kształcenie młodzieży. Aha, jeszcze jeden paradoks-w kluby ekstraklasy mają coraz większe budżety. To są bardzo poważne kwoty. Ale pieniądze trzeba też umieć wydawać... Z dwojga złego, lepiej, że te pieniądze są, bo może w końcu przełoży się to np. na wyniki na międzynarodowej arenie, niż jakby miałoby ich nie być. Myślę jednak, że nie poradzimy sobie bez pomocy z zachodu (działacze, menadżerowie) i dlatego uważnie śledzę wydarzenia w Wiśle. Jeśli Maaskant się sprawdzi, to cała nasza piłka na tym skorzysta, bo kluby chętniej będą czerpać po zagraniczne wzorce. Nasze, niestety się od lat nie sprawdzają i zamiast oburzać się takimi opiniami, trenerzy powinni posypać głowę popiołem, popracować w niższych ligach, a od swoich zagranicznych kolegów uczyć się fachu. Pod warunkiem, że zza granicy będą zatrudniane poważne osoby i że będą miały czas na przebudowanie naszego podwórka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.