Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Piast "rozstrzelał" Zagłębie

W spotkaniu 3. kolejki Piast Gliwice gładko pokonał Zagłębie Lubin 4:1 (2:1). Gliwiczanie odnieśli tym samym najwyższe zwycięstwo w historii swoich występów w ekstraklasie.

Obie drużyny przystępowały do tego meczu z zerowym kontem punktowym po stronie zdobyczy i sporym bagażem straconych bramek. Zapowiadało się więc ciekawe widowisko, ponieważ każdy z zespołów chciał się zrehabilitować za poprzednie porażki.

Od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze gości natarli z impetem, stwarzając raz za razem groźne sytuacje pod bramką Piasta. W tych pierwszych kilku minutach spotkania wielokrotnie kibice gliwiczan łapali się za głowy obserwując co wyprawiają ich ulubieńcy w obronie. Długo nie trzeba było czekać na konsekwencje takiej gry. Już w 9. minucie Micanski wykorzystał sytuację w polu karnym gliwiczan i Zagłębie objęło prowadzenie. Wydawało się w tym momencie, że lubinianie odniosą łatwe i wysokie zwycięstwo.

Dopiero w 15. minucie gliwiczanie stworzyli pierwszą groźną sytuację - ładnym strzałem w okienko popisał się Chylaszek lecz bramkarz lubinian sparował piłkę na róg. Sytuacja ta była jednak momentem zwrotnym tego spotkania. Od tej chwili gospodarze uwierzyli chyba, że nie wszystko jeszcze stracone i zaczęli grać składniej, stwarzając coraz groźniejsze sytuacje bramkowe.

Już dwie minuty później wyrównał stan meczu Kamil Wilczek. Jego strzał z ok. 18 metrów próbował wybronić Ptak lecz piłka przełamując mu palce wpadła do siatki.

Mecz zrobił się ciekawy. Obie drużyny stwarzały sytuacje, jednak to Piast strzelił w 34. minucie bramkę. Po rzucie wolnym, ładnym strzałem głową popisał się tym razem Kamil Glik i gliwiczanie objęli prowadzenie 2:1. Kilka minut później tylko słupek uratował lubinian od utraty trzeciego gola, lecz do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Druga połowa ponownie rozpoczęła się od przewagi Zagłębia. Goście nie potrafili jednak skutecznie wykończyć akcji, natomiast kontry gliwiczan siały w ich szykach obronnych spore zamieszanie.

W 55. minucie Olszar po przejęciu piłki próbował pokonać bramkarza lubinian lecz ten odbił piłkę, do której doszedł Kamil Wilczek i po jego dobitce gospodarze prowadzili już 3:1. Ponownie do pojedynku sam na sam doszło w 64. minucie gdy Ptak wybronił strzał Olszara. Ten sam Olszar zrehabilitował sie jednak w 72. minucie i po szybkiej kontrze podwyższył wynik na 4:1. Do końca meczu gospodarze mieli jeszcze kolejne okazje do strzelenia bramek lecz dogodnych sytuacji nie potrafili wykorzystać ani Olszar ani Smektała.

W 83 minucie spotkania doszło do przykrego zderzenia Glika z Kędziorą, po którym dawny piłkarz Piasta, urodzony zresztą w Gliwicach, padł nieprzytomny na murawę. Został on natychmiast przewieziony do szpitala. Według pierwszych informacji od służb medycznych Zagłębia, doznał on wstrząsu mózgu.

Piast Gliwice - Zagłębie Lubin 4:1 (2:1)
Bramki: Kamil Wilczek - dwie (17, 55), Kamil Glik (34), Sebastian Olszar (72) - Ilijan Micanski (9)

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Tomasz Podgórski (29. Maciej Michniewicz), Mateusz Kowalski, Kamil Glik, Sławomir Szary - Jakub Smektała, Paweł Gamla, Kamil Wilczek (79. Roman Maciejak), Mariusz Muszalik, Daniel Chylaszek (69. Przemysław Łudziński) - Sebastian Olszar. Trener Dariusz Fornalak

Zagłębie Lubin: Aleksander Ptak - Przemysław Kocot, Michał Stasiak, Łukasz Jasiński, Fernando Dinis - David Caiado, Łukasz Hanzel, Michał Goliński (46. Wojciech Kędziora), Piotr Świerczewski (82. Dariusz Jackiewicz), Robert Kolendowicz (65. Dawid Plizga) - Ilijan Micanski. Trener Andrzej Lesiak


Żółte kartki: Tomasz Podgórski, Maciej Michniewicz - Przemysław Kocot, Piotr Świerczewski.
Sędzia: Artur Radziszewski (Warszawa).
Widzów ok. 3000

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.