Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Polonia lepsza od Ruchu w Chorzowie. Powrót Bruno

Polonia Warszawa wygrała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 1:0 w ostatnim spotkaniu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Jedyną bramkę strzelił w 67. min Pavel Sultes. Do składu "Czarnych Koszul" po kontuzji powrócił Bruno.

 / Fot. PAP/Andrzej GrygielPiłkarze w premierowej odsłonie meczu nie rozpieścili kibiców poziomem spotkania. W tej części gry na uwagę zasługują jedynie dwa momenty. Pierwszy z nich miał miejsce w 5. min. Wówczas na strzał z woleja z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Marek Zieńczuk. W tej sytuacji pełnię swoich umiejętności zaprezentował bramkarz Polonii, Michał Gliwa, który odbił piłkę na bok. Dobijać próbował jeszcze Piech, ale napastnik gospodarzy nie trafił w światło bramki. Po takim początku rywalizacji, wydawało się, że emocji na stadionie przy ulicy Cichej nie zabraknie. Niestety nic bardziej mylnego. Kolejna warta odnotowania sytuacja, miała miejsce dopiero w 21. min. Futbolówka po uderzeniu Grzegorza Bonina otarła się o słupek. Więcej okazji w pierwszej połowie już nie było. Nie brakowało za to ostrej, czasami nawet dość brutalnej gry.

Po przerwie na boisku działo się już znacznie więcej. W 56. min znów przypomniał o sobie Bonin. Były zawodnik zabrzańskiego Górnika był dobrze ustawiony w polu karnym i w sytuacyjnej sytuacji strzelił minimalnie obok słupka. Lot piłki zmienił jeszcze Robert Jeż. Słowak mógł dać prowadzenie gościom ze stolicy, gdyby tylko wykazał się w tej sytuacji większym sprytem.

W 65. min wydawało się, że musi paść gol. Jednak Sultes udowodnił, że nie ma takiej sytuacji, której nie można zmarnować. Czech z pięciu metrów nie trafił w światło bramki!

Kilkanaście sekund później, wydawało się, że w myśl przysłowia o niewykorzystanych sytuacjach, prowadzenie obejmą gospodarze. Wspaniałą kontrę wyprowadził Piech. Napastnik popularnych "Niebieskich" przebiegł z piłką prawie pół boiska. Jednak w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Gliwy. Piech chciał lobować golkipera, ale ten wyczuł intencję rywala i odbił piłkę.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.