Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165198 miejsce

Ekstraklasa: Remis w derbach Warszawy

Piłkarska Ekstraklasa ruszyła, zdecydowanie przyćmiły jej start Igrzyska Olimpijskie. Mimo wszystko mecz w Warszawie był ciekawy. Padły w nim aż cztery bramki.

Pierwsza połowa, to przewaga Polonii, udokumentowana jednak dopiero w końcówce tej części gry. Nim "Czarne Koszule" wzięły się do odrabiania strat, przegrywały już 1:0. Akcję zainicjował Miroslav Radović i celnie wrzucił w pole karne, a tam strzałem głową popisał się Bartłomiej Grzelak. Przyrowski musiał wyciągnąć piłkę z siatki.

Ta bramka mobilizująco podziałała na zespół Legii, która ciągle atakowała. Równie groźne kontry wyprowadzali rywale. Kilka razy uderzać próbował Marek Sokołowski, lecz bez efektów. W 30. i 31. minucie oddał dwa strzały, lecz oba w sporej odległości minęły światło bramki.

W 40. minucie groźnie z rzutu wolnego uderzał Jarosław Lato, jednak jego uderzenie minęło o centymetry bramkę strzeżoną przez Jana Muchę. Chwilę później wreszcie dopiął swego Marek Sokołowski i pokonał bramkarza Legii. Akcja była podobna do tej, w której bramkę zdobyli Legioniści, lecz tym razem dośrodkowaniem popisał się Vlade Lazarevski.

Chwilę później drugą bramkę zdobyła Polonia. Tym razem Sokołowski zapisał na swoim koncie asystę, a bramkę zdobył 20-letni Daniel Mąka, pokonując precyzyjnym uderzeniem Jana Muchę. Fatalnie w tej sytuacji zachowała się obrona Legii. Dwie bramki strzelone w dwie minuty rozzłościły Legionistów, którzy na przerwę schodzili w fatalnych humorach. Także kibice nie byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy.

Druga połowa zaczęła się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Już cztery minuty po rozpoczęciu gry doszło do wyrównania. Sebastian Szałachowski wpadł w pole karne i gdy mijał bramkarza Polonii został przez niego sfaulowany. Sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Maciej Iwański.

Kolejne minuty, to gra w środkowej strefie boiska. Legia, choć miała przewagę, nie potrafiła jej udokumentować strzeleniem bramki, choć miała ku temu kilka okazji. Najlepsze z nich marnowali Grzelak, Giza i Radović. Polonia również atakowała, jednak nic z tego nie wynikało. Jacek Kosmalski był powstrzymywany daleko od bramki Muchy, a strzały Majewskiego i Jodłowca mijały bramkę Legii. W końcówce spotkania w polu karnym Polonii padł jeszcze Radović, który chyba próbował wymusić rzut karny, za co został ukarany żółtym kartonikiem.

Remis nie krzywdzi żadnej ze stron, choć to gospodarze byli bliżej rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść. Widać, że są to pierwsze tegoroczne spotkania i obu drużynom brak jeszcze rytmu meczowego. Zawiedli liderzy. Zarówno Roger Guerreiro, jak i Radek Majewski nie zachwycili. Widać, że na początku sezonu nie są w najwyższej formie.

Legia Warszawa - Polonia Warszawa 2:2 (1:2)
1:0 - Grzelak 11 minuta
1:1 - Sokołowski 41 minuta
1:2 - Mąka 44 minuta
2:2 - Iwański 49 minuta – rzut karny

Żółte kartki: Kiełbowicz, Szala, Radović (Legia), Przyrowski (Polonia).

Składy:
Legia Warszawa:
Mucha - Kiełbowicz, Choto, Kumbev, Szala - Roger (84’ Borysiuk), Iwański, Rocki (46' Rybus), Radović - Szałachowski, Grzelak (62' Giza).
Polonia Warszawa: Przyrowski (61' Gliwa) - Mynar, Bąk (79’ Kozioł), Lazarevski, Jodłowiec - Sokołowski, Telichowski, Lato, Mąka (59' Piechniak), Majewski - Kosmalski.
Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów: około 8.000.


Niespodzianka w Poznaniu, okazały debiut Janasa

W innym spotkaniu Ekstraklasy doszło do sporej niespodzianki. Lech przegrał na własnym stadionie z Bełchatowem. GKS, choć na piętnaście minut przed końcem przegrywał 2:1, zdołał strzelić dwie bramki i rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Bełchatów poradził sobie, mimo, iż już w 38. minucie musiał opuścić boisko lider drużyny prowadzonej przez Pawła Janasa, Łukasz Garguła. Antybohaterem spotkania był Luis Henriquez, który najpierw nie pokrył Tomasza Wróbla, a następnie skierował piłkę do własnej siatki, choć po strzale Mariusza Ujka nie zmierzała ona wcale w światło bramki.

Lech Poznań - GKS Bełchatów 2:3 (1:0)
1:0 - Rengifo 45 minuta
1:1 - Jarzębowski 50 minuta
2:1 - Lewandowski 67 minuta
2:2 - Wróbel 77 minuta
2:3 – Henriquez 81 minuta – bramka samobójcza

Żółta kartka: Dziedzic (Bełchatów) .

Składy:
Lech:
Kotorowski - Wojtkowiak, Arboleda, Bosacki, Henriquez, Peszko, Murawski, Bandrowski, Injac (63’ Lewandowski), Stilić (82’ Reiss), Rengifo.
Bełchatów: Kozik - Jarzębowski, Magdoń, Pietrasiak, Popek, Dziedzic (72’ Wróbel), Rachwał, Poźniak (75’ Gol), Garguła (38’ Cetnarski), Ujek, Costly.
Sędzia: Grzegorz Gilewski (Radom).
Widzów: 15 000.

Przydatne linki:
Zapowiedź Ekstraklasy cz. I
Zapowiedź Ekstralasy cz. II
Fotogaleria ze spotkania Lech Poznań - GKS Bełchatów

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.