Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa. Widzew Łódź - Cracovia 2:2

Mecz pomiędzy Widzewem a Cracovią dostarczył kibicom spodziewanych emocji. Wynik rywalizacji drużyn z dołu ligowej tabeli rozstrzygnął się dopiero w ostatnich minutach gry i dla obu stron był rozczarowujący.

Przed piątkowym spotkaniem, trenerzy i piłkarze obu drużyn zapowiadali, że usatysfakcjonują ich tylko trzy punkty. W pierwszej połowie o wiele lepsze wrażenie zrobiła Cracovia, która częściej zagrażała bramce strzeżonej przez bardzo niepewnie zachowującego się w niej Bartosza Kanieckiego. W 27. minucie meczu, młody bramkarz Widzewa w dziecinny sposób dał się ograć Bartoszowi Ślusarskiemu, byłemu napastnikowi łódzkiej drużyny i goście niespodziewanie objęli prowadzenie. Do przerwy ani Widzew, ani Cracovia nie stworzyli sobie zbyt wielu okazji do zmiany wyniku. Najlepszą sytuację jeszcze przy stanie 0:0 zaprzepaścił Saidi Ntibazonkiza, ale jego strzał efektownie obronił Kaniecki.

W przerwie Andrzej Kretek zdecydował, że już najwyższy czas na to, aby dać kolejną szansę Adrianowi Budce. Prawoskrzydłowy Widzewa odpłacił się trenerowi kapitaną postawą, która całkowicie odmieniła grę gospodarzy. Kilka minut po przerwie Budka otrzymał podanie od Darvydasa Sernasa, jednak Marcinowi Cabajowi udało się obronić strzał widzewiaka. Następna ofensywna akcja Budki zakończyła się zdobyciem przez Widzew wyrównującej bramki. Pomocnik gospodarzy przedarł się prawą stroną boiska i dośrodkował wprost na głowę Łukasza Brozia, który strzelił swojego drugiego gola w barwach Widzewa. Później z dystansu próbował zaskoczyć Cabaja Damian Radowicz, jednak pierwszy strzał wychowanka gospodarzy minął bramkę Cracovii, a druga próba zakończyła się udaną interwencją bramkarza "Pasów".

Prawdziwe emocje rozpoczęły się na dziesięć minut przed końcem meczu. Jedną z akcji Cracovii nieprzepisowo w polu karnym Widzewa zatrzymał Ugochukwu Ukah, który został ukarany czerwoną kartką i musiał zejść z boiska. Przed szansą na zdobycie gola z rzutu karnego stanął inny były widzewiak, Radosław Matusiak, jednak jego strzał zamiast w siatce łodzian, zatrzymał się gdzieś w górnych sektorach trybuny B stadionu przy al. Piłsudskiego. Gospodarze zwietrzyli swoją szansę na całkowite odwrócenie losów meczu i z determinacją zaatakowali Cracovię. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem już w 84. minucie gry, ładne zagranie Dudu wykorzystał nie kto inny jak Adrian Budka. Kiedy wydawało się, że widzewiacy odniosą czwarte zwycięstwo w lidze, jeden punkt w samej końcówce spotkania uratował dla Cracovii Bartłomiej Dudzic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.