Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Wisła Kraków 0:1 Podbeskidzie Bielsko-Biała

Współautorzy: Piotr Drabik

W 12. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, mistrz Polski na swoim stadionie uległ beniaminkowi z Bielska-Białej wynikiem 0:1. Goście w przeciwieństwie do słabej Wisły Kraków, pokazali charakter na boisku.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków–Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 / Fot. Sławomir OstrowskiPrzed pierwszym gwizdkiem sędziego w tym spotkaniu, różnicę klasową między zespołami była wyraźnie zauważalna w tabeli Ekstraklasy. Wisła Kraków deptała po piętach Legi Warszawa i Śląskowi Wrocław, zajmując trzecie miejsce. Ich rywale z Bielsko-Białej z dorobkiem 12 punktów znajdowali się 9 "oczek" niżej. Jednak tegoroczny beniaminek pokazał się już z dobrej strony w rundzie jesiennej m.in. pokonując na wyjeździe stołeczną Legię. Spotkanie również było sprawdzianem formy podopiecznych Roberta Maaskanta po ostatnim zwycięstwie z Fulham Londyn w europejskich pucharach. Warto przypomnieć, że tuż przed początkiem meczu na stadionie przy Reymonta 22 zawisła wielka koszulka legendy drużyny z Krakowa – Antoniego Szymanowskiego.

Od pierwszych chwil spotkania, to goście ruszyli do ofensywy na bramkę strzeżoną przez Siergieja Pareikę. Już w piątej minucie, w polu karnym wiślaków świetną okazję do prowadzenia zmarnował Liran Cohen, zbyt zwlekając z oddaniem strzału. Bielszczanie niewykorzystali również odpowiednio dwóch rzutów rożnych i jednego wolnego jeszcze przed upłynięciem pierwszych 10.T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków–Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1 / Fot. Sławomir Ostrowski minut meczu. Mistrzowie Polski raz po raz odpowiadali spokojną wymianą piłek w okolicy połowy placu gry. Po podaniu od Lameya, David Biton główkując trafił na krótki słupek, co zdołał wyłapać Richard Zajac. Po tej akcji, podopieczni Roberta Maaskanta popełniali więcej błędów, zwłaszcza w obronie. A goście nie tracili czasu i atakowali bramkę białej gwiazdy.

W końcu przyniosło to zamierzony skutek. W 27. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z główki futbolówkę do siatki wpakował Juraj Dańcik. Chwila nieuwagi wiślackich obrońców kosztowała stratę bramki – Pareiko nie miał żadnych szans na obronę. Ponad setka bielskich kibiców w chwilę po zdobyciu przez Podbeskidzie prowadzenia, wpadła w euforię.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Kolejna wpadka Wisly ? widac ze odpocza,tku sezonu Wisla niema rownej formy.!

Komentarz został ukrytyrozwiń
cer
  • cer
  • 30.10.2011 13:48

haha ponad setka czyli okolo 400 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.