Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: Wisła strzela i zwycięża

Okazałym zwycięstwem zakończył się pierwszy mecz ligowy Wisły Kraków pod dowództwem Henryka Kasperczaka. "Biała Gwiazda" wygrała 3:0, choć wcale nie przyszło im to z łatwością...

Henryk Kasperczak / Fot. Adam Warżawa /PAPPo debiucie na ławce Stefana Białasa przyszedł czas na nowego, starego trenera Wisły Kraków - Henryka Kasperczaka. "Henry" zadania łatwego nie miał, bo do Krakowa zawitała bardzo dobrze spisująca się Lechia Gdańsk. "Biało-zieloni" podbudowani ostatnimi wynikami wcale nie byli skazywani na porażkę.

Pierwsza połowa była wyrównana, a na dodatek to goście byli bliżej zdobycia bramki. Fantastycznej sytuacji nie wykorzystał jednak Piotr Wiśniewski. W 23. minucie piłka znalazła się w polu karnym Wisły. Strzał Jakuba Zabłockiego zablokował Marcelo, piłka trafiła jednak pod nogi "Wiśni". Napastnik gdańszczan ograł ładnym zwodem Piotra Brożka i miał otwartą drogę do bramki. Uderzył jednak fatalnie i wciąż było 0:0.

Tuż przed przerwą niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić. Ładną akcję przeprowadzili Piotr Brożek i Patryk Małecki. Do strzału doszedł "Mały" i mimo, iż miał dużo czasu i miejca uderzył tuż obok bramki strzeżonej przez Pawła Kapsę.

Druga połowa nie zapowiadała wielkich emocji. Wciąż aktywniejszą stroną była Wisła, ale Lechia nie miała zamiaru się poddawać. Trener Kafarski myśląc o ataku wprowadził na boisko byłego zawodnika mistrza Polski - Tomasza Dawidowskiego. Na nic to się jednak zdało, bo w szeregach "Białej Gwiazdy" był Marcelo. Brazylijczyk nie dość, że świetnie prezentuje się w defensywie, to na dodatek jest skuteczny w ataku. To on w 65. minucie wykorzystał dośrodkowanie Małeckiego i ponownie kibice Wisły mogli cieszyć się ze zdobytej bramki.

Wydawało się, że spotkanie zakończy się skromnym 1:0. W końcówce jednak Wisła przypomniała dlaczego to ona walczy o mistrzostwo Polski, a nie Lechia. "Biało-zieloni" przeżyli w ciągu kilkunastu sekund dwa knock-down'y. Wynik rozstrzygnęła przepiękna bramka na 2:0 Tomasa Jirsaka. Wykorzystał on błąd Pawła Kapsy i przelobował go z ponad 30-tu metrów.

Gości po chwili dobił Rafał Boguski, który wykorzystał podanie Pawła Brożka. Zmiana trenera dobrze zrobiła Wiśle. "Biała Gwiazda" wreszcie sięgnęła po trzy punkty, a wynik 3:0 robi wrażenie. Lechia jednak nie powinna być załamana, bo przez bardzo długi czas była równorzędnym przeciwnikiem.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)
1:0 Marcelo 65. minuta
2:0 Tomas Jirsak 86. minuta
3:0 Rafał Boguski 87. minuta

Żółta kartka: Wołąkiewicz.

Składy:
Wisła:
Pawełek - Junior Diaz, Marcelo, Głowacki, Piotr Brożek (77' Boguski), Alvarez, Kirm (63' Łobodziński), Sobolewski, Ba, Małecki, Paweł Brożek.
Lechia: Kapsa - Bąk, Mysona, Kożans, Wołąkiewicz, Pietrowski, Bajić (77' Surma), Nowak, Rogalski (68' Lukjanovs), Zabłocki (64' Dawidowski), Wiśniewski.

Widzów: 6000.
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.