Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa. Zagłębie Lubin przerwało zwycięską passę Cracovii

Po ośmiu ligowych meczach bez porażki, w końcu zespół prowadzony przez Jacka Zielińskiego dopadł kryzys formy. Bramka z karnego Starzyńskiego i trafienie Janoszka zapewniły gościom trzypunktową zaliczkę.

Cracovia po raz drugi w tym sezonie przegrała z Zagłębiem Lubin (zdj. ilustracyjne) / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsW pierwszych minutach spotkania wyraźnie lepiej przy piłce prezentowali się goście z Lubina. Ale to podopieczni Jacka Zielińskiego byli bliscy objęcia prowadzenia. W 5. minucie przez obronę „miedziowych” przebił się Wójcicki, ale jego dośrodkowanie okazało się zbyt głębokie dla jego kolegów z drużyny. Na odpowiedz zawodników Zagłębia trzeba było czekać aż do zablokowanego podania Todorovski obok słupka „pasów”. Ich przeciwnicy zmarnowali jednak dwa kolejne rzuty rożne.

Podopieczni Piotra Stokowca na kolejną okazję pod bramką Cracovii czekali do 18. minuty. Starzyński zagrał z rzutu rożnego do Tosika, ale główka obrońcy Zagłębia trafiła obok bramki Sandomierskiego. Pomimo, że częściej przy piłce utrzymywali się zawodnicy w pasiastych koszulkach, ale to zawodnicy z Lubina efektowniej prezentowali się na połowie rywali. Starał się to zmienić w 30. minucie Kapustka, który zdecydował się na strzał z dystansu. Jednak futbolówka znalazła się tuz nad poprzeczką bramki Zagłębia.

Jeszcze przed przerwą, błąd obrony gospodarzy mógł się zakończyć trafieniem dla „miedzianych”. W 42. minucie Piątek wślizgiem starał się pokonać golkipera „pasów”, ale pomylił się o metr. Ale jak mówi stare porzekadło, „co się odwlecze, to nie ucieczce”. W doliczonym czasie gry, w polu karnym Cracovii Polaczek sfaulował Piatka na tyle poważnie, że sędzia po chwili wskazał na jedenasty metr. Egzekutorem okazał się Starzyński, który pokonał Sandomierskiego strzałem na długi róg.

Po przysłowiowej bramce do szatni, zawodnicy pod wodzą Jacka Zielińskiego rzucili się do odrabiania strat. Mimo ogromnego zapału, kolejne próby pod bramka Polaczka nie przynosiły rezultatu. Przy linii boiska zbyt długo kiwał się Zejdler, a prostu w rękawice golkipera gości trafił z pięciu metrów Jendrisek. O wiele lepszą formę strzelecką zaprezentował w 54. minucie Diabang, który zapewnił Cracovii kontaktowe trafienie. Boubacar przejął podanie od kolegów, przebiegł wzdłuż linii pola karnego i piekielnie mocnym strzałem nie dał szans na obronę bramkarzowi Zagłębia. Wyrównanie stanu gry wyraźnie dodało drużynie „pasów” wiatru w żagle.

Jednak w kolejnych minutach obrona „miedzianych” okazała się bardziej skuteczna, po zablokowaniu strzału Dąbrowskiego i zbiciu z tropu Jendriska. Wystarczyła jednak chwila nie uwagi, i piątkowy mecz znów wrócił do punktu wyjścia. W 63. minucie Janoszka zrobił pożytek z zagrania Starzyńskiego i zza linii pola karnego zaryzykował strzał na krótki słupek. Sandomierski rzucił się w dobrą stronę bramki, ale nie miał szans na obronę.

Krakowscy kibice mieli szansę na szybką rehabilitację swoich ulubieńców. Zamiast tego zobaczyli żółtą kartkę dla Kapustki. Reprezentant Polski dostał ją za wymuszanie rzutu karnego, ale powtórki wyraźnie pokazywały, że to był faulowany przed linia pola karnego. Wśród podopiecznych Jacka Zielińskiego atmosfera robiła się coraz gorętsza, a ich ataki wydawały się coraz bardziej chaotyczne. Fani Cracovii złapali się za głowy w 87. minucie, kiedy Deleu zagrał do Zjawińskiego, który zdecydował się na strzał głową. Futbolówka o centymetry minęła słupek bramki gości.

- Wszystko co dobre, kiedyś się kończy - mogą sobie powiedzieć pod nosem fani "pasów", którzy liczyli na kolejne zwycięstwo swoich ulubieńców w Ekstraklasie. Porażka 1:2 z drużyną "miedzianych" najlepiej pokazuje, w jakim momencie jest teraz Cracovia. Po efektownej jesieni, piłkarska wiosna przynosiła do krakowskiej drużyny lekki kryzys formy. To, czy podopieczni Jacka Zielińskiego są w stanie walczyć o utrzymanie na podium piłkarskiej elity, pokażą najbliższe spotkania z Lechem Poznań i Legią Warszawa. Tymczasem zespół z Lublina trzypunktową zaliczką umacnia się w połowie stawki Ekstraklasy i pewnie zmierza po stałe miejsce w gronie ośmiu najlepszych zespołów ligi.

Cracovia - Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 - Starzyński (k) 45', 1:1 - Diabang 54', 1:2 - Janoszka 63'
Cracovia: Sandomierski - Deleu, Wołąkiewicz, Polczak, Zejdler - Budziński (46. Dialiba), D. Dąbrowski - Wójcicki (73. Karachanakov), Cetnarski, Kapustka (72. Zjawiński) - Jendrišek
Zagłębie: Polaček - Tosik, Guldan, M. Dąbrowski, Todorovski, Kubicki, Janoszka (76. Janus), Rakowski (59. Ł. Piątek), Starzyński, Woźniak, K. Piątek (85. Papadopulos)
Żółte kartki: Kapustka, Deleu, Zjawiński - Todorovski, Tosik, Woźniak, Kubicki
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 8605

Trenerzy po meczu:

Jacek Zieliński, Cracovia: - Jest to bardzo przykra porażka. Zagłębie zagrało dzisiaj bardzo skutecznie i mądrze. Nie zarzucę moich chłopakom, że nie chcieli walczyć, ale brakowało nam dzisiaj wszystkiego po trochu, między innymi chłodnej głowy i skuteczności. Wczoraj na treningu Paweł Jaroszyński doznał urazu mięśnia przywodziciela, co wykluczyło go z udziału w tym meczu. Łukasz Zejdler zagrał bardzo poprawnie, a o udziale w meczu dowiedział się dopiero z trzy, cztery godziny wcześniej. Nie mam do niego po tym meczu większych zastrzeżeń, uważam, że jest wartościowym zmiennikiem i fajnie, że mamy takiego chłopaka.

Piotr Stokowiec, Zagłębie Lubin: - Byliśmy świadkami dobrego widowiska, w którym Cracovia podyktowała nam trudne warunki Jestem zadowolony z zaangażowania i dobrej naszej odpowiedzi po stracie gola. Dobrze gramy od początku rundy i dziś kolejny raz pokazaliśmy się z dobrej strony To pozwoli nam budować się na przyszłe spotkania. Ostatnio pomimo dobrej gry nie punktowaliśmy, a dziś to odwróciliśmy.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.