Facebook Google+ Twitter

Ekstraklasa: zwycięstwo Legii z Ruchem 2:0 w meczu na szczycie!

Legia Warszawa pokonała w meczu na szczycie chorzowski Ruch 2:0 (2:0). Bramki dla drużyny ze stolicy strzelił wracający do wyśmienitej strzeleckiej formy Marcin Mięciel.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2e/Legia_Warszawa_-_Pogoń_Szczecin_(football_match).jpgDrużyna Ruchu Chorzów zawiodła, zagrała bojaźliwie i nie była w stanie zagrozić gospodarzom. Dzięki trzem punktom Legia ma już tylko punkt straty w tabeli do "Niebieskich".

Spotkanie od samego początku toczyło się pod dyktando gospodarzy, którzy ruszyli do zdecydowanych ataków. Legia pierwszą okazję bramkową miała już w 4. minucie. Strzał głową Mięciela jednak instynktownie obronił Krzysztof Pilarz. Pierwsza bramka dla ''Wojskowych'' padła w 8. minucie. Sebastian Szałachowski, dośrodkował mocno w pole karne, gdzie piłkę wślizgiem z trzech metrów do siatki wpakował napastnik Legii Mięciel.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Pi%C5%82karze_Ruchu_Chorz%C3%B3w.JPG&filetimestamp=20090629172448W 30. minucie Marcin Smoliński, potężnie uderzył z ponad 25 metrów na bramkę gości. Strzał kapitalnie obronił Pilarz, ale piłka spadła wprost pod nogi Mięciela. Napastnikowi gospodarzy zabrakło zimnej krwi, czego efektem był niecelny strzał z pięciu metrów, który przeleciał nad poprzeczką. W 41. minucie spotkania piłkę wywalczył Marcin Komorowski z Legii. Podał do Mięciela, który bez problemu ominął powołanego do reprezentacji Polski Macieja Sadloka i tym razem ze stoickim spokojem strzelił w długi róg bramki, nie dając żadnych szans bramkarzowi gości.

Drużyna z Chorzowa pierwszą groźną akcję stworzyła dopiero w 62. minucie! W sytuacji "sam na sam" z Janem Muchą znalazł się Łukasz Janoszka, ale piłkarz Ruchu posłał piłkę obok słupka bramki legionistów. Po tej akcji na boisku przez kilkadziesiąt minut dominowała raczej kopanina, niż gra w piłkę. Piłkarze skupiali się na atakowaniu nóg rywali. Warto dodać, że wszystkie zmiany, jakich w trakcie spotkania dokonał Jan Urban zostały wymuszone kontuzjami. Chorzowianie dopiero w końcówce wzięli się na poważnie do roboty, najgroźniej strzelał Pavol Balaz, ale wyśmienitą interwencją popisał się Jan Mucha.

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:0 (2:0)
Bramki: Marcin Mięciel (dwie - 8, 41)
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Widzów 4 500.

Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Dickson Choto, Marcin Komorowski - Sebastian Szałachowski (17-Miroslav Radovic), Marcin Smoliński, Piotr Giza, Maciej Iwański, Maciej Rybus (64-Ariel Borysiuk) - Marcin Mięciel (52-Adrian Paluchowski).

Ruch Chorzów: Krzysztof Pilarz - Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Rafał Grodzicki, Tomasz Brzyski - Maciej Scherfchen (46-Michał Pulkowski), Wojciech Grzyb, Grzegorz Baran, Marcin Nowacki (57-Marcin Zając) - Łukasz Janoszka (79-Pavol Balaz), Artur Sobiech.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.