Facebook Google+ Twitter

El. MŚ 2014. Siedem wniosków po meczu Polska - San Marino

Reprezentacja Polski pokonała w meczu El. MŚ outsidera rankingu FIFA, zespół San Marino 5:0. Jednak sama gra i styl biało-czerwonych pozostawiają wiele do życzenia i nie napawają optymistycznie przed kolejnymi meczami o punkty.

Sonda

Czy reprezentacja Polski awansuje na MŚ w Brazylii?

Mecz Polska - Ukraina / Fot. PAP/Leszek SzymańskiWtorkowa wygrana podopiecznych Waldemara Fornalika poszła już w świat i za tydzień prawdopodobnie nikt nie będzie o niej pamiętał. Sam mecz był dla biało-czerwonych formalnością, a zwycięstwo 5:0 mogłoby wskazywać, że widać jakieś symptomy na lepszą grę Polaków. Jeśli weźmiemy jednak pod uwagę z zespołem jakiego kalibru i o jakich umiejętnościach graliśmy, a także w jakim stylu rozprawiliśmy się z zajmującym przedostatnią pozycję - 207 miejsce w rankingu FIFA, reprezentacją San Marino, złożoną niemal w całości z amatorów, to obraz ten ulega znacznej deformacji i zaciemnieniu. Jakie zatem wnioski nasuwają się po wtorkowej wygranej w El. MŚ ?

Wielki sukces San Marino


Po pierwsze, porażka 0:5 jest wielkim sukcesem reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego, w której prym wiedzie 37-letni, jeden z dwóch profesjonalnych graczy, Andy Selva - najlepszy strzelec w historii San Marino (8 goli). Drugim zawodowym piłkarzem jest bramkarz Aldo Simoncini, reprezentujący barwy włoskiej Ceseny. Pozostali kadrowicze, których ma do dyspozycji trener Giampaolo Mazza ( z wykształcenia nauczyciel wychowania fizycznego) są amatorami i gra w barwach narodowych stanowi dla nich przyjemność, a zarazem zaszczyt. Oprócz gry w szóstej i siódmej lidze włoskiej jest to dla nich tylko dodatkowe zajęcie, ponieważ na co dzień pracują, na takich stanowiskach jak bankowcy, sprzedawcy czy też kelnerzy.

Fatalny styl i gra biało-czerwonych


Po drugie, duży ból głowy dla selekcjonera Waldemara Fornalika powinien budzić styl gry biało-czerwonych, a także sama gra, która nie wyglądała nawet poprawnie na tle europejskiego kopciuszka, za jakiego uchodzi San Marino. Momentami, oglądając Polaków aż żal było patrzeć na kiepskie widowisko, które zaserwowali nam nasi kadrowicze. Najbardziej poszkodowani i zawiedzeni mogli się czuć kibice, którzy zmarznięci w liczbie ponad 43 tysięcy zjawili się na Stadionie Narodowym.

Mało ładnych akcji i kombinacyjnych zagrań


Po trzecie, na boisku panował totalny chaos. Udane, zagrania i kombinacyjne wymiany piłki pomiędzy reprezentantami Polski można było policzyć na palcach jednej ręki, a już celność uderzeń w światło bramki wołała o pomstę do nieba. Biało-czerwonym bardzo rzadko udawało się zawiązać składną, przemyślaną akcję. Nieliczne wyjątki mogą stanowić: szarża Łukasza Mierzejewskiego, który najpierw dokładnym podaniem obsłużył Łukasza Piszczka przy golu na 2:0, akcja Kamila Grosickiego, który idealnie dograł piłkę w polu karnym do Łukasza Teodorczyka ( bramka na 4:0) czy też Roberta Lewandowskiego - podanie w tempo do Jakuba Koseckiego, którym ładnym strzałem ustalił wynik meczu na 5:0.

Są to w zasadzie jedyne przejawy pozytywnej gry Polaków we wtorkowym spotkaniu. Jakże wymownym obrazkiem był ten z drugiej połowy, kiedy polscy kibice, mający już dość oglądania słabej gry biało-czerwonych zaczęli ironicznymi okrzykami, żywiołowo dopingować rywali, skandując "San Marino, San Marino".

Czytaj dalej na drugiej stronie----------------------->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Za nasze pieniądze budowano przed Euro piękne i drogie stadiony, piłki jednak nie reformowano a wiadomo, ze żeby stadiony zapełnić jakiś poziom ta nasza piłka reprezentować powinna. no i tutaj zaczyna się czysta statystyka, 36 milionowy kraj (tylko tyle bo ponad dwa miliony opuściło, ku radości rządzących naszą "zieloną wyspę") w którym piłka nożna jest sportem narodowym, bo każdy dzieciak ją kopie musi mieć reprezentację mieszczącą się w pierwszej piętnastce najlepszych drużyn świata. Trzeba nie lada działań aby tę prawdę statystyczną pogrzebać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz był kiepski, ale nie aż tak bardzo, zapraszam tu: http://mozgojazda.wordpress.com/2013/03/26/co-na-po-san-marino/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Większośc słów, czy znań, na temat wtorkowego meczu, które pojawiły się w tym tekście, przeczytałam na innych portalach, (oczywiscie nie takich samych, ale o podobnym znaczeniu)...Troche mnie to już nudzi, jak łatwo można kogoś krytykowac...Pamietam jak Leo Beenhakker mówił, że jak kadra wygrywała to był cacy, a jak przegrywali to nagle wszystkie gazety (portale) pisały jaki to z niego zły trener bo kadra przegrywa - głupia jest nasza mentalnośc, za granicą (może oprócz Hiszpanii, tak nie ma, przynajmiej ja sie nie spotkałam)...Jakoś po wtorkowym meczu nie przeczytałam nawet zdania "że będzie ciut lepiej, że jest kilku zawodników, którzy dobrze grają a inni że mogą grac lepiej itp."....
Tylko wszyscy jak jest fatalnie, jest faktycznie źle, ale to nie jest powód aby WSZYSTKICH jednakowo traktowac. Czepiają sie Lewandowskiego, jakoś w Borussii gra i strzela gole, ale że nie ma mu kto w kadrze podac, to co sie dziwicie. Lewandowski sam meczu nie wygra, u każdego piłkarza zdarzają sie raz gorsze raz lepsze dni.
Jak wygrywali i grali jakoś w miare, to jakoś mało o tym pisano...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.