Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4769 miejsce

Ela Wiejaczka, DO 2011 Roku: Piszę, by wywoływać emocje

- Reportaż jest mi szczególnie bliski, ponieważ jest to forma, za pomocą której opowiada się prawdziwe historie; zwięzła i pozbawiona uczuć autora, dzięki czemu pozostawia wolność oceny czytelnikowi. Interesuje mnie nie pisanie o emocjach, ale wywoływanie ich - mówi Ela Wiejaczka, Dziennikarka Obywatelska 2011 Roku.

 / Fot. arch. domowe Eli WiejaczkiLidia Raś: Elu, jesteś prawdziwą enigmą. Każda kolejna rozmowa z Tobą mnie zaskakuje, ujawnia Twoje niesamowite pasje. Kim jest dziewczyna, która 30 maja odebrała nagrodę jako laureatka konkursu Dziennikarz Obywatelski 2011 roku?
Ela Wiejaczka: Elżbieta, córka Zbigniewa i Anny. Miłośniczka Afryki. Pasjonatka pisania, czytania i uśmiechu. Ach, z tym właśnie miałam problem stojąc 30 maja na scenie. Bardzo chciałam szeroko się uśmiechnąć, byłam szczęśliwa i dumna z siebie, ale tak zestresowana, że sparaliżowało mi mięśnie twarzy. To mi się raczej nie zdarza (śmiech).

A tak już poważniej – odpowiedź na to pytanie zawsze wiąże się z moją miłością do Afryki. Pamiętam, że kiedy zdawałam na filozofię, nie byłam na tyle odważna, żeby wędrować – a chciałam. Przeczytałam we wstępie do którejś z książek Kartezjusza: „Podróżowałem wszerz, teraz rozpoczynam podróż w głąb”. Pomyślałam wtedy, że ze mną będzie odwrotnie: najpierw w głąb siebie, potem wszerz świata. I dokładnie tak się stało. To dzięki filozofii przełamałam strach przed samotnym wyjazdem – pojechałam na wakacyjny zarobek do Anglii, w ciemno. Wszystko dobrze się skończyło i wróciłam znacznie pewniejsza siebie. Zaraz potem pojechałam do Afryki pierwszy raz, z moim bratem i znajomymi. To było wysublimowana radość, spełnienie wieloletnich marzeń. Ale kilka miesięcy po powrocie zaczęła się tęsknota. Odkładałam pieniądze i na następny wyjazd pojechałam na wolontariat do Kenii, z Anią-malarką. Pracowałyśmy w szkole podstawowej, potem w sierocińcu, w międzyczasie w Muzeum Narodowym odnawiając obrazy Sao Gamby. To było niesamowite – ja, która nigdy nie miałam nic do czynienia z malowaniem, zajmowałam się konserwacją obrazów w Afryce!

Po tym wyjeździe nastąpił ciąg niesamowitych zdarzeń, które doprowadziły mnie w obecne miejsce: w Afryce pracuję na swoje afrykańskie pasje. Jako lider wypraw zdobywam afrykańskie szczyty razem z polskimi grupami (Kilimandżaro, Ras Dashen, Jebel Toubkal), aby zarobione pieniądze wydać na prywatne poznawanie lądu. Najważniejszym jak dotąd był miesiąc spędzony w buszu, z Masajami.

Nagrodę Kapituły konkursu odebrałaś za sprawą reportażu „Niko ponad prawem”. To niezwykła historia bezdomnego, w dodatku skazanego za morderstwo na 15 lat więzienia. Co skłoniło młodą dziewczynę do wędrówki do świata, o którym wielu ludzi nie chce wiedzieć, brzydzi się go, obawia…
Pomysł na tekst o bezdomnych podsunął mi przyjaciel. Poszłam ich szukać na krakowskim dworcu. Usiadłam kilka metrów od nich. Nie wiedziałam, jak zacząć, jak zapytać „Hej, bracie, jak zostałeś bezdomnym?”. W tym momencie pojawił się mężczyzna, usiadł dwa krzesła dalej i zapytał: „Mogę z panią porozmawiać?”. To właśnie był tytułowy Niko. Po kilku zdaniach przyznał, że niedawno wyszedł z więzienia. Przez głowę przemknęła mi myśl, że może mój plan nie jest najmądrzejszy, ale czułam się bezpiecznie i zaufałam temu uczuciu. Po kilku zdaniach Niko zaprosił mnie na kawę. To wszystko było niewiarygodne – jak to, bezdomny zaprasza mnie na kawę? Poszliśmy do pobliskiego baru, gdzie wysłuchałam niesamowitych opowieści. W pewnej chwili Niko zapytał: „Ela, po co ty przyszłaś na dworzec?”. „Chciałam napisać tekst o bezdomnych”, odpowiedziałam. „No to czemu od razu nie powiedziałaś!”. Wtedy rozpoczęliśmy naszą wędrówkę po dworcu PKP.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

9100
  • 9100
  • 06.06.2012 07:48

Drobna uwaga :
"Że za picie i palenie się ich z dworca wyrzuca."

To oni , ci bezdomni, się palą ? i za to są wyrzucani ? z dworca?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie gratulacje p. Elu!!!
Zaczytałam się i z rozczarowaniem zobaczyłam,
że to już strona trzecia wspaniałego wywiadu.
Profesjonalny, pokazujący ciekawą osobowość laureatki. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo. Brawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze raz gratulacje - Basia i Adam
PS. a moja Basia wlaśnie indywidualnie wędruje z plecaczkiem przez Mongolię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lekko spóźnione, ale najserdeczniejsze gratulacje dla pani Eli - cudowny przykład współczesnej, mądrej, odważnej, radosnej i... "szalonej" KOBIETY. Co można więcej? Pozazdrościć bez zawiści, czytać Jej przyszłe reportaże i mniej śmiałym wskazać jako wzór samorealizacji.
Równocześnie - piękne dzięki dla Pani Lidki za wspaniały wywiad.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad i jeszcze raz gratuluję p. Eli:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za gratulacje i za komentarze! Panie Andrzeju - nie mówię, że piszę bez emocji, bo te towarzyszą mi zarówno podczas zbierania danych, jak i podczas pisania. Staram się jednak odłożyć przed publikacją na jakiś czas tekst, żeby zyskać dystans i pozbawić go sformułowań opisujących moje emocje, schować autora, a wyeksponować bohaterów. Nie wiem, czy można to zrobić stuprocentowo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Serce ma wielkie jak Afryka i wie komu pomagać . To dar od samego Boga. Jak najbardziej słusznie wygrała osoba która na to miano ze wszech miar zasługiwała.! :) Brawo.!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał Łyp
  • Michał Łyp
  • 01.06.2012 17:07

Katalpa przeczytasj wywiad tam znajdziesz odpowiedz:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywiad z interesującą osobą. Gratuluje obu Paniom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.