Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

115772 miejsce

Elbląg. Szaleństwo w nowym second handzie

Pisk radości dostojnych pań i tych w kusych spódniczkach. Drzwi się otworzyły, tłum ruszył do środka sklepu. To nie inscenizacja z czasów komuny, tylko otwarcie kolejnego second handu w Elblągu.

Czwartego kwietnia, godzina 9 tłum czekał otwarcie nowego second handu w Elblągu / Fot. Grażyna WosińskaKilkadziesiąt minut przed otwarciem nowego second handu w poniedziałek 4 kwietnia tłum kobiet czekał na wybicie godziny na dziewiątej. Punktualnie drzwi się otworzyły. Słychać było pisk rozentuzjazmowanych kobiet. Tłum rusza. Początkowo gwałtowanie, później sytuacja się uspokaja.

- Czy wszyscy się zmieszczą? – obawiała się dziewczyna o jaskrawo pomalowanych ustach. - Może będą wpuszczać partiami – zastanawiała się głośno.

Second handing - nowa kultura, czy nowe uzależnienie Polaków?

Okazuje się, że miejsca było dużo. Wchodzili wszyscy, nawet nie trzeba było czekać, by coś obejrzeć. Chociaż w niektórych miejscach było ciasno.
- Młoda kobieta, chyba ze sto kilo wagi, mało mnie nie stratowała – skarżyła się ekspedientce pani, w wieku emerytalnym. - Gdy jej zwróciłam uwagę, to mi odpowiedziała, że takie stare, jak ja, powinny siedzieć w domu. Bardzo mnie zdenerwowała. Jak można się tak odzywać - irytowała się kobieta.

Uwaga na choróbska


Pani emerytka uspokoiła się, gdy zobaczyła torebki za dwadzieścia kilka złotych. Wybrała trzy, ale nie wie którą kupić. Z butami poszło łatwiej. - Te granatowe za 22 zł są śliczne i niezniszczone – zachwalała. Nie wszystkim buty się podobały.

- Za 45 złotych to kupię nowiutkie w normalnym sklepie – irytował się około czterdziestoletni mężczyzna. Podeszły dwie starsze panie.
- Butów używanych lepiej nie kupować, bo to choróbska można się nabawić – przestrzega jedna drugą. Są zgodne, że chyba nic nie kupią.

Sukienka z koralikami


Nie wszyscy byli jednak wybredni. Jedna z pań przyszła z synem, nastolatkiem, wysokim i potężnym. Był tak obładowany rzeczami, że nie widać twarzy. Mama jednak coś ciągle wybierała.

Im młodsze kobiety tym więcej rzeczy miały przewieszonych przez ramię. - Wzięłabym więcej, ale do przymierzalni można tylko z pięcioma – skarżyła się farbowana blondynka koleżance.
Trzy panie zachwycały się czarną sukienką wyszywaną koralikami. - Śliczna i jaka tania – mówiły.

Nie tylko panie sprawnie przeglądały wieszaki z ubraniami. Dwudziestolatek ze słuchawkami na uszach ze stoickim spokojem oglądał każdą koszulę. Potem podobnie na stoisku ze spodniami. Wreszcie znalazł upragnione dżinsy.

Były emocje


Tani ciuch, buty czy torebka to marzenie każdej pani. Nawet tej, która z kasą nie musi się liczyć.

- To świetna zabawa – zauważyła pani Maria, żona właściciela niezłej firmy. - Są emocje. Czy znajdę coś dziś ciekawego. Jeśli tak, to mam dobry humor cały dzień. Kobieta podkreślała, że wiele kobiet dobrze sytuowanych lubi second handy.

- To żaden wstyd – przekonywała. - Nic tak nie poprawia humoru jak nowa torebka, bluzka czy buty. Nawet, gdy potem okaże, że nie nadają się do chodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.