Pozycja materiału w rankingach:
Ponoć film wyreżyserowany przez Francuzkę Isabel Coixet, na podstawie książki amerykańskiego żydowskiego skandalisty Philipa Rotha „Konające zwierzę” jest przejmujący.
Bo traktuje o tym, co w sumie dotyczy każdego z nas, przemijania, choroby, stosunku do związków, miłości itp.
Mogłoby być pięknie, ale film pokazuje, że w nim tak jak w życiu, pięknie cały czas być nie może. Momentem, w którym następuje katastrofa, jest chwila, kiedy Consuela chce zapoznać swojego kochanka z rodziną, a że jest Kubanką, to związki rodzinne są dla niej ważne, a rodzina liczna. Wsobny, zblazowany nowojorski profesor rzecz jasna tej konfrontacji unika, ze zwykłego strachu, że „co ludzie powiedzą”, bo jest stary itp. I nie przychodzi, a ona się obraża.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 11.02.2009 12:26
Fatalnie, tandetnie, bez jakiegokolwiek profesjonalizmu napisana recenzja z dobrego obrazu - na podstawie książki wybitnego amerykańskiego pisarza i filozofa, Philipa Rotha. Żenująca publikacja. Marr
Monika Ciwis 18.01.2009 07:24
" ...Penelopa Cruz jest ładna i ma fajne cycki..." - własne kompleksy i zahamowania... mogą być powodem "owsików" w kinie. Po komentarzach Autorki pod tekstami uznanych TWÓRCÓW czuję się rozczarowana - miałam prawo spodziewać się czegoś innego... Współczzuję i nie daję minusa tylko dlatego, że z zasady minusów nikomu nie daję... Czasem jednak warto zwrócić się do części ciała powyżej jamy gębowej! Wiem, wiem - nie każdy to ma,,,
Autor usunął profil 05.01.2009 23:56
(+ ) ... za co daję plusa? Niech to pozostanie moją tajemnicą .
Anna K. 23.09.2008 11:08
Mnie natomiast Twoja recenzja, Klaro, skłoniła do pójścia do kina. Co niewątpliwie przemawia na jej korzyść :) Zmieniłam plany na wieczór i poszłam na "Elegię", żeby wyrobić sobie własne zdanie i zobaczyć czy rzeczywiście ten film nie jest przejmujący.
I po pierwsze całym czas czułam piętno znajomości zakończenia. Fakt, nie jest to film sensacyjny, gdzie chodzi o to, by być zaskoczonym. Nie mniej jednak, wiedząc co się stanie w dalszej części filmu, patrzyłam na wszystko już z określonej perspektywy...
Po drugie, film mnie wzruszył i dał do myślenia. Tak, wiem, niektórych wzruszają kiczowate historie o miłości, chorobie i rozterkach życiowych :) Ale to kwestia wrażliwości, co już ustaliłyśmy :)
W kwestii porządkowej, malyflowers zarzuciła Ci zdrabnianie nicka wcześniej, niż Ty zarzuciłaś to samo danblogowi... Jak Kuba Bogu... :)
Klara Maj 23.09.2008 08:24
cisz, zdania są dziwaczne, tak, bo ja taka dziwaczna jestem hehe
co do danloga czy coś, nie będę się odnosić z prostego względu
nie wdaje się w polemikę z kimś kto:
w nieuzasadniony sposób jest konfidencjalny i zwraca się do mnie per'najdroższa`(!)
kto celowo myli imię.
dwa pierwsze słowa i taki niefart. Tak, że pan wybaczy panie dan.
Damian Świecak 23.09.2008 00:48
Najdroższa Maju, po prostu to Ci nie wyszło - i przyjmij krytykę, bo w tym przypadku jest ona słuszna. Tekst pasuje mi bardziej do opisu, niż Twojej recenzji filmu. Znajduję się w niej bardzo dużo zbędnych informacji z samej fabuły. A skoro film Cię nie wzruszył, to może nie warto było o nim pisać? Cóż, mnie za to ta "recenzja", nie wzruszyła.
Magdalena Ciszewska 22.09.2008 22:52
Przepraszam, że Ci to napiszę, ale to jest pod względem językowym napisane koszmarnie. Być może ktoś ten styl może odebrać jako nowatorski, ale dla mnie to jest luźna gadka jaką można by wygłosić przy kawie/piwie/czymkolwiek.Lub przez telefon. Poza tym myśli porozrzucane są chaotycznie. Zdania są dziwaczne, długaśne. To chyba zamierzony zabieg, ale lepiej to by wyglądało, gdybyś je rozbiła na kilka.
Nie doczepię się, że odsłoniłaś dość sporo z filmu. Masz prawo, nie piszesz agitki, zachęty czy czegoś - tylko recenzujesz. Czyli oceniasz i wszyscy chyba tak robią ;)
Podoba mi się ostatnie zdanie, w ogóle kilka zdań mnie ujęło jeśli mam powiedzieć prawdę. Są jednak takie, które Twój artykuł przekreślają.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)