Facebook Google+ Twitter

"Elegia" - czy warto pójść na ten film?

Ponoć film wyreżyserowany przez Francuzkę Isabel Coixet, na podstawie książki amerykańskiego żydowskiego skandalisty Philipa Rotha „Konające zwierzę” jest przejmujący.

Kadr z filmu. / Fot. Materiały prasowe.Bo traktuje o tym, co w sumie dotyczy każdego z nas, przemijania, choroby, stosunku do związków, miłości itp.
No, ale mnie nie poruszył.

Przez dwie godziny wierciłam się w fotelu i spoglądałam na zegarek, czyli ewidentny znak: nie jest dobrze. A ja takie tematy lubię i łatwo się wzruszam, a tym razem nie. Czyli dlaczego?

Jak wspomniałam, temat nośny. Do tego dobrani dobrzy aktorzy, Ben Kingsley jako starzejący się profesor literatury na nowojorskim uniwersytecie i Penny, w której wszyscy faceci się kochają, bo wiadomo, że Penelopa Cruz jest ładna i ma fajne cycki (wątek cycków jest tu zresztą istotny).

Profesor ma dość swobodne podejście do związków, do seksu i generalnie preferuje sytuację, kiedy mu nikt nie zawraca głowy w życiu. Małżeństwo postrzega jako rodzaj wyrafinowanego więzienia, syna jak utrapienie, kolejne kobiety jak wypełniacze chwilowej pustki, aż tu nagle na jego zajęcia przychodzi studentka, Consuela (Penelopa właśnie) i oczywiście go urodą swą zniewala.

W filmie pada sugestia od przyjaciela, że doprawdy, być uwiedzionym przez piękno, to w sumie nic specjalnego i pyta, czy profesor zadał sobie trud przyjrzeć się, czy panna wnętrze też ma piękne, żeby z upływem czasu był jakiś punkt zaczepienia. Profesor rzecz jasna trudu takiego sobie nie zadaje, bo jest estetą i to mu w sumie wystarczy. Ale w pannie się zakochuje.

Kadr z filmu. / Fot. Materiały prasowe.Mogłoby być pięknie, ale film pokazuje, że w nim tak jak w życiu, pięknie cały czas być nie może. Momentem, w którym następuje katastrofa, jest chwila, kiedy Consuela chce zapoznać swojego kochanka z rodziną, a że jest Kubanką, to związki rodzinne są dla niej ważne, a rodzina liczna. Wsobny, zblazowany nowojorski profesor rzecz jasna tej konfrontacji unika, ze zwykłego strachu, że „co ludzie powiedzą”, bo jest stary itp. I nie przychodzi, a ona się obraża.

Mija czas, panna zapada na raka piersi. I co to teraz będzie? Przecież tak wielbił jej ciało, a ona zostanie pozbawiona swojego atrybutu, czyli to koniec. Nawet, jeśli przeżyje, to, co to za życie.

Można tu poprzemyśliwać, że nasza kultura jest okrutna. Preferując ciało, jego kult w kulturze czyni nas jednocześnie jego niewolnikami. To może dawać do tak zwanego myślenia.

Ale nie daje. Właśnie mimo tego, że film porusza sprawy dla każdego istotne, pozostawił mnie niewzruszoną i znudzoną. Przewaga estetyki, subtelnych ujęć, spowalniania, fortepianowa muzyka w tle, to wszystko jest piękne, ogląda się doskonale, ale pozostaje wydmuszką, zwyczajnie nie obchodzi. Nie wzrusza mnie los Consueli, mimo że pozbawiono ją seksualnego atrybutu, który odgrywał istotną rolę w jej życiu, związkach z mężczyznami. Nie wzrusza mnie los profesora, który teraz musi się nad nią użalać, pocieszać, zamiast porządnie przelecieć i pójść na piwo.

Jedyne co prawdziwe w tym filmowym przekazie to słowa chorej Consueli, która jak to chora, widzi wszystko ostrzej i jaśniej, i w pewnym momencie mówi do swojego kochanka, że zadziwiające jest to, że ludzie nigdy nie mogą sobie znaleźć miejsca w życiu, bo cokolwiek by nie zrobili, są w pułapce.

Z tym się zgadzam. Jakakolwiek relacja, z innymi, z samym sobą, zalegalizowana czy nie, taka czy inna, niesie ze sobą pułapki, które czynią z nas niewolników sytuacji, a to sprawia, że chyba nikt nie jest do końca zadowolony ze swoich wyborów, z życia, ma za to setki wątpliwości i myśli, czy wybór, którego dokonał, jest słuszny, a co by było, gdyby postanowił inaczej.

No i może dla samej tej pointy można się wybrać, popatrzeć na tym razem smętny i deszczowy Nowy Jork, moje ukochane miasto, w którego centralnym parku stoi ograny w wielu filmach pomnik anioła, który w sumie nie wiem, o czym przypomina.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

Pewnie, seks w wielkim mieście to jest to. Zastanów się nad doborem reperuaru :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak ja niecierpię avatarów... +

Komentarz został ukrytyrozwiń

hahahahahahahahahahahahhaha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze jeden troll się wypowiedział? Już prawie ekipa w komplecie :) NICol, Xenia, Isa etc etc nie skomentujesz Twojego rozdwojenia jaźni?
Edit: przepraszam, akcja trolli trwa, już są dwa kolejne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie licealna rozprawka na zadany temat, dlaczego nie podoba mi się...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykro mi to napisać, jednak tak żenującej recenzji, dawno nie czytałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cztery denne komentarze napisane z zemsty pod starym artykułem.
Biedna NICol czy Xenia to nie jedno z twoich niezliczonych wcieleń? Bo, Xenia pisała tak: (+ ) ... za co daję plusa? Niech to pozostanie moją tajemnicą . A kysz trolleeeeeeeee... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zajmij sie lepiej czym innym. Nie musisz oglaszać całemu światu, że to dla Ciebie za trudne i nic nie zrozumiałaś. Styl też na poziomie gimnazjalnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.02.2009 12:26

Fatalnie, tandetnie, bez jakiegokolwiek profesjonalizmu napisana recenzja z dobrego obrazu - na podstawie książki wybitnego amerykańskiego pisarza i filozofa, Philipa Rotha. Żenująca publikacja. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.