Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

119748 miejsce

"Elektra" - zemsta nie zawsze jest słodka

Starożytni Grecy nazywali zemstę rozkoszą bogów. Bohaterka wystawionej w Operze Narodowej w Warszawie tragedii muzycznej Richarda Straussa przekonuje się, dlaczego nie należy jej czynić rzeczą ludzką.

Opera Straussa ukazuje smutną historię kobiety, która po śmierci ojca - Agamemnona - ma tylko jeden cel: zemstę na zabójczyni (swojej matce) i jej kochanku. Nim jednak zdoła dokonać tego dzieła, we wspaniałym, lecz przerażającym śpiewie tytułowa bohaterka daje wyraz swemu bólowi, rozżaleniu i goryczy.

Odtwórczyni głównej roli, Caroline Whisnant, wciela się w postać Elektry znakomicie. Nic zresztą dziwnego - sopranistka jest uznaną interpretatorką dzieł Straussa i Wagnera. Dzięki wykonaniom partii Elektry w Badisches Staatstheater Karlsruhe, Teatrze Narodowym w Mannheim i Operze w Oslo, a także w Operze Królewskiej w Sztokholmie, na scenie Teatru Wielkiego prezentuje się wspaniale. Warto dodać, że wokalno-aktorską ekspresję targających kobietą emocji w istotny sposób wspomagają kostiumy autorstwa Wolfganga Gussmanna i znakomita charkateryzacja.

W dziele Straussa obok Elektry ważną rolę odgrywa zabójczyni Agamemnona - Klitemnestra (Ewa Podleś). Tę silną i władczą kobietę dręczą nocne koszmary, w których powraca wspomnienie dokonanej zbrodni. W miotającej się morderczyni widać niepokój o własne życie, a także egoizm i niechęć do własnych dzieci. Znakomita polska śpiewaczka umiejętnie nadaje tej negatywnej postaci głębię, dzięki czemu potrafi skupić na sobie uwagę widzów.

Zamknięta w ramach jednego aktu i rozgrywana w monumentalnej scenografii Gussmanna mitologiczna opowieść ma wiele z antycznej tragedii. Ekspresjonistyczna oprawa muzyczna realizowana pod batutą Tadeusza Kozłowskiego i przeniesiona z Opery Holenderskiej w Amesterdamie nowatorska inscenizacja autorstwa Willy'ego Deckera uwypuklają natomiast ponadczasowy wymiar dziejów Elektry. Splot tradycji z nowoczesnością sprawia, że w klasycystycznym gmachu Teatru Wielkiego możemy doświadczyć starożytnego katharsis.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dobrze tutaj u Ciebie. Można od tej polityki uciec w antyczny świat a tam też to samo. "Panta rhei."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdrada, zbrodnia i zemsta to siostry bliźniacze. Towarzyszą ludziom, przez długie wieki i nic nie wskazuje na to, aby ich opuściły. Śmiem powiedzieć, że ostatnimi czasy się trochę przybrały na wadze. -Mają się dobrze. Atmosfera im sprzyja. Już nie pamiętam, gdzie byłem na tej operze, ale pamiętam rozdzierający powietrze krzyk. Nie pamiętam też, która z bohaterek tak się przerażająco rozdarła - czy Elektra w bólu po śmierci ojca, czy mordowana Klitajmestra. Było to dawno temu. A mnie pamięć zawodzi.
"czy mogę zapytać - wiele czego?" Panie Marcinie! Beatka napisała: z antycznej tragedii, co Pan powtórzył. Antyczna tragedia, to zapewne ta - Sofoklesa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ładnie. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super tekst ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.