Pozycja materiału w rankingach:
Niska frekwencja wyborcza jest zmorą naszej młodej demokracji. Dwa lata temu tylko 40.5 proc. Polaków poszło do urn. Głosowanie przez internet coraz częściej pojawia się jako pomysł na ułatwienie ludziom oddania swoich głosów.
Głosowanie przez internet to tylko jedno ze znaczeń szerszego terminu jakim są elektroniczne wybory. W wielu krajach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Holandii, Irlandii, komputery tylko wspomagają proces głosowania. Wyborcy dalej muszą udać się do lokalu wyborczego, ale zamiast kartki i długopisu zastają tam maszynę, przy pomocy której mogą oddać głos. Rozwiązanie takie oczywiście nie zwiększa frekwencji, ale pozwala poznać wyniki (nie prognozy) kilka minut po zamknięciu lokali wyborczych. Maszyny mogą również pomóc szybko sprawdzić i przeliczyć głosy oddane ręcznie na kartach do głosowania.
Eksperci od bezpieczeństwa komputerów są zgodni, co należy robić. Źródło problemu leży w komputerze, a nie w fakcie, że komputer używany jest w głosowaniu. I podają dwa wyjścia: Maszyny do głosowania muszą mieć weryfikowalne przez wyborcę papierowe ślady audytowe (papierowe wersje oddanych głosów). Takie wydrukowane przez maszynę potwierdzenie zostaje w lokalu wyborczym. Powody są dwa. Po pierwsze pozwala to głosującemu wyborcy sprawdzić, czy głos został właściwie zapisany. Po drugie, w razie potrzeby, daje możliwość ponownego przeliczenia głosów.
Taka forma głosowania wzbudza jednak jeszcze większe kontrowersje. Nie chodzi nawet o ryzyko, że złapiemy wirusa, który zamieni nasz głos, oddany na pana A w głos na panią B, ale o zapewnienie tajności i bezpieczeństwa. Jeśli głosowanie odbywa się w zaciszu domowym, nie dowiemy się nigdy, czy X nie zmusza żony do oddania głosu na konkretnego kandydata. Kupujący głosy mogą też patrzeć na ręce sprzedającym - lub wręcz głosować za nich.Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 32 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
mirosław wieczorek 18.10.2007 22:26
wybory przez internet bardzo dobry pomysł tylko czy w realny w Polsce
Artur Soltysiak 14.10.2007 11:18
Ciekawy artykuł. (+)
Nie miejmy jednak złudzeń, że takie zabiegi jak głosowanie przez internet czy pocztą podkręcą frekwencję.
Wszystko zależy od polityków i ich CZYNÓW a nie debat.
Michał Kosek 11.10.2007 18:24
Hej,
artykuł dobrze informuje o zagrożeniach związanych z głosowaniem przez Internet. Zgadzam się z większością z tez, ale chciałem zwrócić uwagę na jeden szczegół: otwarte oprogramowanie w maszynie głosującej nie rozwiązuje problemu. Co z tego, że można przeanalizować kod źródłowy programu, skoro nie mamy możliwości sprawdzenia, czy ktoś go nie zmienił przed zainstalowaniem na maszynach głosujących.
I jeszcze chciałem dodać, że problemy z tajnością czy kupowaniem głosów nie dotyczą jedynie głosowania przez Internet. Takie same wady posiada też głosowanie za pośrednictwem poczty, który jest stosowany np. w niektórych krajach anglosaskich w wyborach lokalnych.
Jakub Klawiter 10.10.2007 02:54
Heh ... wygląda, że Piotr Waglowski znów podjął temat ;-) http://prawo.vagla.pl/node/7513
Urszula Agata Marczewska 30.09.2007 23:44
Ja jestem przeciw. Ja dobrze życzę Bialorusi. :-)
Grzegorz Korzeniowski 30.09.2007 15:57
Monarchiści płacą ;) (bycie poddanym monarchy nie oznacza bycia monarchistą :P)
Grzegorz Korzeniowski 30.09.2007 14:23
Każdy kto nie idzie na wybory, ten głosuje za wywaleniem dexmana na Białoruś. To moja propozycja, jak się podoba?
Daniel Krysiak 30.09.2007 10:07
Test sprawdzający to zły pomysł. To już lepiej dopuszczać do głosowania tych z maturą, magistrom dać 2 głosy, doktorom 3 itd. :D Absurd, jak cała demokracja.
Na frekwencje jest tylko jedna metoda: uchwalić rezerwową monarchistyczną konstytucję, każdy kto nie idzie do głosowania, oddaje automatycznie głos za rządami króla. Tylko, niestety, nie jest to takie proste...
Dawid Kuroczko 29.09.2007 00:08
Jak to kto, z zebranej kasy zwracamy koszty organizacji wyborów (wydruków kart do głosoania, liczenia głosów, prądu itp) czyli wracają do budżetu państwa.
Ale ja bym osobiście się tego trochę obawiał (mniej osób będzie głosować, łatwiej będzie realnie wpłynąć na wynik kupując głosy -- niektórych będzie kusiło). Prędzej bym widział prosty test spradzający (z matematyki, historii, polskiego, etc. -- do wyboru przez wyborcę), jeśli się go zda, można oddać głos,
jeśli nie -- zapraszamy w następnym głosowaniu. Oczywiście pół żartem pół serio. :)
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3449)